Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

14 czerwca 2021

NR 50 (Czerwiec 2021)

CANYON Endurace CF SLX Disc 8.0 eTAP vs Ultimate CF SLX 8 Disc eTAP

0 147

Na pierwszy rzut oka nieomal identyczne. Bardzo podobne ramy, koła z obręczami aero, taki sam osprzęt i zintegrowane kokpity, a do tego zbliżona cena. Konkurs pt. „wskaż dziesięć różnic”, realizowany na podstawie danych ze strony internetowej, zakończyłby się fiaskiem. My po teście listę tych naprawdę istotnych zawęziliśmy do sześciu. Decydują o trochę odmiennym charakterze obu rowerów i zdradzając nieco z tego, co przeczytacie dalej, słowo „trochę” pojawia się po głębokim namyśle.

Do oceny rowerów stanęło dwóch testerów, jeden bardziej doświadczony, drugi stawiający na szosie swoje pierwsze kroki – wszystko po to, aby uwzględnić różne punkty widzenia i ocenić, jak rowery mogą zostać odebrane przez użytkowników na różnym poziomie zaawansowania. Test składał się z dwóch części: swobodnej jazdy na każdym z rowerów z osobna, a następnie bezpośredniego porównania ich do siebie na pętli testowej – zawierającej wszystko, z czym może spotkać się kolarz szosowy. Gładki i kiepski asfalt, bruk, a nawet fragmenty szutrowe, długie podjazdy i strome ścianki o nachyleniu dochodzącym do 18%, kręte zjazdy i szybkie downhill. Głównym celem testu było porównanie między sobą dwóch konkretnych modeli, aby pomóc w prawidłowym wyborze optymalnego typu szosówki. Canyony to pierwsza z dwóch par, jakie poddaliśmy takiemu porównaniu.
 

POLECAMY

Rozmiary: 2XS, XS, S (rozmiar testowany), M, L, XL, 2XL; * podana wartość nie uwzględnia 27 mm podkładek; ** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy; *** cena zawiera koszt wysyłki 268 zł

 

Zgodnie z założeniem, oba rowery testowaliśmy w tym samym rozmiarze „S”. U Canyona jest on zalecany dla użytkowników o wzroście od 172 do 178 cm, czyli nie tak niskich, jak mogłoby sugerować oznaczenie. Koniecznie trzeba pamiętać, że w kolekcji z Koblencji są jeszcze dwa mniejsze oraz cztery większe rozmiary ram, więc wybór jest naprawdę duży. Ultimate ma trochę dłuższy tył niż większość konkurencyjnych wyścigówek, w których wymiar ten najczęściej zawiera się w granicach 400–405 mm. Rower ma też długi przód i trochę złagodzoną wartość kąta główki, co wpływa na większą odległość między osiami kół. Jednak nadal mowa o wartościach, jakie można spotkać w rowerach wyścigowych. Wzajemne porównanie danych testowanych modeli pokazuje, że niedaleko „pada” Endurace od Ultimate. Prawie identyczna długość ogona i kąt główki ramy, bardzo zbliżona baza kół. Ale są też różnice mające wpływ na nieco odmienny charakter obu modeli. Ultimate ma minimalnie dłuższą i wyraźnie niższa ramę niż Endurace. Wynikający z tej proporcji współczynnik pozycji dla Ultimate wynosi 1,43, a dla Endurace 1,47. Oba mieszczą się w zakresie pozycji zbalansowanej, chociaż Ultimate jest bliski wartości 1,4, poniżej której mówimy o pozycji zdecydowanie podporządkowanej aerodynamice, wymagającej od użytkownika bardzo dobrej gibkości. Ale Endurace jest odległy od wartości 1,55, przy której można mówić o pozycji zdecydowanie komfortowej. Tym bardziej, że w obu rowerach kokpity ustawiono nisko. Dla Ultimate jest to poziom porównywalny z innymi tego typu maszynami wyścigowymi, nie radykalnie, ale w granicach średniej. Natomiast w Endurace kokpit jest jednym z najniżej zawieszonych wśród wszystkich szosówek długodystansowych, jakie dotychczas mierzyliśmy. Dzięki podkładkom można go podnieść o 27 mm, ale nawet wtedy wyląduje na wysokości zaledwie 909 mm, podczas gdy w wielu innych rowerach tego typu, najniższa pozycja kokpitu jest nawet o 20–30 mm wyżej i jeszcze można ją znacznie podnieść za pomocą podkładek i obrócenia wspornika. A zarówno Endurace, jak i Ultimate wyposażone są w zintegrowane kokpity, w których nie da się obrócić mostka „na plus”, aby tym sposobem zmienić położenie kierownicy. Reasumując – pozycja na Ultimate jest dokładnie taka, jakiej należy spodziewać się po rowerze wyścigowym, nie radykalna, ale bez wątpienia niska i aerodynamiczna. Endurace wymaga od użytkownika trochę mniej zgiętego grzbietu, ale tak naprawdę to również jest rower wyścigowy, któremu daleko do wyluzowanej pozycji i wyprostowanych pleców.

 
Wrażenia z jazdy

Ultimate jest bardzo ruchliwy, nie tylko chętnie zmienia kierunek jazdy, ale ma też tendencję do pogłębiania skrętów. Nie ma co się dziwić, ciąg jego widelca wynosi zaledwie 53 mm, więc jego zwinność zdecydowanie przeważa nad statecznością. W rękach doświadczonego kolarza będzie szybki jak błysk szpady, ale mniej wprawieni mogą mieć z tym problem. Dodatkowo nie pomaga bardzo wąska kierownica, chociaż dzięki niej pozycja jest bardzo zwarta i wyczuwalnie bardziej aerodynamiczna. W bezpośrednim porównaniu Endurace sprawia wrażenie bardziej stabilnej platformy. Z ciągiem widelca wynoszącym, standardową dla rowerów szosowych wartość, 59 mm na pewno nie można powiedzieć, że jest ospały, choć pozbawiony nadpobudliwości, a więc bardziej przewidywalny i przyjazny dla początkujących. Ma w tym swój udział również większa szerokość chwytu kierownicy dającego więcej pewności przy manewrowaniu. Wszystko to sprawia, że na Endurace łatwiej jest puścić hamulce na zjazdach i w efekcie uzyskać wyższą prędkość. Nie da się jednak ukryć, że Endurance jest rowerem zauważalnie mniej dynamicznym. Suma niewielkich różnic w masie, szerokości opon, bardziej wyprostowanej pozycji sprawiają, że w porównaniu do Ultimate wolniej się rozpędza, a utrzymanie prędkości wymaga więcej energii. Ultimate wykazał także przewagę na podjazdach. Wprawdzie lepiej podjeżdżało mi się na Endurace, zarówno ze względu na szerszą kierownicę, jak również kasetę z koronką 33 z., dzięki której przy nachyleniu przekraczającym kilkanaście procent nie musiałem redukować na małą tarczę z przodu, to jednak po porównaniu czasów okazało się, że lepsze uzyskiwałem na Ultimate. Jego zakres przełożeń był wystarczający do pokonania podjazdów, jakie można spotkać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej czy pogórzu w okolicach Krakowa, nierzadko stromych, ale w większości niezbyt długich. Jednak do zmierzenia się z podjazdami typu Ściana Bukowina czy Alp d’Huez wybrałbym jednak kasetę z Endurace. W gronie testerów byliśmy zgodni co do wysokiej ergonomii manetek eTAP i bezbłędnej logiki, łatwej do opanowania bez względu na staż za kierownicą. Niemniej nawet ci z mniejszym resursem zauważają, że osprzęt Shimano Di2 działa płynniej, a odgłos zmiany przełożeń mniej drażni uszy. Hamulce SRAM mają dużą siłę hamowania i dobrą modulację, ale zakres ruchu dźwigni jest dość krótki, co wymaga dobrego wyczucia w sytuacjach gwałtowanego hamowania lub jazdy po mokrych nawierzchniach.
 

Oba rowery wyposażone są w carbonowe koła aero, DT Swiss ARC 1400 Dicut DB o wysokości 50 mm w Ultimate i Reynolds AR41 DB w Endurace. W obu zestawach szerokość wewnętrzna profilu jest bardzo podobna 20 mm w DT i 21 mm w Reynoldsach, co oznacza, że w obu można stosować opony 25–30C. 

 

 Sztyca o bardzo charakterystycznej konstrukcji to duży atut Endurace w dziedzinie komfortu jazdy. Wykonane z włókien węglowych dwa niezależne elementy mają spłaszczony profil, dzięki czemu zachowują się jak sprężyny płaskie – pod wpływem nacisku na siodło odginają się do tyłu, dając do 20 mm ugięcia. Canyon nazywa tę technologię VCLS 2.0. Odwracalny uchwyt jarzemka pozwala wybrać między wartością offsetu +25 lub +13 mm, ale należy pamiętać, że sztyca lepiej amortyzuje przy większej wartości offsetu. Regulacja nachylenia siodła jest bardzo łatwa, ale wymaga wyjęcia sztycy z ramy, odbywa się przez przesunięcie względem siebie obu połówek sztycy, śrubka do tego znajduje się na końcu sztycy, a na połówkach jest skala pozwalająca określić kąt. Dużą zaletą sztycy jest fakt, że przy zaawansowanej funkcjonalnościach waży zaledwie 235 g. Koszt takiego wspornika, jeżeli chcieć go dokupić osobno, wynosi 1189,95 zł. Wspornik zamontowany w Ultimate także jest zbudowany w koncepcji VCLS, jednak nie jest to tak zaawansowana konstrukcja jak model z Endurace, a sztyca pracuje „tylko” jak inne carbonowe wsporniki. Konstrukcja jarzemka siodła daje wybór dwóch ustawień offsetu +15 lub +35 mm, a masa sztycy to 220 g.

 

Osprzęt

Canyon Ultimate CF SLX 8 Disc eTAP

Rama: carbon CF SLX | Przedni widelec: Canyon F38 CF Disc | Koła: DT Swiss ARC 1400 Dicut DB 50 mm (12x100 i 12x142 mm) | Opony: Schwalbe Pro One EVO TLE 700x25C (263 g, dętka 101 g) 
| Korby: SRAM Force AXS Power Meter 48/35 z. (172,5 mm) | Łożyska suportu: SRAM Pressfit Red DUB | Kaseta: SRAM Force XG-1270-D1 (10–28) 12-rz | Łańcuch: SRAM Force | Przerzutka przód: SRAM Force eTAP AXS | Przerzutka tył: SRAM Force eTAP AXS | Manetki: SRAM Force eTAP AXS HRD | Hamulce: SRAM Force eTAP AXS HRD, tarcze SRAM CLX-R 160 mm | Kierownica: Canyon CP10 Aerocockpit CF, 380/395 mm, zasięg 80 mm, głębokość 140 mm | Wspornik kierownicy: zintegrowany, 90 mm | Łożyska sterów: Across 1i1/4” | Wspornik siodełka: Canyon VCLS CF S13, 345 mm | Siodełko: Fi’zi:k Antares R3 Regular

Canyon Endurace CF SLX Disc 8.0 eTAP

Rama: carbon CF SLX  | Przedni widelec: Canyon F38 CF Disc | Koła: Reynolds AR41 DB (12x100 i 12x142 mm) | Opony: Schwalbe Pro One EVO 700x30C (290 g, dętka 112 g) | Korby: SRAM Force AXS Power Meter 48/35 z. (172,5 mm) | Łożyska suportu: SRAM Pressfit DUB | Kaseta: SRAM Force XG-1270 (10–33) 12-rz | Łańcuch: SRAM Force | Przerzutka przód: SRAM Force eTAP AXS | Przerzutka tył: SRAM Force eTAP AXS | Manetki: SRAM Force eTAP AXS HRD | Hamulce: SRAM Force eTAP AXS HRD, tarcze SRAM CLX-R 160 mm | Kierownica: Canyon H31 Ergocockpit CF, 410/435 mm, zasięg 78 mm, głębokość 135 mm | Wspornik kierownicy: zintegrowany, 90 mm | Łożyska sterów: Across 1i1/4” | Wspornik siodełka: Canyon S15 VCLS 2.0 CF, 27,2x350 mm | Siodełko: Fi’zi:k Aliante R3

Już z nazw obu modeli łatwo się zorientować, że wyposażone zostały w ten sam, sterowany elektrycznie, napęd SRAM Force eTAP AXS. Tylko zakresy kaset są różne, bo zostały dopasowane do trochę odmiennego przeznaczenia obu rowerów, 10–28 w Ultimate i bardziej górska 10–33 w Endurace. Czym się różnią i jaki mają wpływ na możliwości rowerów prezentują grafiki na kolejnej stronie. Wartym podkreślenia jest fakt, że oba rowery wyposażone są w mierniki mocy Quark DZero, zintegrowane ze strukturą korb i dokonujące pomiarów z dokładnością +/- 1,5%. To rzadkość w rowerach nawet tej klasy a tym samym duży plus dla Canyonów. Z grupy SRAM Force AXS pochodzą również hamulce, w obu modelach wyposażone w jednakowe tarcze CLX-R o średnicy 160 mm. Chociaż można ulec wrażeniu, że pozostałe wyposażenie w obu rowerach jest też takie same, to na tym kończy się protokół zgodności. Ultimate ma carbonowe koła DT Swiss o wysokości 50 mm, które będą premiować szybką jazdę na płaskich odcinkach. W Endurace również są carbonowe koła, ale Reynoldsa o trochę niższym profilu 41 mm, mniej efektywne w ustabilizowanej jeździe czasowej, ale bardziej uniwersalne w zmiennych warunkach jazdy w górach. Oba zestawy są kompatybilne z oponami bezdętkowymi, chociaż tylko Ultimate jest seryjnie w takie wyposażony. W obu rowerach mamy ten sam model opony Schwalbe Pro One w topowej wersji EVO, ale ich szerokość znowu została dopasowana do przeznaczenia roweru. Oba modele mają zintegrowane carbonowe kokpity projektu Canyona. Wyglądają bardzo podobnie, ale są to dwa modele o odmiennej geometrii, co dobrze widać na zdjęciach, które prezentujemy dalej. Najbardziej odczuwalna jest różnica w szerokości – w Ultimate „łapy” dzieli zaledwie 380 mm, a w Endurace jest to już 410 mm. Oczywiście podane wartości dotyczą ramy w rozmiarze „S” i rosną wraz z rozmiarem ram, ale z zachowaniem takiej samej proporcji. Jednym słowem, Ultimate ma kokpit dający bardziej aerodynamiczną pozycję, ale też przez to bardziej wymagającą dla użytkownika i sprawiającą, że sterowanie jest trudniejsze. Kokpit Endurace pozwala szerzej rozstawić dłonie, co jest wygodniejsze, szczególnie przy dłuższym czasie spędzonym na rowerze, pozwala mieć lepszą kontrolę nad rowerem oraz pomaga na podjazdach, ale zwiększa powierzchnię czołową, czyli generuje większy opór aerodynamiczny.


Szersze opony oraz sztyca VCLS 2.0 sprawiają, że Endurace jest znacznie wygodniejszym rowerem i jest to wyczuwalne na każdym kilometrze jazdy, chociaż na testowym zjeździe po kostce brukowej Endurace uzyskał zaskakująco niewielką przewagę nad Ultimate. A jednak zjeżdżało mi się na nim znacznie pewniej, dodatkowo większość zjazdu pokonałem, siedząc na siodełku, czego nie byłem w stanie zrobić na Ultimate, a to oznacza, że zużyłem znacznie mniej energii na amortyzację. Oznacza to, że im więcej takich odcinków, tym przewaga Enduraca będzie rosła, dzięki mniejszemu zmęczeniu użytkownika. 
 

Identyczny w obu rowerach napęd SRAM Force eTAP AXS z miernikiem mocy Quark Dzero.

 

 

 

Wartości maksymalne, minimalne oraz średnia sztywność dla obu rowerów są praktycznie takie same. Nawet przebieg krzywych jest bardzo zbliżony, a różnice nie mają wpływu na odczucia z jazdy. Na tle modeli porównywalnych (wybraliśmy po dwa modele wyścigowe i endurance), oba rowery wypadają w granicach średniej, nie ma powodu do niepokoju, ale trzeba też powiedzieć, że sporo im brakuje do najsztywniejszych konstrukcji. Sztywność układu sterowania w obu modelach jest na przyzwoitym poziomie, który gwarantuje precyzję i pewność manewrowania. Sztywność kół z obu rowerów jest porównywalna z superlekkimi zestawami Pro, jakie prezentowali...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy