Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

29 kwietnia 2020

NR 39 (Kwiecień 2020)

GHOST Hybride ASX 6.7+ AL

79

Wrażenia z jazdy

ASX to nowość w kolekcji Ghosta. Od testowanego przez nas w „Rowery elektryczne 2019” Hybrid SL AMR odróżnia się większym skokiem, wspomaganiem Bosch CX Performance czwartej generacji i zintegrowaną w ramie baterią. Trzeba przyznać, że ASX może się podobać: krwisto-czerwony kolor ramy, ukryta bateria i mocno zarysowane profile sprawiają solidne wrażenie. To ostatnie znajduje odzwierciedlenie w masie. Ghost w rozmiarze M waży prawie 25 kilogramów – to dużo. Lekka nadwaga nie psuje jednak wrażeń z jazdy. Kombinacja dwóch rozmiarów kół to strzał w dziesiątkę. O zaletach tego rozwiązania pisaliśmy już wielokrotnie, jestem zdania, że taka konfiguracja najlepiej sprawdza się właśnie w e-bike’ach. Wspomnę tylko, że duże przednie koło znacznie zwiększa dzielność terenową – przypomina to ręczne sterowanie świdrem górniczym. Wystarczy tylko wymierzyć kierunek i puścić klamki hamulców. ASX prze pewnie do przodu, budując zaufanie. Znaczna w tym zasługa stosunkowo dużego rozstawu osi, kąta główki i widełek o długości 440 milimetrów. Konkurencja oferuje krótsze ogony, ale jak widać po tym przykładzie, czasem krócej nie zawsze znaczy lepiej. Niemieckim inżynierom udało się połączyć dwie pozornie przeciwne cechy, a mianowicie stabilność i żywiołowość. Ghost spontanicznie reaguje na polecenia prowadzącego, wypełniając je z gorliwością godną prymusa. Jeszcze lepiej sprawy mają się podczas wybijania się z hopek. W locie łatwo balansować masą, bardzo łatwo też posadzić rower na tylne koło. Silnik zamocowany lekko pod kątem i nisko umieszczona bateria procentują w fazie lotu. Nie ma tu przepadania na przód, rower chętnie podrywa się w powietrze i zachowuje sterowność. Za prowadzenie wystawiamy bardzo wysokie noty. Wygląd ramy, a zwłaszcza tylnego wahacza i węzła suportu, wskazuje, że w kluczowych miejscach nie żałowano materiału. Tylny trójkąt jest bardzo sztywny bocznie, co znajduje odzwierciedlenie we wspomnianych właściwościach jezdnych, a solidne łoże silnika pozwala myśleć i o wytrzymałości, i długowieczności konstrukcji. Pomimo moich początkowych wątpliwości dotyczących ogumienia połączenie produktów Maxxisa: Rekona i Miniona DHF sprawdza się znakomicie. Szybki i gładko toczący się Rekon pozwala na efektywne „skandinavian flicki” z przeciwskrętu, co jeszcze bardziej dodaje zadziorności i tak żywiołowemu w charakterze Ghostowi. Minion DHF to sprawdzona opona i robi to, co do niej należy, pewnie trzymając się w zakrętach. 
 

 

1. Podłużne otwory w dolnej rurze tuż przed silnikiem to wyloty powietrza chłodzącego silnik i baterię (wloty umieszczono w plastikowej osłonie chroniącej silnik od przodu). Czarny plastikowy element powyżej silnika to jego górna przykrywka. Na rurze podsiodłowej widać gniazdo ładowania chronione gumową zaślepką. 2. Plastikowa płetwa przykręcona do jednej i dodatkowo zaczepiona o drugą szprychę to znacznie pewniejsze rozwiązanie niż standardowy magnes. 3. Mało rozpowszechnione hamulce Formula Cura okazały się wystarczająco mocne i zapewniające niezłą modulację. Manetki „single click” redukują tylko o jedno przełożenie, co w rowerach elektrycznych ma sens.

Zgrzytem są grzechot baterii na zjazdach i sztyca o zbyt małym skoku. 125 mm to zdecydowanie za mało i siodełko nieprzyjemnie obija się o uda. Na szczęście krótka rura podsiodłowa daje możliwość instalacji „droppera” o skoku 150 lub 170 mm. Silnik Bosch CX Performance 4 generacji to aktualnie jeden z najlepszych napędów dostępnych na rynku. Swoją pracę wykonuje należycie i nie przeszkadza w jeździe, co jest najlepszą pochwałą. 625 Wh w baterii zapewnia duży zasięg. Testy wykazały liniową charakterystykę zawieszenia bez gwałtownego przyrostu twardości w końcowej fazie skoku. 
 

Rozmiary: S, M ( rozmiar testowany) , L, XL; * podana wartość nie uwzględnia 20 mm podkładek;
** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy

 

Kąty i długości profili ramy są na wskroś aktualne. Krótka podsiodłówka i duża wartość reach na pewno ucieszy aktywnie jeżdżących riderów. Zmierzony przez nas kąt masztu podsiodłowego to 75,8°, co mocno przesuwa środek ciężkości do przodu. Nisko umieszczony suport nieco kompensuje krótkie korby, ale zdarzało nam się musnąć pedałami przeszkody terenowe. Ambitni turyści i zawodnicy będą zadowoleni. Wyśrodkowany kąt główki ra...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy