Dołącz do czytelników
Brak wyników

Aktualności 2020

28 kwietnia 2020

NR 39 (Kwiecień 2020)

Skrzynia biegów Shimano

92

W listopadzie 2019 roku internet zalała fala informacji o wniosku Shimano złożonym w amerykańskim urzędzie patentowym jeszcze w styczniu ubiegłego roku i opisującym rowerową skrzynię biegów w suporcie. Rozwiązanie może być zastosowane w rowerach MTB i szosowych. Publikacja rozbudziła nadzieje na radykalną innowację w napędach, które od początku XX w. właściwie niewiele się zmieniły. Odjęcie zębatki z przodu czy dodawanie kolejnych tylnych zębatek co kilka lat trudno klasyfikować jako przełomowe.

 


Pomysł na zintegrowaną skrzynię biegów w rowerze nie jest nowy. Jest ich na rynku mnóstwo – głównie w formie popularnych w rowerach miejskich tylnych piast z przekładniami planetarnymi. Ze względu na kilka kluczowych wad, z dużymi oporami mechanicznymi na czele, rozwiązania z przekładniami zębatymi, praktycznie nie występują w rowerach sportowych. Patent Shimano daje nadzieję na wyeliminowanie większości problemów.
Nie wiadomo, czy Shimano chce opatentować rozwiązanie, żeby zablokować potencjalne ruchy konkurencji, czy planuje rzeczywiście wypuścić taki produkt. Póki nie pojawią się takie produkty, trudno wyrokować, czy rozwiążą jakieś istniejące problemy, czy tylko stworzą nowe. Lepsze jest wrogiem dobrego, ale nie jest oczywiste, że jest rynek na wewnętrzne przekładnie rowerowe. W 2016 r. Pinkbike zorganizował wśród internautów wielki sondaż na temat zadowolenia z napędu MTB i uszkodzeń tylnej przerzutki: 65% respondentów nie miała problemów nigdy lub w ciągu ostatnich dwóch lat, a aż 90% było przynajmniej umiarkowanie zadowolonych z klasycznego napędu.
Rowerowe skrzynie biegów już istnieją, nawet takie w suporcie, ale do tej pory nie doczekały się znacznego wsparcia żadnego z potentatów branżowych. Shimano jest największym producentem osprzętu rowerowego i ma duży wpływ na całą branżę. Ma budżet na rozwój produktu i dużo większą szansę niż np. Pinion, żeby spopularyzować standard wśród producentów rowerów. Atutem proponowanego przez Shimano kształtu jest podobieństwo do silników STEPS stosowanych w e-bike’ach – może mocowania będą uniwersalne?

Historia

Wewnętrzna przekładnia Shimano nie jest historycznie pierwszym projektem, który zamiast planetarnych przekładni, w których stosowane są zazębione tryby (Alfine, Nexus, Pinion, Rolhoff), wykorzystuje zamknięte w obudowie: łańcuch i kasetę zębatek. Na początku millenium pojawiło się kilka tego typu rozwiązań chowających standardową kasetę i zmieniacz przypominający tylną przerzutkę w pudełku w okolicy suportu – Honda z dużym sukcesem sportowym eksperymentowała z siedmiorzędowym napędem w rowerze DH ujeżdżanym przez zjazdową legendę – Grega Minnaara. Mimo poprawienia aktywności zawieszenia opór przy jeździe bez pedałowania i konflikt z geometrią zawieszenia zabiły koncepcję dość szybko. W sezonach 2004–2005 holenderski Be One prezentował na targach rozwiązanie DH ze skrzynią PeteSpeed, wykorzystującą dziewięciorzędową kasetę i klasyczny jednorzędowy wolnobieg przesuwany na osi suportu w celu utrzymania prostej linii łańcucha. Najbliższy nowemu rozwiązaniu Japończyków był tajemniczy Phaser Box włoskiej manufaktury No Smoke MTB – wszystko, co pozostało po nim obecnie, to nieliczne zdjęcia systemu dwóch jedenastorzędowych kaset z mechanizmem napinającym i przesuwającym łańcuch. Wszystkie te rozwiązania miały po dwa łańcuchy – wewnętrzny i zewnętrzny – pracujące na małych zębatkach. Patent Shimano wykorzystuje trzy łańcuchy – dwa wewnętrzne i jeden zewnętrzny – i znacznie większe zębatki z większym zasięgiem przełożeń: to może być klucz do niższych oporów i większej uniwersalności rozwiązania.
 

To jest Honda Cyrille Kurtza na której ścigał się w czasie zorganizowanych w Wałbrzychu Mistrzostw Europy 2004. Na takim samym rowerze w zespole Honda G Cross jeździł Greg Minnaar i Brendan Firclough. Nie, ta Honda nie ma silnika, ani wspomagania, tylko zabudowaną skrzynię biegów opartą o łańcuchy i koła zębate.

 

2. Be One z 2004 roku.

 

 3. To zdjęcie pokazuje wnętrze mechanizmu PeteSpeed. Zamknięta w szczelnej skrzynce przerzutka i kaseta z roweru Be One.


Cztery zalety i trzy wady przekładni wewnętrznych

Zalety

  • Trwałość – Jeden z obecnych liderów na rynku rowerowych skrzyń biegów, Pinion chwali się bardzo długimi interwałami serwisowymi w swoich przekładniach: 10 000 km między wymaganymi przeglądami to dramatycznie więcej niż w klasycznych napędach. Rozwiązanie łańcuchowe jest lepsze, bo generuje mniejsze opory i nie musi być zalane olejem w celu zmniejszenia tarcia „do pełna” jak w Pionionach, ale łańcuszki zamknięte szczelnie mogą mieć większą trwałość niż umieszczone na zewnątrz. Tylna przerzutka jest (wbrew ankiecie Pinkbike) jednym z częściej uszkadzanych elementów roweru MTB. Jej wyeliminowanie znacznie zredukuje liczbę kończących jazdę katastrof i zakończy zamieszanie z wymiennymi i unikalnymi dla modelu i rocznika hakami przerzutki.
  • Masa nieamortyzowana – tradycyjna lokalizacja rowerowej przekładni, czyli kasety, na tylnej piaście jest dość nieszczęśliwa z punktu widzenia amortyzacji w rowerach MTB. W rowerze z zawieszeniem im niższa jest masa nieamortyzowana (koła, wahacze i wszystko, co do nich przykręcone) i im większa różnica między tą masą, a masą amortyzowaną, tym lepiej działa zawieszenie. Przeniesienie kasety i przerzutki na główną ramę – do masy amortyzowanej – poprawi przyczepność tylnego koła.
  • Symetryczny naciąg szprych – koła z kasetami mają z natury nierówno napięte szprychy. Od prawej strony zawsze mocniej niż z lewej. Wynika to z mniejszego kąta płaszczyzny...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy