Dołącz do czytelników
Brak wyników

BB info

5 stycznia 2022

NR 56 (Styczeń 2022)

bB info

0 161

CUNNINGHAM CC PROTO VS EVIL CHAMOIS HAGAR
PROROK I RADYKAŁ

POLECAMY

1977
Zdjęcie z katalogu wystawy From Repack To Rwanda, użyte zgodnie z prawem do cytatu.


Wyobraźmy sobie rower – aluminiowa rama z mocno opadającą górną rurą, tylny trójkąt długości 432 mm, widelec z prostymi ramionami, główka 70,5 stopnia, rura podsiodłowa 73 stopnie, mocno rozkloszowany baranek (flare), napęd 1x z zębatką 42z. i manetką w prawej końcówce kierownicy – typowy współczesny gravel, może z zacięciem przygodowym, prawda? Tyle tylko, że to parametry CC Proto – roweru zbudowanego przez Charlie Cunninghama w 1977 roku. Cunningham, Kalifornijczyk, jeden z założycieli firmy WTB zaprezentował niezwykły talent, konstruując rowery od późnych lat 70. XX w. do lat 90. XX. Podczas gdy MTB dopiero się rodziło, o gravelach nikt nawet nie śnił, on śmiało eksperymentował z ramami aluminiowymi i rowerami do jazdy w terenie ze zmodyfikowaną kierownicą szosową. Ponieważ jego CC Proto wyprzedzał o całe dekady myślenie o jeździe poza asfaltem, został prawie zapomniany. Próby dochodzenia do tych samych rozwiązań prawie czterdzieści lat później można nazwać nie inaczej jak „wrażeniem odkrywania Ameryki”. W CC Proto Cunningham zastosował też inne prekursorskie rozwiązania, jak tylna piasta o szerokości 135 mm (w praktyce taka sama jak w ramach z przelotową osią 142 mm, warto pamiętać, że standardem w latach 70. XX w. było 120 mm), przednia o szerokości 110 mm – jak Boost stosowany obecnie w MTB, wolnobieg o szerokim zakresie 13–34, choć ówczes­na technologia pozwalała na tylko pięć, a później siedem (12–38) trybów obok siebie. Oczywiście koła miały 26”, bo szerszych opon w większej średnicy zwyczajnie nie było. Nawet hamulce w tym rowerze były wizjonerskie – nie tarcze, ale v-brake’i z ciekawym mechanizmem rozpierającym z krzywką. 
 

2022


CC Proto nigdy nie trafił do masowej produkcji. Wykonywany na zamówienie kosztował 4200 USD, ekwiwalent obecnych 73 tys. zł.
Najbliższym współczesnym konkurentem w tworzeniu wizji przyszłych rowerów jest radykalny projekt Chamois Hagar firmy Evil – znany w branży rowerowej dziennikarz James Huang nazwał go gravelem dla zawodnika DH. Evil Bicycles to firma produkująca rowery MTB i mocno lansująca trend długich i niskich rowerów ścieżkowych oraz enduro. Tę samą logikę przenieśli na swojego ultraprogresywnego gravela. Chamois Hagar ma zasięg (reach) 420 mm w rozm. M i główkę nachyloną pod kątem 66,6 stopni – taki satanistyczny żarcik. W porównaniu ze średnią gravelówek AD 2021 główka jest mniej więcej o 5 stopni bardziej płaska, a rama ze 2 cm dłuższa, co przekłada się na przednie koło wysunięte prawie 9 cm bardziej do przodu. Radykalnie płaska rama wygląda dziwnie i ogranicza możliwości troczenia bagażu, ale jest za to dostosowana do długiego droppera. Producent nie zaleca stosowania kół 650B, ale nawet na standardowych 700c mieszczą się opony o szerokości do 50 mm. Rower jest podobno niewiarygodnie sprawny na zjazdach pokonywanych z dużą prędkością, ale męcząco sztywny podczas długiej jazdy po nierównościach. Biorąc pod uwagę trendy MTB spłaszczające i wydłużające rowery co sezon, może się okazać, że w takim kierunku pójdą też gravele, przynajmniej te bardziej zorientowane na jazdę terenową. (MM)

 

 

CHALLENGE H-TLTU
SZYTKI BEZDĘTKOWE

 


Szytki to specyficzne ogumienie, w którym oponka tworzy rękaw z zaszytą wewnątrz lekką dętką lateksową 1. Całość nakleja się na specjalną obręcz bez bocznych kołnierzy. Challenge od dwóch lat wprowadza niespotykaną dotychczas technologię. Zamiast niezależnej, swobodnie przemieszczającej się dętki wewnątrz szytki, zewnętrzna konstrukcja szytki laminowana jest warstwą PPS Ganzo 2. Wykonana w ten sposób szytka jest naprawialna nie tylko za pomocą wstrzykiwanej pianki, ale także przy pomocy knotów. PPS Ganzo to wielokomponentowy materiał odporny na przebicia, a laminacja do tkanin o wysokiej wartości TPI zapewnia małe opory toczenia, komfort i przyczepność. Dzięki temu na szytkach H-TLTU można jeździć z jeszcze mniejszym ciśnieniem bez wzrostu oporów toczenia i obawy przed defektem, zwłaszcza gdy za tobą nie jedzie wóz serwisowy. (MK)

 

 

SUPRE DRIVE
INNOWACJA DEKADY W NAPĘDACH MTB

 

W zależności od przełożenia, zarówno przerzutka, jak i napinacz przesuwają się, stabilizując napięcie łańcucha. Zobrazowano tor łańcucha na najmniejszej i największej zębatce.


Tylna przerzutka jest jak demokracja – fatalna, ale lepszego systemu jeszcze nie wymyślono. Są przekładnie planetarne i część z nich jest obiecująca, ale nadal nie spełniają oczekiwań. Na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie, które może radykalnie poprawić napędy w rowerach enduro i wszystkich innych, w których można zastosować modne ostatnio zawieszenie typu „high-pivot”. Autorem jest Cedric Eveleigh, młody inżynier z Quebecu, który zaprojektował i wyprodukował prototyp bardziej innowacyjnego napędu MTB niż cokolwiek Shimano i SRAM pokazali w ciągu ostatniej dekady lub więcej.
Supre Drive rozdziela zadania napinania i przesuwania łańcucha między zębatkami. Napinacz z jednym kółeczkiem znajduje się tuż za przednią zębatką, przerzutka ma tylko jedno kółeczko prowadzące łańcuch. Najważniejszą cechą nowego rozwiązania jest kompletne schowanie i osłonięcie uproszczonej przerzutki w wahaczu. Wielkimi zaletami są też radykalne podniesienie łańcucha dużo dalej od błota oraz zwiększenie prześwitu. Napinacz stabilizuje napięcie łańcucha pomiędzy najmniejszym i największym przełożeniem, ułatwiając zmianę biegów. System pracuje ze standardowymi kołami Boost, standardowymi kasetami 12-rzędowymi i standardowymi manetkami. Duże opasanie przedniej zębatki eliminuje potrzebę szerokich–wąskich zębów. Dwupunktowe mocowanie przerzutki zwiększa jej sztywność – co ma się przełożyć na poprawę precyzji zmiany biegów. Łatwiejsza jest też regulacja – nie ma potrzeby stosowania „śrubki B”.


Wynalazcy, Cedrica Eveleigh, nie można nazwać amatorem, bo to wykształcony inżynier i fizyk, ale przy opracowywaniu Supre Drive nie miał ani wsparcia zespołu, ani kapitału, jaki stoi za korporacjami. Jego firma Lal Bikes współpracuje już z jedną, jak to określono, z wiodących amerykańskich marek i planuje sama produkować przerzutki oraz specjalne zębatki high-pivot – niewiarygodnie ambitne zadanie, prawdopodobnie trudniejsze niż sam wynalazek. Liczy na wejście na rynek w 2023 roku – termin ekstremalnie ambitny. Pozostaje mieć nadzieję, że ciekawe rozwiązanie nie wyłoży się na industrializacji i wielkoskalowej produkcji. (MM)

 

 

SCOTT GRAVEL
MIĘDZY SZOSĄ A MTB

 


Nazwa nie pozostawia żadnych wątpliwości co do ich powołania, ale oferowane są w dwóch wersjach. Gravel Tuned mają kompozytową podeszwę o indeksie sztywności 8 dla wydajnego transferu mocy i przeznaczone są do rywalizacji. Gravel Pro powstały z myślą o długich wyprawach, których nieodłącznym elementem jest także chodzenie w zróżnicowanym terenie, dlatego mają mniej sztywną podeszwę z kompozytu włókna szklanego (indeks 6), dającą większy komfort i swobodę poruszania się „z buta”. W obu modelach zastosowany został nowo zaprojektowany bieżnik Sticky Rubber, zapewniający przyczepność bez zbędnego zwiększania masy butów. Cholewka uszyta z lekkich i wytrzymałych materiałów, łatwych do czyszczenia z błota. W obu modelach zastosowano system precyzyjnego dopasowania BOA® Fit (Tuned z dwoma pokrętłami, Pro z jednym), oraz wkładki ErgoLogic (w Tuned regulowana). Model Gravel Tuned waży 320 g, kosztuje 799,90 zł i dostępny jest tylko w kolorze czarnym. Model Gravel Pro waży 340 g, wybierać można z trzech wersji kolorystycznych, w tym jednej damskiej, a kosztują 619,90 zł. (PK)

 

 

GIANT ANTHEM ADVANCED PRO 29
NOWY HYMN DLA PRĘDKOŚCI

 


Kluczową innowacją w rowerze obecnym na trasach cross-country od 2005 roku jest całkowicie zmienione tylne zawieszenie. Giant zrezygnował ze swojego flagowego rozwiązania, jakim jest system Maesto i specjalnie pod charakterystykę wyścigów XC opracowane zostało zupełnie nowe zawieszenie FlexPoint Pro. Oparte na pojedynczym zawiasie i elastyczności kompozytu, z którego zbudowany jest wahacz, zapewnia 100 mm płynnego skoku. Pozbycie się jednego łącznika pozwoliło zmniejszyć masę roweru, nowa rama w całości zbudowana z kompozytu Advanced jest o 250 g lżejsza w porównaniu z poprzednią wersją Anthem. Mimo to jej efektywność została zwiększona dzięki temu, że suport jest o ponad 20% sztywniejszy, co przekłada się na lepsze przyspieszanie i mniejsze straty energii a o ponad 7% zwiększyła się również sztywność skrętna, co zapewnia bardziej precyzyjne prowadzenie na trudnych fragmentach trasy. Powiększony kąt rury podsiodłowej (75,5 stopnia) to lepsza efektywność na stromych podjazdach, a mniejszy kąt główki ramy (67,5 stopnia) i widelec o powiększonym skoku, 110 mm, zwiększa pewność pokonywania najtrudniejszych zjazdów z dużą prędkością. Rama ma także dłuższy zasięg, a zmodernizowany kokpit wyposażony jest w kompozytową kierownicę o średnicy 35 mm i szerokości 760 mm, co poprawia kontrolę i zdolności manewrowe w każdej sytuacji. 
Antoine Philipp, 24-letni utalentowany kolarz z Francji, zawodnik Giant Factory Off-Road Team (22 miejsce w rankingu UCI 2021), który wraz z kolegami z drużyny brał udział w całym procesie projektowania nowego Athema, a następnie testował i ścigał się na prototypowych modelach przez cały sezon 2021 Pucharu Świata UCI powiedział: Szybkość, wyzwania techniczne i poziom konkurencji są coraz wyższe. Rowery i sprzęt mają teraz większe znaczenie niż kiedykolwiek. Nowy Anthem Advanced Pro 29 daje mi wszystko, czego potrzebuję na najbardziej wymagających trasach. Jest bardzo czuły, lekki i zwinny na podjazdach, dzięki niemu czuję się pewniej i mam większą kontrolę na zjazdach, dropach i w rock gardenach, które są decydującymi punktami w wyścigu. 
Seria Anthem Advanced Pro liczy cztery modele oparte na tej samej ramie i zawieszeniu. Dwa topowe modele są wyposażone w amortyzatory Fox z systemem Live Valve. Najtańsza wersja kosztuje 20 999 zł i ma zamontowany widelec Rock Shox SID, napęd 1x12 Shimano Deore i carbonowe koła Giant XCR 2 29. (PK) 

 

 

BONTRAGER XR1 TEAM ISSUE TLR
STWORZONA DO WYŚCIGÓW

 


„Jedynka” to najlżejsza opona wyścigowa MTB XC w ofercie Bontragera, będąca na wyposażeniu zawodników ekipy Trek Factory XC. W nowej wersji przeprojektowany bieżnik ma bardzo niewielkie klocki w części środkowej, co gwarantuje lepsze przyspieszenie i łatwiejsze utrzymanie prędkości. Za to powiększone klocki boczne zwiększają przyczepność podczas pokonywania zakrętów oraz technicznych fragmentów trasy. W oponie zastosowana została autorska mieszanka gumy TM-Speed redukująca opory toczenia bez utraty przyczepności. Konstrukcja Tubless Ready z oplotem 120 TPI ma zapewniać elastyczność oraz dobre „czucie” opony, a wkładki Inner Strength z lekkiego nylonu dodatkową ochronę bocznych ścianek opony bez wzrostu masy. XR1 w rozmiarze 29x2.2” waży 630 g, a kosztuje 199 zł. (PK) 

 

 

PRO SMART
BOTTLE CAGE
MULTIKOSZYK

 


Koszyk ze zintegrowanymi uchwytami na elementy podstawowego zestawu serwisowego. W podstawie jest miejsce na wsunięcie wybranego mininarzędzia z kolekcji PRO, z boku znajduje się uchwyt na minipompkę lub nabój CO2, a po drugiej na dwie łyżki do opon. Przypinana pod spodem torebka o pojemności 300 ml pomieści zapasową dętkę lub inne drobne akcesoria. Ważący 80 g koszyk ma regulowaną wysokość montażu oraz kierunek wyjmowania bidonu, dzięki czemu można go dopasować do różnych konstrukcji ram. (PK)

 

 

CYCLITE
SKI RACK
BIKE-SKI TOUR

 


Jeżeli jeszcze tego nie wiedzieliście, to można łączyć rower z narciarstwem. Niemiecka firma specjalizująca się w produkcji toreb turystycznych ma w swojej ofercie specjalny uchwyt i zachęca do dojazdów na trasy narciarskie w najbardziej przyjazny dla środowiska sposób. Kosztujący 79,90 euro uchwyt jest lekki (240 g)...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy