Dołącz do czytelników
Brak wyników

BB info

28 kwietnia 2020

NR 39 (Kwiecień 2020)

bB info

Mountain Bike Connection Winter 2020 

24–27.02, a więc tuż przed epidemią udało nam się wziąć udział w super ciekawym wydarzeniu. Mieliśmy unikalną okazję zapoznać się z nowościami i co najważniejsze przetestować je na cudownych trasach zbudowanych przez Trail Brothers w okolicach Massa Maritimma. Owoce naszej pracy będziecie mieli okazję poznać na łamach bB, w tym numerze pierwsza porcja.
 

Foto:  Mountain Bike Connection Winter - Luigi Sestili.


FORMULA

W  zasadzie jest jakieś embargo, nie powinienem tych informacji szerzyć, ale ponieważ na stronie Orange już wisi, to ono (embargo) obowiązuje czy nie? Formula ostatnio dość intensywnie pracuje nad poważnym wejściem w biznes rowerowy i po wprowadzeniu kilku ciekawych widelców z endurową Selvą Air oraz jej wersją ze sprężyną o zaskakującej nazwie Selva ... Coil natknęliśmy się na coś więcej. W lutym Orange potwierdził realizację ograniczonej liczby modeli Switch 6 pod nazwą Hazzard i przygotowanej dla Joe Barnesa. Pojawił się w niej dość nietypowy damper. Sprężynowy, z dużym piggybackiem i pasującą kolorystycznie sprężyną – kolorem najbardziej pasuje do Widelca Selva Air, choć Barnes będzie ujeżdżał Selvę sprężynową. Panowie na stoisku Formula sprytnie nie posługiwali się językiem angielskim, polskim też nie, więc na migi pokazałem, że chcę, by mi ustawili zawiechę i miałem okazję kilka razy zjechać. Jak zrozumiałem z migowego, sprężyna w damperze była za miękka, jak na moje ciężkie cztery litery, ale jakość działania – w bardzo prymitywnym jednoosiowym zawiasie – całkowicie mnie urzekła. Czułość początkowa i zdolność do wygładzania małych nierówności jest na miarę całkiem nietłumionego mechanicznie zawieszenia. Jak za starych dobrych czasów. Wybiera nawet liście. W środku skoku można odnieść wrażenie, że damper zbyt szybko się domyka i nie wystarczy skoku na amortyzację największych nierówności. Przypadkiem okazało się jednak, że nawet po utracie kontroli nad kierownicą i ratowaniu się poza trasą na głazach jak kineskopy 26”, damper daje tak daleko idąca kontrolę nad zawieszeniem, że niech się pneumatyki schowają. Bez niego pisałbym jedną ręką. Proste regulacje tłumienia nie konfundują, a nienazwany jeszcze damper ma nawet blokadę skoku, dzięki której można okiełznać rozkołys budzący się na asfaltowej dojazdówce. Selva Air będzie dla mnie od teraz widelcem referencyjnym, miałem okazję porównywać ją dokładnie z naprawdę dopracowanym Ohlinsem i dawała mi daleko większą kontrolę. Po przesiadce na Selvę Coil okazało się, że sprężyna jest dla tych, co latają. Daje większe wsparcie w środkowej fazie skoku, a perfekcyjna liniowość narastania twardości przekracza potrzeby nielota.
 

Foto: Mountain Bike Connection Winter - Rupert Fowler


YEPP 

Andrea Chiesa, były kierowca Formuły 1, postanowił iść pod prąd. Jego firma jest mała i taką ma pozostać. Chce dostarczać unikalny, wyrafinowany produkt dla zaangażowanych rowerzystów, którzy czerpią przyjemność nie tylko z jazdy, ale i ze świadomości niezależności technicznej. Chiesa bazuje na jednym centrum technicznym i sprzedaje sztyce, które są łatwe w obsłudze, serwisowaniu i dają szerokie spektrum dopasowania do potrzeb użytkownika.
Poza powszechną świadomością jest fakt, że pojawiła się już trzecia wersja Uptimizera. Ma umożliwić zmianę skoku tak, żeby dopasować go do potrzeb (jak największy) i do możliwości (jak najmniejsza długość całkowita – żeby mieścił się w ramie nawet małych rozmiarów). Uptimizer 3.0 ma bardzo dużą pojemność komory powietrznej, do tego stopnia, że wykorzystywana jest także przestrzeń pomiędzy tłokami oraz wnętrze kartusza hydraulicznego, który nazywa się NGC. Większa komora to mniejsza siła wymagana do jego kompresji, a siła potrzebna do ugięcia narasta liniowo. Łatwiej więc ugiąć teleskop, z czego ucieszą się zwłaszcza lżejsi kolarze. Także kontrola ugięcia jest precyzyjniejsza, a ugięty teleskop nie rozciąga się przy podnoszeniu za siodełko. Konstruktor 
ze szwajcarskiego Ticino wydusił z siebie, że komora powietrzna ma co najmniej dwukrotnie większą niż przeciętnie objętość, ale założył też, że to użytkownik może zdecydować o tempie opuszczania – dostępne są tokeny do zmniejszania objętości celem modyfikacji progresji. O prędkości działania decydować można także za pomocą zmian ciśnienia oraz lepkości oleju. NGC nie jest napełniany sprężonym gazem, a wykorzystuje ruchomy tłok i powietrze sprężane przy kompresji teleskopu, dzięki czemu w razie potrzebny cały system może być serwisowany przez użytkownika za pomocą powszechnie dostępnych narzędzi (strzykawka z przejściówką do odpowietrzania hamulców). Zawór otwierający przepływ oleju i zmianę wysokości skonstruowano inaczej niż w znanych systemach. Nie wymaga ciśnienia oleju do zamknięcia. Ta cecha ułatwia otwarcie go nawet w przypadku silnego nacisku na siodełko. Zazwyczaj trzeba mocniej nacisnąć cyngiel manetki. W przypadku Yep użyto znanej, ale bardzo ergonomicznej manetki działającej pod każdym kątem. Kojarzę ją od pierwszego Joplina, lecz różnica w tym przypadku polega na odkręcanej rurce. Dzięki temu kierunek wkładania linki nie ma znaczenia. Yep nie kantuje i manetka jest w cenie całego zestawu: 420 E. Skok sztycy zaczyna się od 80 i dochodzić może do 185 mm, średnice: 30,9 i 31,6 i osiem wersji kolorystycznych. Ciekawostką niech będzie współpraca Chiesy i DT, która rozwija projekt sztyc teleskopowych. (MK)
 

Foto: Mountain Bike Connection Winter - Rupert Fowler


FOX RACING

Nowa kolekcja bardzo silnie grawitacyjnie zorientowanej marki zaczyna ewoluować w stronę rewirów, którym dotychczas przypisywano mniejsze znaczenie. Jednak nie spodziewajcie się linii dla ścieżkowania czy XC. Fox Racing ma ciekawszą metodę. W obrębie rowerowej kolekcji pojawiają się trzy grupy: Defen, Ranger i Flexair. Pierwsza to ciuchy o najwyższej wytrzymałości i odporności, niekoniecznie lekkie i niekoniecznie najbardziej przewiewne. Przeznaczone są do ostrego rypania i ścigania się w dyscyplinach grawitacyjnych. Grupa Ranger to po prostu porządne ciuchy MTB, nieprzesadnie wyrafinowane technologiczne, ale opracowane w szalonej liczbie wersji kolorystycznych, ładnie skrojone i zeszyte. Grupa Flexair gromadzi produkty z najcieńszych materiałów, najlepiej transpirujących pot i najbardziej dopasowanych do sylwetki. Ale nie wolno o nich powiedzieć XC, bo nikt poważny nie będzie się w nich ścigał na rundach. Urodą całej kolekcji jest taki dobór kolorystyczny, który pozwala łączyć elementy każdej z tych kolekcji nawet tym najbardziej pozbawionym poczucia smaku. Można jeździć w niezniszczalnych spodenkach, ale cieszyć się przewiewnością koszulki Flexair. A i jeszcze nowy kask zrobili. I teraz mają kask na Rampage, Proframe, czyli bardziej przewiewnego fullface. Drop frame, czyli jego odpowiednik, ale bez gardy i – nówka sztuka – Speedframe. Przeznaczony jest do jazdy po ścieżkach. Wentylację (14 otworów Big Bore) pogłębia duży podłużny otwór nad brwiami. Ma MIPS i system dopasowania z pokrętłem. Wersja Pro ma lepszą skorupę Varizorb, która dla lepszego rozpraszania przeciążeń wykorzystuje EPS w dwóch gęstościach. Łatwość obsługi wzmacnia magnetyczna sprzączka Fidlock.
 

Foto: Mountain Bike Connection Winter - Rupert Fowler

 


LEATT 

W czasie BCA wreszcie na własne oczy zobaczyłem gotowy produkt. Kris Kurowski, szef marketingu w Leatt, powiedział: „Od teraz mamy w ofercie produkty od stóp do głów.” Pogłoski o butach Leatt chodziły na giełdzie już od Eurobiku, gdzie dowiedziałem się, że prace badawczo-rozwojowe trwały w najlepsze od 2017 roku. „U zarania rozwoju zdaliśmy sobie sprawę, że mamy przed sobą czystą kartkę. Zamiast kopiować konkurentów, postanowiliśmy dowiedzieć się, czego oczekują rowerzyści. Pytaliśmy wszędzie, w padoku podczas wyścigów i na skrzyżowaniach ścieżek. Zadaliśmy też sobie fundamentalne pytanie, jaka inżynieria stoi za dobrym obuwiem MTB? Kiedy wiedzieliśmy, co chcemy zrobić, zaczęliśmy badać, co w związku z tym robi konkurencja” – powiedział mi w Niemczech Scott, produkt manager w południowoafrykańskim Leatt.
 


Podeszwa ma być przyczepna
„Postanowiliśmy sprawdzić, co z chemicznego punktu widzenia odróżnia lidera rynku. Okazało się, że używają oni gumy, która pod względem składu chemicznego przypomina NBR, służącą do produkcji uszczelek i oringów. To substancja przyczepna, elastyczna i odporna na chemikalia, w tym olej. W testach przekonaliśmy się, że właściwości oferowane przez Five Ten przemijają szybko. Guma się utlenia, delaminuje od podeszwy, bieżnik rozrywa się pinami itd. Przepracowaliśmy tę formułę. W międzyczasie dowiedzieliśmy się też, że zawodnicy uwielbiają deskorolkowe Vansy. Sprawdziliśmy dlaczego. W romboidalnych zagłębieniach świetnie lokują się piny i podeszwy kapitalnie trzymają, mimo tego, że guma ma kiepskie właściwości. Te inspiracje poszły dużo dalej, wykorzystaliśmy wiedzę o tym, na ile wystają piny. Głębokość zagłębień w naszych podeszwach uwzględnia 6 mm. W Walii, skąd pochodzę, zauważyłem, że potrzeba czegoś jeszcze. Stąd na palcach i pięcie pojawiły się kanały ewakuacji błota, żeby podchodzić po błocie” – tłumaczył Scott.

Podeszwa powinna być /odpowiednio/ /Sztywna
Uwaga projektantów koncentruje się na sztywności obuwia. Dotyczy to i cholewki, i podeszwy. Za dużo, źle. Za mało, jeszcze gorzej. Jednocześnie próbki i prototypy najczęściej powstają w rozmiarze 27 i właśnie do tej wielkości dopasowywana jest sztywność nylonowej wkładki usztywniającej. Scott powiedział: „Postanowiliśmy, że w naszych butach dopasujemy sztywność do rozmiaru, w większych musi bowiem sprostać większym obciążeniom, ale zakładamy, że w mniejszych butach jeżdżą drobniejsi i lżejsi, więc lepsza będzie bardziej elastyczna. Zresztą sztywność cholewki, podeszwy, tak jak i twardość gumy postanowiliśmy dopasować do przeznaczenia buta.” I tak zrodziły się dwie linie butów do platform 2.0 – do chodzenia i jazdy po ścieżkach trików itp., bardziej sportowo nastawione 3.0 – idealne w najtrudniejszym terenie oraz dwie linie z gniazdami bloków: 4.0 i 5.0. 
Te ostatnie najmocniej zorientowane na efektywność pedałowania.
 

Foto:  Mountain Bike Connection Winter - Luigi Sestili.

CZY Sznurówki są do kitu?
Tylko w jednym modelu jest inne zapięcie. Bo tak naprawdę sznurówki są doskonałe, tylko trzeba wiedzieć, że większość spośród dostępnych na rynku rozciąga się, zwłaszcza pod wpływem temperatury i wilgoci. Już się balem, że Scott postanowił się pochwalić, iż zaprojektowali własne, ale on stwierdził tylko, że „udaliśmy się do producenta taśm parcianych, żeby właściwie ugryźć temat i okazało się, że takich, jakich potrzebujemy, używa się w butach wspinaczkowych.” Bingo! 

Ja już jeździłem
Buty były testowane od lodowców do Moab, żeby sprawdzić, jak zachowują się w zmiennych temperaturach. Ja testuję je już w Polsce. Na razie mogę powiedzieć, że zastosowana w podeszwach guma jest nieco twardsza niż w Five 10, ale bardziej miękka niż u pozostałej konkurencji, ale więcej o tym i innych cechach butów Leatt napiszę w teście, który opublikujemy niebawem. (MK)

Canyon

Producent z Koblencji przygotował dużo nowości na nadchodzący sezon. Jedną z nich jest Neuron AL., czyli bardziej przyjazna kieszeniom wersja ścieżkowca oparta na aluminiowej ramie. Jak chwali się Canyon, to zupełnie nowy rower, stworzony na platformie opartej o kinematykę zawieszenia z poziomym damperem. Łożyska w wahaczach zawieszenia mają słuszne wymiary, aby zapewnić sztywność i długowieczną pracę, a te w górnym linku zawieszenia są chronione przed zabrudzeniami gumowymi zaślepkami. Pancerze są prowadzone wewnętrznie, a ich przejścia pomiędzy głównym trójkątem a wahaczem zaprojektowano tak, aby ograniczyć zginanie. Dodatkowo rozbudowane gumowe protektory tylnych widełek wyciszają hałas pochodzący od uderzającego łańcucha. Zawieszenie ma taką samą kinematykę jak u węglowego odpowiednika. Neuron AL będzie oferowany w szerokiej gamie rozmiarów od XXS do SL. Trzy najmniejsze, ze względu na ograniczenia konstrukcyjne, będą wyposażone w koła 27,5 cala. 
W przednim trójkącie zmieści się bidon. Neuron AL. będzie dostępny w dwóch męskich i dwóch żeńskich wersjach wyposażenia. Ceny startują od 1799 euro.
Pod nazwą Young Hero kryje się Neuron dla najmłodszych. Niemcy określają przedział wiekowy od 8 do 14 lat lub od 140 do 165 cm wzrostu. Rower wyposażony w amortyzator Rock Shox Judy i 12-rzędową grupę SRAM SX waży 14,6 kg. Young Hero dostępny będzie tylko w jednym rozmiarze wyposażonym w koła 27,5”. Koszt to 1499 euro.
Dla miłośników rowerów ze wspomaganiem Canyon przygotował dwie premiery. Pierwsza to Neuron:ON. Najbardziej widoczne zmiany to zintegrowana bateria, ale modyfikacji jest dużo więcej. Integracja baterii w dolnej rurze to nie tylko bardziej estetyczny wygląd, ale – jak tłumaczą w Canyonie – również zwiększona sztywność boczna i obniżony środek ciężkości. Sercem Neurona jest sprawdzony napęd Shimano STEPS E8000 zasilany baterią Shimano o pojemności 504 Wh. 
Uwagę zwraca również zmiana pozycji dampera z pionowej na poziomą. Jak powiedzieli nam product managerowie Canyona, kinematyka zawieszenia zależy od rozmiaru ramy – w mniejszych rozmiarach krzywa ugięcia jest dużo bardziej liniowa, aby lżejsi riderzy mieli większy zakres regulacji nastawów tylnego zawieszenia. Nowością jest również umieszczony na górnej rurze przycisk włączania systemu wraz z gniazdem USB-C pozwalającym na ładowanie smartfona, GPSa lub lampki z baterii roweru. Geometria nie przeszła wielkich zmian, kąt rury podsiodłowej wynosi teraz 75° dla rozmiarów XS i S oraz 74,5° dla rozmiarów M, L i XL. W zależności od rozmiaru ramy dobierany jest również rozmiar kół. Rozmiary XS i S toczą się na kołach 27,5” pozostałe korzystają z kół 29”. Również wartość skoku zależy od rozmiaru, w XS i S skok tylnego wahacza to 125 mm i parowany jest z 120 mm widelcem. W większych rozmiarach to 130 mm z przodu i z tyłu. Spectral:ON to już pełnoprawna maszyna en...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy