Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

30 kwietnia 2019

NR 26 (Listopad 2018)

Giant Trance 29 1

0 147

Wrażenia z jazdy

Minienduro to 115 mm skoku, duże koła i 65,5°

 

Podjazdowa furia! Lekkość podjeżdżania wspomagają fantastyczne koła na węglowych obręczach. Trance to oczywiście nie Anthem – całkiem otwarte tłumienie sprawia, że damper cały czas posapuje – ale po przymknięciu tłumienia kompresji, nie tracąc czułości, robi się bardzo efektywny i każde depnięcie zamienia na kilodżule. Po zablokowaniu robi z gładkich podjazdów puszkowaną mielonkę. Na kierownicy powinna być wypisana liczba milimetrów skoku. Walory jezdne (geometria i wielkość kół) pozwalają zapomnieć o skoku i z łatwością można go pomylić z rasową endurówką. W prowadzeniu warto zwrócić uwagę na lekkość kół i wynikającą z tego podatność na ruchy sterujące. Inicjacja skrętu jest błyskawiczna, z kolei tył nie jest przesadnie krótki i dlatego stabilność w zakręcie przewyższa chęć modyfikacji promienia czy zacieśniania skrętu. Trzeba to uwzględniać, planując kolejne zakręty. Zamiast szarpać się w celu ominięcia nagle pojawiającej się przeszkody, należy zaufać możliwościom dużych kół. Walory wynikające z połączenia ich wielkości, geometrii enduro i skuteczności zawieszenia robią największe wrażenie na trudnych trasach. Z oczywistych względów nie dorównuje rowerom enduro i w najtrudniejszych momentach trzeba nad nim dobrze panować, ale na przeszkodach tras, takich jak Dziabar, Cyberniok czy Kamieniołom odnajduje się znakomicie i pozwala na jazdę w zaskakująco dobrym tempie. Lepiej nawet – zapewnia użytkownikowi poczucie flow, a nie panicznego zsuwania się na granicy możliwości. Oczywiście granice poczucia bezpieczeństwa są przesunięte względem możliwości, jakie dają endurówki na dużych kołach, ale jeśli chodzi o rowery enduro na mniejszych kołach – już nie bylibyśmy tego wcale tacy pewni. Całkiem obiektywnie można powiedzieć, że poważniejsze różnice pojawiają się dopiero przy naprawdę wyścigowych prędkościach i gdy częstotliwość nierówności doprowadza do płaczu widelec o goleniach średnicy 34 mm i skoku 130. Wszędzie indziej, a zwłaszcza na gładkich trasach typu flow, Trance 29 nawiązuje walkę z rowerami o większym skoku. Największych hop nie dolatywałem, ale tempo przejazdu pozwoliło mi z zaskoczeniem obserwować liczbę pucharków na Stravie. Wszystkie podwójne na Beskidii i Rokendroli są przelotne. Na gorąco testerzy zeznawali, że większy skok poprzedniej wersji na mniejszych kołach dawał jadącemu mniej wsparcia niż koła większej średnicy i nowa, lepsza geometria Trance.

 

  1. Największą zaletą tego roweru i powodem, dla którego jest tak fenomenalnie uniwersalny, są koła. Zaplecione na węglowych obręczach przy użyciu specjalnego systemu zaplotu. Jak powiedział nam Kacper Lepieszkiewicz z Giant Polska, system Dynamic Balanced Lacing ma na celu stworzenie optymalnie sztywnego koła w ruchu, walory statyczne nie interesują projektantów. Żeby to osiągnąć, szprychy ciągnące i pchające są naprężone inaczej. W obu wypadkach zakres optimum jest bardzo wąski, co wymaga wysokich kompetencji budowniczego, ale także serwisanta. W praktyce koła działają cudownie, a skomponowanie kół z oponami Maxxis uważamy za majstersztyk. Są lekkie mimo zastosowania nielekkich, a więc odpornych na przebicie opon, zapewniających doskonałe walory trakcyjne.
  2. Kolejnym sygnowanym przez Gianta komponentem, który nas zachwycił, jest nowa sztyca teleskopowa z bardzo ergonomiczną manetką.
  3. Maestro, tusz! Nie chodzi o ilość, ale o jakość – zawieszenie jest soczyste i mięsiste, wystarczająco czułe i nie przepada na dużych przeciążeniach. Optymalne.

 

Geometria

 

Geometrycznie to nowoczesne enduro i całkowite zerwanie z dotychczasowymi schematami Gianta w tej klasie. Nawet od modelu Reign niewiele się różni – ma o 1,5° większy kąt główki, ale jest niższy i niewiele krótszy. Dodatkowo bardziej wypycha biodra do przodu, co ułatwia podjeżdżanie. Powiem więcej, na tle rowerów enduro innych marek radykalizm Trance’a jeszcze bardziej rzuca się w oczy. Nie patrząc na skok, można śmiało zaliczyć go do kategorii enduro.

Sztywności

 

Sztywność przodu sprawia, że Trance prowadzi się wyraźnie lepiej od konkurentów. Poczują to i cięższe osoby, i jeżdżący w bardziej wymagającym terenie. Sztywność tyłu – interpretowana tu jako efektywność przeniesienia napędu – odzwierciedla przeciętne wyniki rowerów tej klasy.

Wykresy powstały na podstawie danych uzyskanych w laboratorium bikeBoard. W pomiarze precyzji sterowania im mniejsza wartość kąta skręcenia wyrażona w stopniach, tym większa sztywność układu kierowania/precyzja sterowania. W badaniu efektywności napędzania im wyżej na wykresie przebiega krzywa, tym lepiej, gdyż oznacza wyższą sztywność ramy, czyli efektywniejsze napędzanie. Dane sztywności ramy testowanego roweru porównujemy do dwóch wybranych rowerów podobnej klasy wymienionych w opisie wykresów. Sztywność kół oraz masy porównujemy do uśrednionych danych rowerów odpowiadających klasą testowanemu. Różnice wyrażamy w procentach – im większe są zielone słupki, tym lżejszy/sztywniejszy jest testowany rower lub koła. Więcej o tym jak testujemy znajdziecie na www.testy.bikeboard.pl/artykuly,szukaj,jak-testujemy

Osprzęt

Rama: aluminium AluxX SL | Przedni widelec: Fox 34 Float Performance Elite FIT4, aluminiowa, stożkowa rura sterowa (1872 g) | Damper: Fox Float Performance Elite | Piasty / Obręcze: Giant by DT Swiss 360 (15x110 i 12x148 mm) / Giant...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy