Dołącz do czytelników
Brak wyników

BB info

16 września 2021

NR 53 (Wrzesień 2021)

bB info

MISTRZOSTWA ŚWIATA MTB XCO VAL DI SOLE
9 ŻYĆ NINO SCHURTERA

 

POLECAMY


Obrażona mina Mathiasa Flückigera na podium mówi wszystko – nie tego się spodziewał, a oddane na ostatnich niemal metrach mistrzostwo świata na pewno musi boleć. Dzień później przeprasza Schurtera za te kilka słów urazy, które rzucił po wyścigu. Dziewięciokrotny mistrz świata Nino Schurter na jednym z ostatnich zakrętów wykorzystuje błąd kolegi z reprezentacji i wyprzedza go wąskim przesmykiem przy samej taśmie. Bez sentymentów, absolutnie nie po koleżeńsku, o co miał pretensje Flückiger. A N1NO z zimną krwią, której nie powstydziłby się szosowy sprinter, po raz kolejny staje na podium w tęczowej koszulce. Trzeci w elicie jest Francuz Victor Koretzky.
Wśród pań triumfuje Brytyjka Evie Richards i jest niespodzianką tych mistrzostw. Zawsze bardzo dobra, nie była jednak faworytką. Druga jest Anne Terpstra z Holandii, trzecia Szwajcarka Sina Frei. Maja Włoszczowska, dla której MŚ w Val di Sole są oficjalnie ostatnią imprezą tej rangi, w której bierze udział, po zaciętej walce o brązowy medal ostatecznie kończy piąta, a na mecie trenerzy wszystkich reprezentacji oddają jej hołd, trzymając uniesione w górę koła.
Podczas tegorocznych Mistrzostw Świata w Val di Sole rozdane zostały po raz pierwszy w historii medale w short tracku (XCC). Tęczowe koszulki nosić będą Sina Frei oraz Christopher Blevins ze Stanów Zjednoczonych, który zaskoczył wszystkich, ale jak sam mówi, ma ogromne doświadczenie w wyścigach na krótkiej rundzie wyniesione z rodzimego podwórka. Drugi na mecie Henrique Avancini (Brazylia) nazwał wynik Amerykanina „zmianą pokoleniową”. W ramach tej samej imprezy rozdano medale we wszystkich konkurencjach MTB: cross country, short track, w sztafecie drużynowej, downhillu oraz fourcrossie. Większa relacja w podsumowaniu sezonu 2021 pod koniec roku. (AT)

Wyniki Polaków w XCO

  • Maja Włoszczowska (Kross ORLEN Cycling Team) 5. miejsce Elita kobiet
  • Katarzyna Solus-Miśkowicz (KSM Trek Racing) 19. miejsce Elita kobiet
  • Paula Gorycka (Strüby-BiXS Team) 47. miejsce Elita kobiet
  • Bartłomiej Wawak (Kross ORLEN Cycling Team) 24. miejsce Elita mężczyzn
  • Krzysztof Łukasik (JBG-2 CryoSpace) 74. miejsce Elita mężczyzn
  • Matylda Szczecińska (Warszawski Klub Kolarski) 20. miejsce Orliczka
  • Milena Drelak (RK Exclusive Doors MTB Team) 45. miejsce Orliczka
  • Mateusz Nieboras (JBG-2 Cryospace) 39. miejsce Orlik
  • Stanisław Nowak (KS Luboń Skomielna Biała) 68. miejsce Orlik
  • Kinga Żur (KS Luboń Skomielna Biała) 27. miejsce Juniorka
  • Katarzyna Praszczałek (RK Exclusive Doors MTB Team) 47. miejsce Juniorka
  • Filip Brzóska (KKW Nexelo Wałbrzych) 52. miejsce Junior
  • Maksymilian Wiśniowski (RK Exclusive Doors MTB Team) 71. miejsce Junior

CUBE AMS ZERO99 I ONE11
POTENCJAŁ NA PUCHAR ŚWIATA I ŚCIEŻKI

 

 


Coraz więcej marek, na bazie swoich najlżejszych fulli XC, tworzy nie tylko specjalne modele o powiększonym skoku, ale osobne linie bezkompromisowych rowerów, których poszerzone możliwości sprawiają, że nadają się nie tylko do wyczynowego ścigania, ale także zaawansowanej jazdy ścieżkowej. Powodem jest zarówno ciągły wzrost trudności tras wyścigów XCO, we fragmentach upodabniających się do tras enduro, jak również stale rosnąca popularności ośrodków ścieżkowych. Za przykłady tego typu rowerów mogą posłużyć nowe wcielenia Scotta Spark, którego test publikowaliśmy w lipcowym numerze (bB#7/2021), Canyon Trail Lux, którego znajdziecie w tym wydaniu na stronie 36 oraz prezentowane tutaj nowe wersje Cube AMS. Wersja ZERO99 (na zdjęciu powyżej) ma 100 mm skoku amortyzacji obu kół oraz podwójną blokadę skoku. Rama zbudowana z włókien C:68X została mocno przekonstruowana względem poprzedniej wersji, m.in. uproszczono konstrukcję węzła podsiodłowego, a także zmniejszono wielkości profil głównych rur, co razem pozwoliło znacząco odchudzić ramę i uzyskać masę zestawu zaledwie 1650 g. Łożyska sterów zamontowane zostały w insertach, których obrócenie umożliwia zmianę kąta główki z wartości 68° na 67,38°. Najbardziej zaawansowana wersja AMS ZERO99 SLT 29 wyposażona w amortyzatory Fox Float 32 SC i DPS Kashima, napęd SRAM Eagle XX1 AXS i koła Newman Advanced SL X.A 25 Carbon waży 9,3 kg, kosztując 34 999 zł. Ścieżkowa wersja roweru nazywa się ONE11 (na zdjęciu poniżej), rama zbudowana jest z tego samego włókna C:68X i ma praktycznie identyczny kształt. Różni ją powiększony skok (120/110 mm) i bardziej progresywna geometria, z dłuższym wahaczem 444 mm (7 mm więcej niż w ZERO99), większym o 5 mm zasięgiem ramy i bardziej płaskim kątem główki 66,1°, który można zmienić przy pomocy ustawienia łożysk sterów na 66,7°. Jest też miejsce na szerszą oponę do 2.4”, w ZERO99 wchodzi tylko 2.25”. AMS ONE11 oferowany jest w dwóch opcjach osprzętu, z których droższa TM29 (22 999 zł) ma zamontowany amortyzator Fox 34 Float SC, napęd Shimano SLX/XT 1x12, koła Newmen Evolution SL A.30 i regulowaną sztyce Fox Transfer i waży 11,5 kg. (PK)

ROMET HURAGAN 4
NOWY ALUMINIOWY ENDURANCE

 


Jedną z nowości, przygotowanych przez polskiego producenta na przyszły sezon, jest szosówka typu endurance. Rower otrzymał nową ramę zbudowaną z aluminium 6061 X-Lite, nowoczesnego stopu o wytrzymałości zwiększonej o 30%, pozwalającej na tworzenie rur o cienkich ściankach, redukując tym samym masę roweru. Widelec zbudowany jest z carbonu. Rama ma nowoczesny design z niskim tylnym trójkątem, ale kluczowa dla charakteru roweru jest długodystansowa geometria. Rama ma stosunkowo krótki zasięg, dzięki czemu rower zapewni wygodną, nie wymagającą dużej gibkości, pozycję (współczynnik pozycji to aż 1,51), a spłaszczony kąt główki ramy (72,5°) oraz wydłużony tylny widelec (425 mm) to gwarancja łagodnego i stabilnego charakteru prowadzenia, który docenią nie tylko długodystansowcy, ale także początkujący amatorzy. Rower wyposażony jest w dwudziestobiegowy napęd Shimano Tiagra z zestawem szybkich wyścigowych przełożeń (52/36 i 12–28 z.) oraz mechaniczne hamulce tarczowe, również pochodzące od Shimano. Koła na osiach 12 mm wyposażone zostały w opony o szerokości 28C dla zwiększenia bezpieczeństwa i komfortu jazdy. Maksymalna szerokość, jaką może pomieści rama i widelec, to 32 mm. Wspornik siodła ma przy głowicy drążone otwory mające zwiększyć jego podatność, a tym samym także wpłynąć na poprawę komfortu jazdy. Masa kompletnego roweru według producenta wynosi 10 kg. (PK)

ROMET BOREAS 2 I ASPRE 2
BIKEPACKING READY

 


Popularne gravelówki zostały wyposażone w nową ramę. W obu rowerach jest to ten sam model ramy, analogicznie jak w opisywanym wcześniej Huraganie wykonana z aluminium 6061 X-Lite w mocno zmienionej, nowoczesnej formie. Z kluczowych zmian konstrukcyjnych powiększona została, do 440 mm, 
długość tylnego widelca, trochę dłuższa jest także górna rura. Zwiększyła się też liczba punktów mocowania wyposażenia bikepackingowego. Na dolnej rurze pojawiło się potrójne gniazdo na koszyk, pozwalające regulować jego położenie zależnie od wielkości bidonów oraz torby ramowej. Dodatkowe gniazdo dodane zostało na górnej rurze, doszły też podwójne gniazda przy hakach tylnego koła, umożliwiające jednoczesny montaż błotników oraz bagażnika. Droższy Boreas 2 wyposażony jest w napęd 1x11 SRAM Apex (z kaseta 11–42 z.) natomiast tańszy Aspre 2 ma napęd 2x10 Shimano GRX 400 (46/30 i 11–34 z.) W obu rowerach jazdę w terenie wspomagają hydrauliczne tarczówki, koła z oponami WTB Riddler 37C oraz kierownice Romet Gravel z flarą. Masy rowerów to odpowiednio – 10,4 i 10,6 kg. Oba modele mają też swoje tańsze odpowiedniki zbudowane jednak na dotychczas stosowanej ramie i wyposażone w mniej zaawansowane napędy (1x10 i 2x8) oraz mechaniczne tarczówki. (PK)

ROMET ERT 201 D
E-DŁUGODYSTANSOWIEC

 


Na nowy sezon Romet wprowadza do szerokiej grupy swoich e-bików produkowane w Polsce ramy z silnikami centralnymi i zintegrowaną baterią. Jednym z przykładów jest model ERT 201 D, e-rower turystyczny, którego atutem jest bardzo duży zasięg jazdy ze wspomaganiem, jaki zawdzięcza wyposażeniu w ekonomiczny silnik Shimano E5000 oraz akumulator o pojemności aż 725 Wh. Zestaw ten powinien umożliwiać wspomaganie w trybie Eco na dystansie ponad 300 km. 
Z klasycznego wyposażenia rower ma ośmiobiegowy napęd Shimano Acera, hydrauliczne hamulce tarczowe Shimano MT200, amortyzator Suntour NEX oraz bardzo dobre uniwersalne opony Schwalbe Energizer Life. Rozbudowany zestaw akcesoriów dodatkowych,  uczyni jazdę wygodną i bezpieczną. (PK)

ROMET ERM 205 CARBON I E-RAMBLER
E-HARDTAILE NA ŚCIEŻKI

 


Klasyczne hardtaile ścieżkowe cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Tańsze i mniej skomplikowane niż rowery z pełną amortyzacją w jeździe potrafią dostarczyć nie mniejszych emocji, szczególnie na przygotowanych trasach ośrodków ścieżkowych. ERM 205 to ich elektrycznie wspomagany odpowiednik. Zbudowany na carbonowej ramie, dzięki czemu waży tylko 22 kg, mimo wyposażania we wszystko, co trzeba do dobrej zabawy w każdych warunkach. Amortyzator Rock Shox Sektor RL ma skok 140 mm, 27,5-calowe koła zbudowane są na trzydziestomilimetrowych obręczach Mach1 Trucky i ubrane w opony Michelin E-Wild 2,8”. A do tego czterotłoczkowe hamulce Shimano MT501 z tarczami 203/180 mm, kierownica Kore Mega o szerokości 780 mm i regulowany wspornik siodła Kore Mega Dropper o skoku 150 mm. Za napędzanie roweru odpowiada dwunastorzędowy napęd Shimano SLX z kasetą 10–51, a wspomaga silnik Shimano E8000, zasilany z ukrytego w ramie akumulatora o pojemności 504 Wh.
E-Rambler to klasyczny hardtail MTB na kołach 29” przeznaczony do terenowej, chociaż nie ekstremalnej, jazdy. Jego aluminiowa rama kryje zintegrowany akumulator o pojemności 480 Wh, a użytkownika wspomaga centralny silnik Bafang M300, dysponujący momentem 80 Nm. Ponadto E-Rambler dysponuje dziesięciorzędowym napędem Shimano Deore z szerokim zakresem przełożeń, dzięki kasecie 11–42 z., amortyzatorem Suntour XCT30, hydraulicznymi hamulcami MT200 z tarczami 160 mm i oponami Michalein Country Race’R 29x2.1”. (PK)

ROMET WAGANT I GAZELA 1 MM
SPOSÓB NA PANDEMIĘ

 


W  ciągu ostatniego 1,5 roku tysiące ludzi odkryło, że rower może być jednym z lepszych rozwiązań na wiele problemów, z jakimi muszą się zmierzyć w pandemicznych czasach. Antidotum na zakorkowane ulice i zatłoczoną komunikację miejską, ale także sposób na utrzymanie kondycji i spędzanie wolnego czasu, z dala od dużych skupisk ludzkich. Dwa nowe modele w kolekcji Rometa, dzięki uniwersalnemu charakterowi i elektrycznym wspomaganiu, mogą doskonale sprawdzić się w takich rolach. Zarówno męski Wagant, jak i damska Gazela wspomagane są centralnym silnikiem Bafang M300, dysponującym bardzo dużym momentem obrotowym – aż 80 Nm, jak w zaawansowanych rowerach MTB, co oznacza, że pomogą nawet najsłabszym kondycyjnie użytkownikom pokonać stromizny. Oba rowery zbudowane zostały na aluminiowych ramach z elegancko zintegrowanymi akumulatorami (BMZ 440 Wh), więc ich „elektryczność” nie rzuca się w oczy. W obu rowerach widać też dużą dbałość o wyposażenie: mają przednie amortyzatory, hydrauliczne hamulce tarczowe, oświetlenie, pełne błotniki, osłony łańcucha, bagażniki i podnóżki, czyli wszystko, czego potrzeba, aby wygodnie i bezpiecznie poruszać się w mieście i poza nim. W momencie zamykania tego numeru do druku nie była jeszcze znana cena, ale sądzimy, że Wagant i Gazela 1 MM w tym segmencie będą jedną z ciekawszych propozycji przyszłego sezonu. Opisane wyżej modele nie wyczerpują tematu. Kolekcja rowerów elektrycznych, którą Romet przygotował na nowy sezon, to szeroka oferta: E-MTB, E-Cross, E-Trekking i E-City. (PK)

MERIDA SCULTURA V TEAM
PIĄTA GENERACJA

 


Niższa masa, mniejsze opory powietrza, a do tego większy komfort. Czy kogoś zaskoczył kierunek modyfikacji, jaki wytyczyli sobie inżynierowie Meridy, zabierając się za kolejną modernizację roweru, który swoją premierę miał w 2006 roku? Zaczęto od aerodynamiki i redukcji powierzchni czołowej roweru, poprzez adaptację kształtu węzła główki ramy oraz widelca z modelu Reacto. Zastosowano całkowitą integrację wszystkich przewodów, w czym duży udział ma nowy zintegrowany kokpit Merida Team SL1 1P. Jego w pełni carbonowa konstrukcja (waży ok. 320 g) kryje wewnątrz wszystkie przewody, a do ramy wprowadzane są przez specjalny port w łożyskach sterów. Z nietypowych rozwiązań – kokpit wyposażony jest w specjalną metalową tulejkę chroniącą przed uszkodzeniami delikatną carbonową rurę sterową oraz zintegrowane podkładki, pozwalające na dopasowanie jego pozycji z zachowaniem jak najlepszej aerodynamiki i bez konieczności przycinania rury sterowej. Do aeromodyfikacji zaliczyć należy także ukryty w strukturze ramy zacisk podsiodłowy oraz obniżony punkt łączenia górnych rurek tylnego trójkąta z rurą podsiodłową. Wszystkie zmiany pozwoliły zredukować opór aerodynamiczny. Producent określa to w watach, twierdząc, że względem poprzedniej wersji wydatek energetyczny zmalał z 234,3 W do 224,5 W, przy prędkości 45 km/h w specyfikacji wyścigowej, a przy zastosowaniu odpowiednich kół i opon opór ten może zostać dodatkowo zredukowany do 217,7 watów. W najszybszej konfiguracji Scultura V (z kołami aero 60 mm) generuje tylko o 10 W większy opór niż aktualne Reacto IV, będąc przy tym rowerem dużo bardziej wszechstronnym, nadającym się zarówno do rywalizacji na najwyższym poziomie, jak również codziennej jazdy sportowej.
Pomimo zastosowania cięższych profili aero, rama nowej Scultury waży tylko 822 g (rozm. M) i jest lżejsza od poprzedniej wersji o 38 g. 
 


Osiągnięto to dzięki zoptymalizowaniu procesu układania warstw kompozytu oraz użycia droższych włókien o wyższej wytrzymałości. Utrzymano dzięki temu sztywność węzła suportu na dotychczasowym poziomie, a sztywność widelca wzrosła o 12,8%. Nie pominięto również aspektów związanych z poprawą komfortu. Mocniej opadająca górna rura pozwoliła skrócić o 40 mm rurę podsiodłową, a tym samym zwiększyć wyciągniecie sztycy. Tym samym jest ona bardziej podatna na ugięcia, co dało efekt w postaci o 28% lepszej elastyczności, mierzonej między osią suportu a siodłem. Nowa rama daje też możliwości jazdy na oponach o szerokości do 30 mm, które również zapewniają lepszą amortyzację. Zachowane zostały charakterystyczne dla Meridy elementy chłodzące zaciski hamulców Disc Cooler. Testy producenta wykazały, że redukują one temperaturę o ok. 35%, a także skracają czas schłodzenia. Zmodyfikowano ją do nowego ułożenia zaworów odpowietrzania nowych grup Dura Ace R9200 i Ultegra R8100. Geometria ramy Scultura V jest taka sama, jak Reacto IV, projektanci twierdzą, że zachowuje „równowagę między stabilnością a zwinnością, pozwalając na szybkie zmiany kierunku bez nerwowości, a jednocześnie zapewniając stabilność w jeździe na wprost z dużą prędkością”. W uzgodnieniu z zawodnikami Pro zachowano identyczne pozycje wszystkich punktów styku, co ma im ułatwić przesiadanie się między modelami na poszczególnych etapach wyścigów.
Nowa Scultura już w tym sezonie jest używana przez team Bahrian-Vicctorious i ma już na swoim koncie pierwsze sukcesy w postaci wygranych dwóch etapów w Criterium du Dauphine (Mark Padun) i po jednym na Tour de France (Dylan Teuns) i Vuelta a Espana (Damiano Caruso). (PK)

PYGA INDUSTRIES HYRAX
NOSTALGICZNY DESIGN

 


W czasie Eurobike natknęliśmy się na mikrostoisko bardzo ciekawej marki, która jest kolejnym przedstawicielem egzotycznej Afryki Południowej (obok Leata) w branży rowerowej.
 


PYGA INDUSTRIES została ufundowana w 2010 roku przez Patricka Morewooda, założyciela Morewood Bikes – znanej globalnie marki rowerów grawitacyjnych z początku lat 2000. Morewood powołał Pyga jako zwieńczenie życia spędzonego na jeździe, wyścigach, projektowaniu i produkcji rowerów na najwyższym poziomie. Jego misją jest zbudowanie rodzinnego biznesu opartego na wartościach i bogatego dziedzictwa RPA, które zaskakująco dla Europejczyków opiera się na rękodziele. Mieszkańcy tego przepięknego kraju, kolebki etapówek MTB, byli przez całe lata izolowani i musieli wytwarzać przedmioty i urządzenia, które reszta świata zwyczajnie importowała. Stąd solidna, innowacyjna inżynieria i design, zapewniające wyjątkową dynamikę jazdy, czyste linie i odporność na prawdziwe uderzenia oraz, co najważniejsze dla Morewooda, unikalność i superkrótkie serie. Ramy powstają w RPA i surowe przyjeżdżają do krainy Robin Hooda (tak, Nottingham), gdzie są dopieszczane i lakierowane w jednym z szesnastu kolorów według zamówienia klienta. Na zdjęciu Hyrax endurowaty ścieżkowiec, albo lekkie enduro o skoku 140 mm. Jak dowiedzieliśmy się od Afrykanów, jego nazwa wywodzi się od naukowego określenia Królika Skalnego lub Dassie (wymawiane Dussy). Hyrax jest najbliższym żyjącym krewnym słonia afrykańskiego i jest niezwykle szybki i zwinny na skalistym, nierównym terenie. Żyją w grupach rodzinnych i mają z góry ustalone linie ucieczki. Ich łapy są miękkie i przyczepne, co daje im niesamowitą przyczepność i zwinność. Hyrax na kołach nada się na trasy typu flow, ale i do odkrywania nowych, tajnych ścieżek. Na zdjęciu u góry prezentujemy wersję specjalną zrealizowaną dla uczczenia szalonych projektów z lat dziewięćdziesiątych, takich jak choćby Iron Horse ujeżdżanego przez gwiazdę z tamtego okresu Dave Culinana (z prawej). (MK)

LEGGERO SWITZERLAND
TARGOWE BIZANCJUM

 


Era teatralnych dekoracji stoisk targowych w smutnym roku 2021 przeminęła, ale jedno stoisko przykuło moją uwagę, dowcipnie sugerując lekkość produktów wpisaną w nazwę marki. Leggero produkuje przyczepki rowerowe od 30 lat, ale oferta jest skromna, ot dwa modele do przewozu dzieci i wózek na zakupy. Wyróżniają się miejscem produkcji, bo powstają nad ekskluzywnym Jeziorem Bodeńskim. To przydaje prestiżu i zer na metce. Vento R reklamowany jest jako odpowiedni dla rowerów elektrycznych. Nie, nie ma wspomagania, ale producent zapewnia o odpowiedniej wytrzymałości i dodatkowej izolacji elektrycznej… Żartowałem. (MK)

NINER WFO 9 RDO
SREBRNE LISY NA OSTATNICH ŁOWACH

 


Nie musiałem długo się czaić, żeby ustrzelić zwierzynę u wodopoju. Tacy klienci jeszcze nie wiedzą, że są wymierającą grupą populacji, bo szukają „czystego kolarstwa górskiego w jego najbardziej groźnej odmianie”. Do jego uprawiania niezbędny jest sprzęt o dużym skoku. Przynętą dla ściągnięcia srebrnych drapieżców jest enduro o skoku 170 mm, uzyskiwanym dzięki skomplikowanemu wahaczowi CVA, obracającym się na łożyskach maszynowych Black Oxide marki Enduro. Ale do tego zdjęcia niezbędny jest jednak komentarz wygłoszony głosem Krystyny Czubówny: „Srebrne lisy pewnie nie podeszłyby tak blisko, gdyby nie widelec 
Fox 38 o zabójczym na normalnych trasach skoku 180 mm. Porozumiewają się ze sobą, mówiąc: «To skomplikowana rama kultowego amerykańskiego Ninera». Przyciąga ich wzrok kapitalnym kolorem, doskonale widocznym na tle ultramarynowego nieba. To w oczach przedstawicieli fauny, pokazanych na zdjęciu, podnosi atrakcyjność seksualną użytkowników i tym samym zwiększa szanse na przekazanie puli genowej. Ale na to może już być za późno. W połączeniu z czerwonym kurzem na powierzchni gładkiego lakieru wzbudza u samców wychowanych na filmach New World Disorder dreszcze o amplitudzie równej ugięciu legendarnego widelca Shiver. Niestety, polujące w parach samce wydają się nie zauważać, że nad ich świat nadciąga wielka planetoida. Jej jądro tworzą metale ziem rzadkich, takie jak lit i kobalt, a wszystko obleczone jest grafitem. Samce obwąchują przynętę, a w sąsiednich halach już słychać łoskot fali uderzeniowej. Istnieje obawa, że te dwa siwe lisy nie przetrwają rewolucji, jaką szykuje dla nich świat. Są tu takie samotne. Ale życie potoczy się dalej, królować będą młodzi oglądający rowery ze wspomaganiem elektrycznym.” (MK)

NINER RLT E9 RDO
SUV NA SZUTRY

 


Opisując ten model, Chris Sugai, założyciel Ninera, powiedział, że choć może być zaliczony do grupy e-graveli, to stanowi tak naprawdę odpowiednik samochodu typu SUV w terenach zurbanizowanych albo terenowej przeprawówki na dzikich drogach. Rower wspomaga silnik Bosh Performance Line Speed zasilany przez 500 Wh baterię akumulatorów. Kompozytowa rama i widelec zmieści potężne ogumienie 700x50c, a gniazdo pozwala doczepić, specjalnie opracowane pod kątem tej maszyny, bagażniki – przedni i tylny oraz wielokrotne otwory montażowe koszyków i sakw. Producent przekonuje, że ramę zaprojektowano tak, żeby dało się do niej wstawić zarówno gravelowy teleskop, jak i płaską górską kierownicę. Taka konwersja dodatkowo zwiększy dzielność terenową tej maszyny. Czy to remedium na zmieniające się gusty i oczekiwania współczesnych miłośników jazdy rowerem? (MK)

VAAST E/1
GDZIE TA EKOLOGIA?

 


Vaast ma w ofercie głównie rowery sportowe, projektowane w oparciu o założenia zgodne z ekologią i zrównoważonym rozwojem. Motto tej ciekawej firmy brzmi The soul of sport performance i nijak się ma do obiektu, który na wystawie Eurobike 2021 zwrócił naszą największą uwagę. Przedstawiono na nim spuchnięte, jak rowerowa wersja słynnego Mercedesa ML, monstrum. Ma potężne bagażniki do przewozu osób i ładunków, potężne koła i ogumienie oraz zintegrowany system infotaiment. Ale najciekawsze jest to, czego nie widać. Maszt podpierający siodło ma nienaturalny przekrój i rozmiary. Mieści się w nim akumulator zasilający silnik Bosch Performance Line CX. Skonstruowano go tak, że olbrzymim klipsem można regulować wysunięcie „sztycy”. Projektanci twierdzą, że produkowany w trzech rozmiarach rower może być wygodny – zarówno dla osób mierzących 140 cm, jak i ponad metr dziewięćdziesiąt. Po dojechaniu na miejsce jednym ruchem można akumulator połączony z siodełkiem wypiąć i zabrać do ładowania. Pomysł integracji łączy się ze ściśle użytkową cechą. Dla odpowiedniego wyważenia środek ciężkości roweru ułożony jest dokładnie za suportem, ponieważ zarówno bateria akumulatorów, jak i silnik oraz elementy zawieszenia znajdują się w jednej linii. Zawieszenia? Zintegrowany wahacz R3ACT zaprojektowany został przez firmę Nail’d, założoną przez Darrella Vossa odpowiedzialnego za zawieszenia rowerów pucharu świata DH, pomyślany jest tak, żeby bez względu na ugięcie, nie zmieniać odległości pomiędzy pedałami a siodełkiem. Całe zawieszenie jest schowane i uszczelnione. Prezentujemy wersję na pasek Gates i z przekładnią bezstopniową Enviolo. Taka konstrukcja ma w maksymalnym stopniu chronić podzespoły przed zabrudzeniem i zużyciem.
 

 


Rama w E/1 produkowana jest metodą hydroformingu rur aluminiowych. Użycie metalu jest uzasadnione przez generalnego managera marki, Mortena Kristiansena łatwością recyklingu. Nawet nie zająknął się o śladzie węglowym wytwarzanym w czasie produkcji aluminium, od pozyskania boksytów przez wydobycie rudy i dalszym przetwarzaniu tego metalu. No ale ten rodzaj hipokryzji dotyka wszystkich gałęzi współczesnego przemysłu. W sumie rowery, nawet ze wspomaganiem, obciążają matkę Ziemię w stosunkowo niewielkim stopniu. (MK)

BIANCHI IMPULSO PRO
ADRELINA GRAVEL

 


Rower stworzony do gravelowej rywalizacji. Zbudowany na ważącej 1100 gram, bardzo sztywnej, w pełni carbonowej ramie. Geometria, opracowana w oparciu o wieloletnie wyścigowe doświadczenie specjalistów z Bianchi, ma wspomagać mocną i dynamiczną jazdę. Z ostrymi kątami ramy, krótkim tylnym trójkątem, ale umiarkowanie zagiętą pozycją zwiększającą komfort i pewność prowadzenia w terenie, Impulso Pro ma być tak samo szybki na asfalcie, jak i poza nim. Rama może przyjąć opony o szerokości do 37 mm, co nie jest dużo jak na zwykłego gravela, ale w modelu wyścigowym szersze nie są potrzebne. Impulso Pro dostępny jest tylko w jednej wersji osprzętowej z napędem 1x11 Shimano GRX RX600, hamulcami GRX RX400 i kołami na piastach Formula i obręczach Velomann Disc. (PK) 

CADEX RACE
LŻEJSZE ZNACZY SZYBSZE

 


Po kołach, oponach i siodle, którego test znajdziecie na str. 104, oferta szosowej marki premium wzbogaca się o ultralekką kierownicę. Wykorzystując proces jednoczęściowego formowania, bez spajania, a także wysokiej jakości włókna węglowe oraz technikę precyzyjnego układania warstw, zbliżoną do metod stosowanych w budowie kół Cadex, uzyskano sztywną i bardzo lekką konstrukcję. Kierownica w rozmiarze 420 mm waży 160 g, co czyni ją lżejszą od większości konkurencyjnych modeli na rynku. Cadex ma stosunkowo niewielki zasięg 72 mm pozwalający na szybką zmianę położenia rąk w górnym chwycie oraz niewielką głębokość 125 mm sprzyjającą szybkiej i łatwej zmianie górnego chwytu na dolny. Kierownica jest nie tylko bardzo lekka, ale ma także zaawansowane formowanie mające wpływ na poprawę ergonomii. Eliptyczny kształt profilu w dolnym chwycie zwiększa sztywność i poprawia chwyt bez wpływu na wzrost masy. Górny chwyt ma łagodnie spłaszczoną tylną część – dla bardziej komfortowego ułożenia rąk i kciuków, co pozwala ograniczyć zmęczenie podczas całodniowego wysiłku. Interface kierownicy ma standardową średnicę 31,8 mm, oferowana jest w szerokościach od 380 do 440 mm (154–165 g), a kosztuje 1599 zł. (PK)

SIMPLA
BUNTE FARBEN

 

 

Na tegorocznym Eurobike'u spotkaliśmy wielu Polaków oglądających wystawę i poszukujących kontaktów biznesowych. Także wśród wystawców natknęliśmy się na firmy z Polski. Simpla zaprezentowała bardzo szeroki wachlarz błotników. Firma z Nysy, oprócz klasycznych „wachlarzy” na drutach, pokazała błotniki z przegubami do mocowania przy rowerach MTB w wielu seriach i kształtach, w wersjach wykonanych metodą wtrysku dwukomponentowego. W ich portfolio są też sprytnie profilowane błotniki z arkuszy polipropylenu z serii IQ do mocowania pod siodełkami szosówek i rowerów sportowych, a także przyczepianych do dolnej rury ramy, pod podkową widelca i przy wahaczu. (MK)

SWITCH
SEX SELLS

 

 

Switch to dla mnie potwierdzenie, że są takie elementy roweru, które wcale nie wymagają do tworzenia niebanalnych technologii wytwórczych. Niepotrzebne są materiały z kosmosu i trwające latami badania nad ergonomią. Komponenty są sensowne (zwróćcie uwagę na oś koła z wysuwanym zaciskiem jak w Canyonie) i ładne. Switch dostarcza konfekcji, która jest na tyle ładna, że nie zadajemy pytań. Poprawne projektowanie, nienaganna azjatycka produkcja, włoski design wystawy na stoisku oraz dystrybucja przez wielka europejską hurtownię Gist. Co może stanąć na drodze do sukcesu? (MK)

ROCKY MOUNTAIN ELEMENT
XCPIORUNDC

 


W tym roku stało się jasne, że rowery XC zmienią się – nieważne, czy się to komuś podoba czy nie. Po premierze Santa Cruz Blur TR 120, Scotta Sparcka, Transition Spur, NS Synonym czy Mondrakera F Podium DC albo Yeti SP 115 wierni standardom XC wydawali się zniesmaczeni. Ale nie ma co się burzyć, świat idzie do przodu i zawodnicy XC robią na swoich mini rowerkach XCpiorunDC więcej niż endurowcy. Dlatego potrzebny jest sprzęt lekki i dynamiczny pod górę. Niewiele trzeba, żeby z pucharowego ścigacza zrobić stabilny na zjazdach krążownik.
Okazuje się bowiem, że dawne kategoryzowanie na podstawie wartości skoku można sobie włożyć w buty. Element to kolejny na rynku rower, który, będąc przeznaczonym dla zawodników XC najwyższego formatu, po pewnych zabiegach polegających na aplikacji widelca o skoku ok. 120 mm, 
szerszych opon i droppera może pełnić funkcję ścieżkowca, trailówki czy all mountaina. Może być tylko nieco mniej komfortowy niż dotychczasowi przedstawiciele klasy o skoku ok. 130 mm. Tak dzieje się, bo nawet „golinogi” zrozumiały, że geometria jest ważniejsza niż wartość skoku.
Element z 2022 roku w porównaniu do ubiegłorocznego Thunderbolta jest znacznie niższy i ma dalej wysuniętą oś przedniego koła. Dzięki czemu jest łatwiejszy do opanowania na zjazdach, a ze względu na podrasowany wahacz zachwycić ma efektywnością na podjazdach. Dzięki temu Element może skanibalizować kolekcję i na jednej ramie będzie się dało ograć potrzeby łasych na trofea i tych, którzy chcą po prostu szybko jeździć po ścieżkach.
Biorąc pod uwagę potrzeby niższych i wyższych rowerzystów, w rozmiarze XS zastosowano koła 27,5”, a rama jest niższa. Dla pozostałych rozmiarów użyto kół 29”. Nowy Element ma zapewnić większe wsparcie jeźdźca w całym zakresie skoku, ale bez deficytów trakcji na tylnym kole. „Zwiększyliśmy anti-squat, aby zaoferować szybsze przyspieszenie i zmniejszyliśmy progresję skoku końcowego, aby dać dostęp do całego zakresu skoku. Zmieniona kinematyka pozwala na zastosowanie mniejszego ciśnienia i lżejszego tłumienia w amortyzatorze, co prowadzi do gładszej i spokojniejszej jazdy” – mówią materiały producenta. Dostępny jest system RIDE 4, który dzięki obrotowemu chipowi pozwala na cztery subtelne zmiany geometrii z minimalnym wpływem na pracę amortyzatora. Co ciekawe, w zależności od rozmiaru użyty jest inny strój amortyzacji wypracowany na podstawie prób na prawdziwych ścieżkach. Carbonowy Element będzie dostępny w czterech wersjach osprzętu i jako rama, sprzedawane będą też trzy metalowe wersje. (MK)

POLISPORT S-MUD
PROSTA OCHRONA

 


Producent specjalizujący się w produkcji akcesoriów pokazał tylny błotnik mocowany bezpośrednio na prętach siodła. Bez obejm i uchwytów komplikujących konstrukcję i podatnych na uszkodzenia oraz zwiększający masę. Jest tylko jeden zawias pozwalający regulować kąt nachylenia chlapacza. S-Mud kompatybilny jest z prętami o najczęściej spotykanej średnicy 7 mm, pasuje do rowerów z kołami 26–29” – MTB, turystycznych, gravelowych, a nawet szosowych. Jest szeroki na 75 mm i dostępny w dwóch długościach 350 mm (Short) i 450 mm (Long) i waży zaledwie 54 g (Short) lub 74 g 
(Long). (PK) 

DIGIT BIKES DATUM
INTEGRACJA DAMPERA

 


Ta rama nie wygląda sexy, jej konstruktor kryguje się, że gdyby wiedział, iż zostanie wyróżniona złotym medalem na Eurobike zamiast czarnej farby z marketu budowlanego poanodowałby ją. Jeden z naszych publicystycznych rówieśników Chipps Chippendale z Singletracka zaproponował nawet kolor „Cudberry purple”. Ale nie o powierzchowność tej bardzo niepozornej ramy chodzi. Założyciel Digit, Kalifornijczyk Tim Lane, zaproponował ukrycie dampera w górnej rurze ramy. Takie rozwiązanie ma szereg zalet: 1. Zdecydowanie mniej części, bo można wyeliminować dodatkowy łącznik wahacza – w krytycznym przypadku da się odchudzić ramę o prawie pół kilo. 2. Damper może mieć znacznie większe rozmiary – zarówno długość, jak i średnicę, co pozwala użyć większej komory pneumatycznej, a to spłaszcza krzywą narastania twardości oraz pozwala użyć większą ilość oleju, co poprawia jego działanie w silnych obciążeniach. 3. W obrysie ramy jest więcej miejsca np. na bidony. 4. Prosty rysunek ramy i całkiem prosta rura podsiodłowa nie wywołuje konfliktów z teleskopową sztycą.
Ale to nie jest całkiem unikalna konstrukcja. Przed z górą piętnastu laty bracia Turner (tak, ci od...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy