Dołącz do czytelników
Brak wyników

Testy

27 czerwca 2019

Bagażnik Thule ProRide 591

0 117

 

Na dachu naszego samochodu służbowego pojawiły się w roku premiery czyli 2004. Jak z grubsza podliczyliśmy po rachunkach za paliwo, rocznie z rowerami na dachu robimy jakieś 5000-10 000 km. Czyli mają przejechane już co najmniej 60 tys. km - nieźle. Wozimy wszystko: utralekkie maszyny XC, endurówki, rowery miejskie, dziecięce, zjazdowe i stacjonarne - te ostatnie raczej w kabinie. I w całej historii odnotowaliśmy dosłownie jeden przypadek, w którym montaż ramy nie był oczywisty - choć de facto skuteczny. Bagażnik na rowery jest nam niezbędny do pracy, bo żeby zacząć wycieczkę/plener/rundę testową/ekspedycję najczęściej najpierw trzeba podjechać samochodem. 

Zatem ładujemy na dach cztery rowery i w drogę. 

Ten bagażnik jest unikalny ze względu na pokrętło, którym zaciska się uchwyt na rowerowej ramie. Położone jest ono na wysokości szyny bagażnika, czyli bardzo nisko. W zwykłych bagażnikach zacisk i pokrętło leżą na tej samej wysokości. W zwykłym aucie nie przedstawia to problemu. Ale kiedy na dachu są cztery bagażniki i trzeba zapiąć te stojące w środku, albo auto ma wyżej położony dach (minivan bądź SUV), trzeba wykonywać małpie sztuki. Gdy jadę na rower, to pal sześć, mogę się nawet wyświnić, ale szlag mnie trafia, kiedy muszę zapiąć rower w „odświętnym stroju”. Znasz to? Wychodzisz z pracy i musisz TYLKO odebrać rower z serwisu. Leje deszcz... i przypinając rower na dachu polerujesz zachlapane szlamem drzwi i dach samochodu najlepszym, wełnianym płaszczem... Z 591 jest nieco łatwiej. Wystarczy unieść do góry wysięgnik, postawić rower na szynie wsuwając koła pod sztywne paski. Potem oprzeć ramę w wyłożonym gumą zacisku. Teraz można się nieco zrelaksować, bo najgorsze już za nami. Dokręcenie pokrętła mocuje ramę, a paskami zabezpiecza się koła. Wszystko klika jak w szwajcarskim zegarku i gotowe. Można palić gumę. 

Koła do szyny mocuje się paskami zębatymi o dwóch zaciskach, dzięki czemu można zapiąć koła o mniejszej objętości - nawet szosowe, a pasek nie rysuje dachu limuzyny. Z drugiej strony woziliśmy na naszym służbowym bagażniku także zjazdowe mastodonty o oponach 2,5” i też mieściły się w szynie. Paski bardzo mocno trzymają rower, dzięki czemu jest on bezpieczny. Jedynie z delikatnymi carbonowymi obręczami aero mieliśmy problemy i trzeba było owijać je szmatami - co jest średnio wygodne i estetyczne. Thule informuje, że na jednej szynie można przyczepić rower o masie maksymalnej 20 kg. No cóż... łamaliśmy tę zasadę. W instrukcji jest też napisane, żeby nie przekraczać 130 km/h. Hm, rzadko kiedy dysponujemy nadmiarem czasu. Test wykazał, że 180 jest możliwe - boli tylko na stacji benzynowej. Wielowahaczowe zawieszenie tylne służbowego samochodu pozwala też śmiało ciąć zakręty.

Bagażnik trzyma rowery dość liberalnie i chwieją się one na boki, jedna...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy