Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

14 czerwca 2021

NR 50 (Czerwiec 2021)

CANYON Grizl CF SL 8

0 151

Nazwa nowej gravelówki z Koblencji bezpośrednio kojarzy mi się z groźnym niedźwiedziem, przestrzenią i brakiem barier. Jak dowiedzieliśmy się od Pawła Steinke z Canyona, podobno jest w niej jeszcze znaczenie określające „trud” i „znój”.

Canyon wprowadza kolejną wersję gravela, ponieważ poczuł, że rynek wymaga większej specjalizacji i nie da się tak szerokiej dziedziny, jaką jest graveling, sprowadzić do aktywności na rowerze określonego typu. Obok Graila, kontrowersyjnego roweru do ścigania się po szutrach, którego premierę ogłaszaliśmy w 2018 roku oraz jego tańszej, mniej wyszukanej, ale trudnej do pominięcia wersji z aluminiową ramą, przyszedł czas na przygodową „szutrówkę”. Tak opracowana kolekcja ma lepiej dopasować się do całego spektrum potrzeb. Canyon przekonuje, że odbiorcy, oprócz „pozabitumenowego ścigacza”, potrzebują roweru, który spełni ich oczekiwania w terenie zarezerwowanym do tej pory dla lekuchnych rowerów MTB. Oto Grizl. Stoi na dwóch łapach i ryczy.

POLECAMY

Założenia

W prezentacji teoretycznej brali udział: Matthew Leake – Road Brand & Marketing Manager, Matej Sömen – Product Engineer oraz Daniel Heyder – Product Manager wcześniej pracujący przez pięć lat jako projektant/inżynier w szosowych projektach, ale w środowisku znany ze względu na kontrowersyjny projekt kierownicy w Grailu. Hayder powiedział, że: Grail był naszym pierwszym rowerem tej klasy i dlatego postanowiliśmy zaprojektować sprzęt szybki i nie przeszkadzający w jeździe asfaltem. Nie chcieliśmy przesadzić z właściwościami terenowymi, przewidzieliśmy dla niego używanie pół na nawierzchniach bitumicznych i pół poza nimi. Leake stwierdził, że Grail spełnił oczekiwania firmy, ponieważ nigdy nie było tak, żeby ich produkcja przewyższyła popyt. Z drugiej strony, Canyon potrzebował nowej gravelówki o bardziej tradycyjnym wyglądzie, ze zwykłą kierownicą, żeby łatwiej przewozić bagaże i w mniej spektakularny sposób spełnić oczekiwania użytkowników poszukujących bardziej uniwersalnego roweru. Jak to podsumował Matej Sömen: Szwajcarski scyzoryk do jeżdżenia w każdych warunkach. Nie pierwszy raz Canyon najpierw przedstawia projekt Halo, żeby w kolejnych generacjach dostosowywać go do branżowych standardów i przyzwyczajeń bardziej zachowawczych użytkowników.

Budowa

Grizl ma bardzo klasyczną ramę, całkiem zwyczajnie wyglądający kokpit i może pomieścić duże opony 50 mm zamontowane na obręczach 700C. Mniejsze koła 650B pojawią się wyłącznie w rozmiarach 2XS i XS, a jak zapewniał Matej Sömen konstrukcja i geometria roweru w pozostałych rozmiarach uniemożliwia założenie do Grizla mniejszych kół z oponami o większej objętości. Jak się klient uprze, to można zamontować szersze o 5 mm, ale 55 to górna granica szerokości uwzględniająca półcentymetrową tolerancję na błoto po każdej stronie widelców. Rama i widelec zostały tak skonstruowane, żeby pozwolić na montaż błotników, co więcej błotniki pasują z oponami o szerokości 45 mm. Świetnie! Canyon uważa, że dodatkowa objętość opony pomaga cięższym rowerzystom i bikepackerom wożącym sprzęt biwakowo-kampingowy. To się trzyma kupy. Kompozytowy Grizl występuje w dwóch wersjach materiałowych, lżejszej SLX i taki jak testowany SL i w każdej jest dostępny w aż siedmiu rozmiarach. Najmniejsze uwzględniają inną, dopasowaną do wielkości kół wysokość suportu. Grizl jest dobrze podrasowany, jeśli chodzi o potrzeby przewozu bagażu. Rama wersji SL pozwala przykręcić Bento Box na górnej rurze przed sterami, dwa koszyki na bidon w ramie i trzeci na butlę gazową lub pręty namiotu pod suportem. Do tego do dyspozycji są jeszcze potrójne zestawy otworów montażowych po obu stronach widelca. Można do nich troczyć platformy transportowe i obciążać nawet do trzech kilogramów. Rama SLX z lżejszego carbonu pozwala przymocować tylko dwa koszyki w ramie, bo w miejscu trzeciego znajduje się mocowanie baterii Di2. Program Apidura x Canyon przewiduje specjalnie opracowane, pod kątem Grizla, torby. W trakcie prezentacji mieliśmy w rękach tylko górną Bento (1 l) na magnetyczne zapięcie i małą torbę ramową. Do ram w rozmiarach od 2XS do L pasuje rozmiar o pojemności 2,5 l. W XL i 2XL da się wstawić rozmiar większą – 4,5 l. Nawet po uzupełnieniu torbą podsiodłową (5 l) to za mało jak na wyprawę. To nie jest zestaw do bikepackingu – powiedział Heyder. Spójrzmy prawdzie w oczy, na kilkudniową wyprawę możemy wybrać się raz, góra dwa razy w roku. Nasz pomysł uwzględnia 12-godzinną eskapadę; masz wszystko, czego potrzebujesz, a nocujesz w schronisku lub ABnB. Na moje pytanie, dlaczego przy okazji współpracy z Apidurą nie pokusili się o torbę ramową montowaną na śrubki Matei, odpowiedział: Pomalowana rama SLX waży 950 g, SL jest tylko o 110 g cięższa. Do tego otwory montażowe nie są tylko nawiercone w ramie, bo to osłabiałoby konstrukcję. Każdy zalaminowany jest dodatkowymi formatkami i opisany dyskretną lecz czytelną informacją o zalecanym momencie dokręcania śrub. Gdyby chcieć wyposażyć naszą ramę w dodatkowe otwory do torby ramowej, musielibyśmy przekonstruować ramę dla każdego z siedmiu rozmiarów, zmieniając układ formatek i do każdej ramy dołożyć kilkaset gramów. Biorąc pod uwagę to, co powiedział Daniel, to się zwyczajnie nie opłaca. Ale to wcale nie znaczy, że Grizla nie da się objuczyć na wyprawę do Mongolii. Uwzględniono to w projekcie roweru, który seryjnie wyposażony jest w tarcze o średnicy 160 i 180 mm i szerokie kierownice (440 mm w rozmiarze M). Jak dowiedzieliśmy się od prowadzących zdalny meeting, optymalizacja Grizla pod kątem turystyki nie mogła obniżyć dynamiki i oceniają ją jako podobną do Graila. W zamierzeniu Grizl miał być wygodniejszy. Zastosowanie resorowanej sztycy S15 VCLS 2.0 było ukłonem w stronę komfortu pleców. Geometria lepsza off road, a mimo zastosowania gniazd montażowych dla seryjnych błotników wyścigowe DNA miało być wyraźnie zaznaczone.
 

1. Na górnej rurze znajduje się zestaw otworów pozwalających przykręcić bento box, na wszelki wypadek, bo informacje o momentach dokręcania śrub lubią zginąć, a dostęp do World Wide Web nierealny, opisano je dyskretnie ale czytelnie.
2. Widelec jest masywny i przecietnie lekki, ponieważ priorytetem było umieszczenie potrójnych gniazd montażowych dla sakw o nośności aż trzech kilo!
3. Zacisk siodła jest praktycznie niewidoczny, jego obecność potwierdza tylko łeb śruby umieszczony, w u spojenia rurek podsiodłowych i podsiodłówki. Im niżej jest on umieszczony tym większa jest elastyczność sztycy, zwłaszcza jeśli jest to „resor” VCLS 2.0.
4. Schludne haki koła oraz minimalistyczna osłona ramy mają charakterystyczny dla Canyona minimalistyczny sznyt.
5. Dwa koszyki już od ramy L pozwalają włożyć bidony 0,7 l, w mniejszych jeden musi być półlitrowy. Dolny należy wykorzystać na coś innego, choćby i bidon z wodą na biwak, ale w czasie jazdy pić się z niego nie da, bo spod opon się kurzy.


Test

Na część praktyczną wyznaczyliśmy egzotyczną dla redakcji cześć Polski, a przedstawiciel Canyon w Polsce Paweł Steinke przygotował dla nas trasę i oprowadził dzięki lokalnym znawcom gravelingu. Okrążenie wyspy Wolin poprzedziliśmy spacerem przez Szczecin. W trakcie wieczornego preludium oprócz architektonicznych i kawiarnianych zachwytów zaznaliśmy wszelkiego rodzaju asfaltów, bruków, szutrów – nowych i poniemieckich, połamanych płyt betonowych i parkingów pod Ikeą. Na wolińskiej trasie mieliśmy wszystko to, z czym można spotkać się w trakcie „gravelowej” wyprawy po Polsce. Asfalt – od rewelacyjnego świeżo położonego przez fachowców od drogownictwa, poprzez połamany przeładowanymi Jelczami, Ziłami i Żukami, aż po fragmenty typu dziura na dziurze. W okolicach Wapnicy pojawiła się nawet interesująca rekonstrukcja bruku z kocich łbów (z pasami pozwalającymi przemknąć w ciszy i po gładkości). Piaszczyste drogi leśne pozwoliły przetestować cierpliwość, moc, umiejętność wyboru linii i równowagę. Ale i szuter się trafił. I to w dużych dawkach, i nie tylko zniszczony przez zrywki prowadzone przez ostatnie sto lat, ale także w nowoczesnej, świeżo oddanej do użytku przez leśne służby. Po nim jechało się nawet lepiej niż po asfalcie. Wszystko to pozwoliło naprawdę gruntownie zapoznać się z charakterystyką tego roweru.

Geometria i wyposażenie

Canyon twierdzi, że, poprzez dobór zasięgu i wysokości ramy, był w stanie uzyskać nieomalże identyczną pozycję, jak w przypadku zaliczonej do grupy endurance szosówki Endurace, o której możecie sporo poczytać w tym numerze na str. 16. W mojej ocenie geometria ustawienia ciała szalenie przypomina jednak bezpretensjonalny i wszechstronny, choć wyścigowy, rower MTB. Bez względu na to, jakiego pryzmatu użyć, bardzo szeroka grupa kolarzy i rowerzystów poczuje się na Grizlu jak u siebie w domu. Użytkownicy przyzwyczajeni do tej pozycji będą czuli się naturalnie i wygodnie – bez względu na warunki drogowe – i jest to oczywistą zaletą nowego gravela. Grizl przyciągnie zainteresowanych tą dziedziną kolarzy z przeszłością w kolarstwie i kolarstwie górskim. Z drugiej strony, trudno powiedzieć, że geometria roweru jest wyczynowo-szosowa, więc na wyścigową zrywność nie liczcie. To efekt znacznie szerzej rozstawionych osi kół, długości ogona i umieszczenia kierownicy w bardzo wygodnej proporcji. Canyon ma krótki mostek, dzięki czemu dosięgnięcie kierownicy nie wymaga szalonej gibkości. Ale na asfalcie Grizl całkiem się zbiera i nie ciąży. Po wejściu na obroty łatwo utrzymać tempo, choć reakcja na zachowanie innych szosowców nie jest natychmiastowa, zarówno jeśli chodzi o zmianę kierunku jazdy, jak i tempa. I koła z szerokimi oponami nie są największą przeszkodą. Ustawienie aparatu ruchu preferuje spokojniejsze i mniej eksplozywne, jeśli chodzi o wysiłek, zachowania. Chcąc przyśpieszyć na stojąco, nie można liczyć na szeroki, jak w MTB, lewarek pozwalający napędzić się z rozkołysu. Wyżej uniesiony tułów i bliżej umieszczona kierownica nie ułatwia, tak jak w przypadku szosówki, zagięciu się i użyciu całej muskulatury do przyśpieszenia. W gravelingu ważniejsza jest jednak wygoda pozycji, lepsze możliwości obserwacji trasy i okolic – pod tym względem Grizl okazał się wzorowy. Szerokie, mięsiste o bardzo dobrej grubości ściankach opony są podatne. Po obniżeniu ciśnienia do 1,8 bar, z przodu rower pozostał przewidywalny nawet w trakcie skręcania na asfalcie, choć popiskiwanie w przechyle wymaga mocniejszych nerwów. Test wykazał, że warto im zaufać. Grizl wyposażony jest w fenomenalny resor podsiodłowy VCLS 2.0 i rozpraszanie wibracji oraz całkiem poważnych uderzeń pozwala przy objętości opony 700x45 na sprawne i komfortowe przemieszczanie się z ciśnieniem 3 bary. Ale w tym opisie wciąż nie zbliżyłem się do rewirów, w których gwiazda Grizla błyszczy najmocniej.
 

Rozmiary: 2XS, XS, S, M, L (rozmiar testowany), XL, 2XL (dane producenta), * cena zawiera koszt przesyłki
wynoszący 268 zł. Paramety geomtrii pochodzą z materiałów producenta

Prowadzenie

Duży rozstaw osi i przyzwoicie wyciągnięty ogon powodują, że Grizl łatwo podlega kontroli na niepewnych nawierzchniach. Geometria nie jest jednak przesadzona w stronę dzielności terenowej i nie wypacza cech potrzebnych w dynamicznej jeździe. Po nawierzchniach o dobrej przyczepności Grizl nie jedzie jak czołg i nie jest zmulony jak wół w depresji. Pozostaje chętny do współpracy i lekko reaguje na impulsy skrętne kolarza. Jednak z całą pewnością nie jest to nieodpowiedzialny sowizdrzał. Nie wyprzedza myśli kolarza, skręcając szybciej niż riderowi przejdzie to do głowy. Czyta intencje, jednak opóźnienie pomiędzy impulsem a wykonaniem manewru nie pozbawia jadącego pewności siebie. Najlepiej widać to w czasie jazdy w kopnym piachu. Łatwo można opanować przepadanie na bok i skierować rower w pożądanym kierunku, a reakcja sprzętu jest proporcjonalna i nie zaskakuje. Kontry przychodzą z łatwością i nie pogłębiają się samoistnie, więc łatwo wygasić utratę równowagi. Canyon zerwał z anglosaskim wzorcem kokpitu, czym silnie naraził się amerykańskim publicystom, którzy chcą używać graveli na ścieżkach IMBA. Zastosowany kokpit wraz z kierownicą mają niero...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy