Dołącz do czytelników
Brak wyników

Trek Remedy 8

Artykuł | 28 kwietnia 2019 | NR 28
177

1.Dzięki rezygnacji z Full Floatera uzyskano poprawę sztywności wahacza i możliwość montażu opony 2,8" oraz zmniejszono wagę ramy o 100 g.

2.Nagwintowane otwory na dolnej powierzchni górnej rury służą do montażu dodatkowego wyposażenia. Zwiększono kąt rury podsiodłowej w celu poprawienia efektywności pedałowania, modyfikacja pozwala dopasować skok sztycy do rozmiaru ramy – 15,5”: 100 mm, 17,5” i 18,5”: 125 mm, 19,5” i 21,5”: 150 mm.

Wrażenia z jazdy

Na sezon 2019 odświeżono kultową endurówkę Treka. Obserwując obecne standardy, widać, że to dla Slasha na kołach 29” zarezerwowano rolę enduro ścigacza. Zakres zastosowania Remedy jest znacznie szerszy. Najlepiej sprawdza się podczas ambitnej turystyki górskiej, ale kiedy na szlaku pojawiają się najtrudniejsze przeszkody, liczą się oferowana przez niego łatwość manewrowania i styl. Wprowadzone do Remedy zmiany nie są rewolucyjne, po prostu bardzo dobra konstrukcja została jeszcze lepiej dopracowana. W rezultacie powstał rower niezwykle zrównoważony, co przekłada się na łatwość prowadzenia i szeroki zakres możliwości wykorzystania. Przede wszystkim byłam pozytywnie zaskoczona tym, jak dobrze się na nim podjeżdża. Nawet podczas żmudnych szutrowych bądź asfaltowych podjazdów pozycja, do jakiej skłania, jest bardzo komfortowa i nie obciąża zanadto pleców. Gdy trudności techniczne na podjeździe wzrastają, rower również radzi sobie doskonale. Przednie koło nie ma tendencji do myszkowania na stromiznach, dzięki czemu można skupić się na spokojnym kręceniu, a nie walczyć o utrzymanie się na szlaku. Dość często korzystałam z dźwigienki tłumienia kompresji, w którą wyposażony jest damper. Zauważalnie zmienia charakterystykę ugięcia zawieszenia, co na gładkich podjazdach pozwala precyzyjnie dysponować mocą. Cechy te czynią z Remedy idealnego kompana na ambitne górskie wyprawy. Na zjazdach prowadzi się go bardzo neutralnie. Nie jest ani nadsterowny, ani podsterowny. Ale naprawdę nie jest nudny. Wręcz przeciwnie. Mniejszy rozmiar kół pozwala łatwo korygować tor jazdy i pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa. Testowałam go zarówno w naturalnych, wysokogórskich warunkach, jak i na budowanych trasach. Przyznam szczerze, trudno było nawet zbliżyć się do granic jego możliwości i znaleźć trasę, której by nie sprostał. Zapewniał mi przy tym niesamowitą stabilność i poczucie bezpieczeństwa, bez najmniejszego negatywnego wpływu na zwrotność. Zawieszenie o skoku 160 mm z przodu i 150 mm z tyłu znakomicie odfiltrowuje nierówności terenu, a trakcja jest na bardzo wysokim poziomie.

Geometria

 

W stosunku do modelu z sezonu 2018 geometria została zmodyfikowana.

Po pierwsze, drastycznie zwiększono kąt rury podsiodłowej. Dzięki temu zabiegowi Remedy zyskał znacznie na podjazdach, a pedałowanie jest bardziej efektywne przy szybkim obrocie. Docenić to można szczególnie podczas długich wspinaczek. Zasięg i wysokość ramy jest jak na ten rozmiar spora.

Pozwala to dobrze manewrować ułożeniem środka ciężkości, co z kolei wspomaga jazdę na trudnych technicznie trasach. Remedy wyposażony jest w system Mino Link, pozwalający regulować geometrię. Z naszych obliczeń wynika, że zmienia się głównie wysokość suportu – o 7 mm. Kąty zmieniają się w tak skromnym zakresie, że można to sobie podarować. Z kolei różnica w wysokości suportu jest odczuwalna w zakrętach. Biorąc pod uwagę charakterystykę i przeznaczenie roweru, sugeruję od razu przestawić go w niską pozycję, czyli bardziej agresywnie. Widać, że projektanci Remedy nawiązali do najnowszych tendencji – krótki wahacz, stosunkowo długi przedni trójkąt i płaski kąt główki pozwalają na dynamiczną jazdę nawet w bardzo trudnym terenie. W połączeniu z nisko zawieszonym suportem otrzymujemy rasowe enduro, ale bez konsekwencji przejawiających się w uderzaniu pedałami w przeszkody. Co ciekawe, Trek, opierając się na badaniach rynkowych, pokazujących, że dziewczyny wybierające tego typu sprzęt (czytaj: ostrzej jeżdżące) wolą ramy z „męską” geometrią, nie przygotował specjalnej wersji dla kobiet. Czy to słuszna koncepcja? Ja wybieram męskie odpowiedniki rowerów, które później sama dopasowuję.

Sztywności 

 

Sztywność główki i kokpitu z widelcem zachwyca, a sztywność kół powinniśmy porównywać z parowozowymi. Inne, jak widać, nie nawiązują walki. I to nie jest nawet walkower. Tył ramy wypadł dobrze, ale skromniej niż konkurenci z tego porównania.

Ja jestem lekka, więc nie wiem, czym jest wiotki wahacz, ale moi koledzy redakcyjni też nie narzekali na deficyty w tej materii.

Wykresy powstały na podstawie danych uzyskanych w laboratorium bikeBoard. W pomiarze precyzji sterowania im mniejsza wartość kąta skręcenia wyrażona w stopniach, tym większa sztywność układu kierowania/precyzja sterowania. W badaniu efektywności napędzania im wyżej na wykresie przebiega krzywa, tym lepiej, gdyż oznacza wyższą sztywność ramy, czyli efektywniejsze napędzanie. Dane sztywności ramy testowanego roweru porównujemy do dwóch wybranych rowerów podobnej klasy wymienionych w opisie wykresów. Sztywność kół oraz masy porównujemy do uśrednionych danych rowerów odpowiadających klasą testowanemu. Różnice wyrażamy w procentach, im większe są zielone słupki, tym lżejszy/sztywniejszy jest testowany rower lub koła. Więcej o tym jak testujemy znajdziecie na www.testy.bikeboard.pl/artykuly,szukaj,jak-testujemy

OSPRZĘT

R...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy