Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery , Otwarty dostęp

2 marca 2020

NR 38 (Marzec 2020)

Hardtaile w cenie 4100–4500 zł

381

Rowery z tego segmentu cenowego nie są jeszcze absurdalnie drogie, jednocześnie ich cena daje wystarczająco dużo swobody menedżerom produktu, żeby wyposażyć je we wszystko, co jest niezbędne nawet dla zaawansowanego amatora MTB. 

Taki budżet pozwala wyposażać je w najnowsze technologie, np. dwunastobiegowy napęd. Co więcej, nie jest okupione rażącymi kompromisami w innych aspektach. Ponadto rowery te mają najczęściej dość uniwersalny charakter, dzięki któremu z powodzeniem sprawdzą się zarówno w amatorskim ściganiu, jak i w jeździe ścieżkowej czy turystycznej. Z uwagi na wyrafinowanie konstrukcyjne pozwolą dobrze dopasować się do ciągle zwiększających się wymagań użytkownika. Ich potencjał pozwala myśleć o modernizacji zgodnie z rozwojem potrzeb coraz bardziej wytrenowanego i wymagającego technicznie kolarza. Dlatego wnikliwiej przyglądamy się geometrii i dopasowaniu oraz możliwościom modernizacji i ulepszania w kolejnych etapach. Chociaż wiedza na te tematy nie jest oczywista ani łatwa, to warto dołożyć starań, żeby się z nią zapoznać. Ruszamy!

Geometria i dopasowanie

 

Geometria i dopasowanie


Wszystkie zgromadzone przez nas modele mają koła 29", jednak liczba rozmiarów ram oferowanych przez wszystkich producentów sprawi, że właściwie żaden użytkownik nie powinien mieć kłopotów z prawidłowym dopasowaniem roweru. Tylko niżsi niż 165 cm muszą brać pod uwagę, że Cannondale i Canyon w dwóch najmniejszych rozmiarach sprzedają te modele na kołach 27,5”.

Trek ma niską i długą ramę oraz najniżej zawieszony kokpit. Wszystko razem daje mocno wyciągniętą i nachyloną w przód sylwetkę efektywną w sportowej jeździe, jednak wymagającą gibkości (pokazuje to „współczynnik pozycji” o bardzo małej wartości). Mniej radykalny, ale bardzo podobny charakter pozycji proponuje Specialized. W pozostałych rowerach jest ona bardziej zbalansowana między bezwzględną efektywnością a komfortem pozycji. Najwięcej komfortu daje Ghost. W sportowych rowerach MTB przyjęło się uważać, że wartość kąta główki w okolicach 69° zapewnia optymalną równowagę między dobrą zwrotnością a kontrolą na zjazdach i przy szybkiej jeździe. Wśród zgromadzonych przez nas rowerów najbliżej tej wartości są główki ramy modeli Trek i Specialized. Parametry maszyn Canyon, Cannondale i Giant zapewniają użytkownikowi spokój i kontrolę w większym stopniu niż ponadprzeciętną łatwość do inicjowania zakrętów. Patrząc na tabelę, od razu widać, że Ghost będzie sprzyjał użytkownikom, którzy lubią pojazdy szybkoskrętne i nie boją się wyzwań, jakie to ze sobą niesie. Potwierdzeniem tego jest też najniższa wartość ciągu widelca, jaką odnotowaliśmy dla tego roweru. Krótki tylny widelec, taki jak w modelach Trek czy Specialized, to gwarancja podatności do zacieśniania wiraży oraz łatwości i szybkiego tempa wychodzenia ze skrętu. Długość na poziomie 440 mm uznawana jest za wartość standardową w tej klasie rowerów, ale wynik, jaki odnotowaliśmy dla modelu Giant, podpowiada ponadprzeciętną stabilność roweru i odporność na błąd ludzki. Osie suportu Giant, Trek i Specialized znajdują się znacznie wyżej niż kanon dla hardtaili cross-country. W zasadzie są to wartości porównywalnie z rowerami ścieżkowymi czy all mountain. Z jednej strony daje to większy prześwit i łatwiejsze pokonywanie przeszkód na dzikich trasach, z drugiej zaś uniesiony środek ciężkości nie sprzyja szybkiemu manewrowaniu z dużymi prędkościami. 
 

RAMA


Lista zastosowanych rozwiązań, technologii i standardów może wskazywać poziom zaawansowania technologicznego. Teoretycznie im więcej specyficznych nazw własnych nowych technologii, tym rama bardziej zaawansowana technologicznie – ale często dobrze zastanowić się, czy to dobrze dla użytkownika. Oto, co należy brać pod uwagę. Z jednej strony możliwość montażu nowych przerzutek przednich typu SideSwing i wynikająca z ich zastosowania przewaga technologiczna – lekkość działania i odporność na kontaminację brudu w przewodach buduje przewagę nad konkurencją. Możliwość montażu SideSwing pojawia się w ramach Canyon, Giant i Trek, ale w naszym teście tylko Giant jest rzeczywiście wyposażony w przerzutkę tego typu. Oczywiście odpowiednie przelotki i gniazda pozwalają wymienione wcześniej rowery udoskonalić. Dla pozostałych z tego porównania nie jest to możliwe. Taka opcja dla użytkowników, którzy nie planują modernizacji pod tym kątem w przyszłości, nie będzie przeszkadzać. Myślącym o późniejszej modernizacji, warto zwrócić uwagę na standardy mocowania amortyzatora i tylnego koła. Łożyska sterów o różnej średnicy u góry i dołu to standard w co bardziej zaawansowanych amortyzatorach. Główka o średnicy 1 i 1/8” u góry i dołu to rozwiązanie spotykane już coraz rzadziej, najczęściej w rowerach z dolnych półek cenowych. O ile zalety sterów o zróżnicowanej średnicy w rowerach naszego testu nie odgrywają kluczowej roli, o tyle przy ewentualnej zmianie amortyzatora na lepszy model będzie stanowiło to utrudnienie, ponieważ liczba dostępnych  wersji z prostą rurą będzie bardzo ograniczona. Ambiwalentny stosunek można mieć także względem standardu mocowania piasty tylnego koła. Z jednej strony oś 9x135 mm jest nadal bardzo popularna i wciąż na rynku jest dużo piast, nawet z najwyższej półki takich marek jak DT Swiss, Shimano, Novatec – nawet tuningowy potentat Tune pozwala przysposobić własne wyroby na szybkozamykacz. Mocowanie z szerszą osią, np. w Specialized i Trek, daje przewagi konstrukcyjne, choćby lepszą sztywność połączenia piasty z ramą oraz szerzej ustawione kołnierze, dzięki czemu koło jest sztywniejsze per se. Jednak w wypadku modernizacji tylnego koła na dziś wybór potencjalnych zamienników ogranicza się do dwóch modeli Shimano z półki średniej i podstawowej oraz jednego modelu Formula. W sieci można znaleźć sugestie, że możliwa jest adaptacja piast 12x142 mm do standardu 9x142 mm za pomocą specjalnych adapterów (ma je w ofercie np. DT Swiss), ale nikt nie daje gwarancji, że będzie to poprawnie działać. 
 

Canyon, Trek, Specialized

 

Cannondale, Ghost, Giant

Rurki podsiodłowe
Ramy Canyon, Specialized oraz Trek (na zdjęciu górnym) nie mają mostka łączącego rurki podsiodłowe, co znacznie zwiększa zakres tolerancji na przyklejające się do opony błoto. W pozostałych trzech rowerach jest taki mostek i jak widać na przykładzie ramy Ghost (zdjęcie niżej), prześwit nad oponą jest znacznie mniejszy.  
 

* na zasadach określonych przez producenta; ** opcjonalnie wykorzystując otwór kabla przedniej przerzutki; *** wliczając jeden damski; BSA – łożyska wkręcane w standardzie BSA, PM – standard mocowania hamulca Post Mount
 

W badanych ramach odnajdujemy również elementy pozwalające na lepsze dopasowanie rowerów do potrzeb użytkownika. Wszystkie mają otwory pozwalające na montaż błotników i bagażnika, a Canyon, Ghost, Giant i Trek mają nawet specjalne gniazda do zamocowania „nóżki”. Cannondale, Specialized i Trek można też doposażyć w regulowany wspornik siodła, ponieważ ich ramy mają specjalne otwory pozwalające na przeprowadzenie linki sterującej wewnątrz ramy. W modelu Canyon też jest to możliwe, wystarczy wykorzystać otwór przeznaczony na przewód sterujący przednią przerzutką.


Pierwszy rzut oka na wykresy może dawać wrażenie, że wszystkie ramy są do siebie bardzo zbliżone pod względem odporności przy zmieniającym się obciążeniu, jak i co do wartości. Jednak śledząc przebieg krzywych dokładnie, można zauważyć, że w pierwszej części przy najmniejszych obciążeniach Giant i Cannondale są bardziej odporne na odkształcenie niż Canyon, Ghost i Specialized, a rama Trek wykazuje w tym zakresie zdecydowanie najmniejszą sztywność. W połowie przebiegu wszystkie krzywe bardzo się do siebie zbliżają, by przy największych obciążeniach uwidocznić poważniejsze różnice. Nie są aż tak wyraźne, jak przy mniejszych obciążeniach, ale najsłabsze wyniki modeli Giant i Specialized od najsztywniejszego roweru Canyon dzieli aż 21%.

 

W naszym laboratorium prowadzimy pomiary sztywności układów oraz elementów konstrukcji, które zgodnie z naszym doświadczeniem mają największy wpływ na własności użytkowe rowerów. W badaniu efektywności napędzania im wyżej na wykresie przebiega krzywa tym lepiej, gdyż oznacza wyższą sztywność ramy, czyli efektywniejsze napędzanie. W pomiarze precyzji sterowania, którego wynik znajduje się na kolejnych stronach, im mniejsza wartość kąta skręcenia wyrażona w stopniach, tym większa sztywność układu kierowania – a co za tym idzie lepsza precyzja sterowania. Więcej o sposobie przeprowadzania przez nas pomiarów oraz jak odczytywać i interpretować wyniki możecie przeczytać, skanując kod obok lub pod adresem www.testy.bikeboard.pl/artykuly,pokaz,nowy-lab

 Jak testujemy – pomiary sztywności

 

AMORTYZACJA I STEROWANIE


Wszystkie amortyzatory reprezentują bardzo zbliżony poziom i mają dużo cech wspólnych: identyczny skok, średnicę goleni, system powietrzny, regulowane tłumienie wyprostu i blokadę skoku. Jednak są też detale, które wyróżniają niektóre modele. Ogólnie Suntoury mają trochę lepszą i precyzyjniejszą regulację tłumienia powrotu niż Rock Shox 30. Które to z kolei są lżejsze niż XCR, chociaż różnice są minimalne, oczywiście z wyjątkiem modeli z Cannondale i Canyon, w których wyraźnie ciążą stalowe rury. Najniższą masą zdecydowanie wygrywa Raidon, a zawdzięcza ten wynik aluminiowym goleniom górnym. 

  AMORTYZATOR Masa Rura sterowa Średnica goleni Skok System Regulacje*
Cannondale SR Suntour XCR RLR 2552 g stalowa 32 mm 9x100 mm 100 mm powietrzny NWP, ZBS, TP
Canyon SR Suntour XCR LOR 2428 g stalowa 32 mm 15x100 mm 100 mm powietrzny NWP, BS, TP
Ghost Rock Shox 30 Silver TK RL 2294 g aluminiowa stożkowa 32 mm 9x100 mm 100 mm powietrzny NWP, ZBS, TP
Giant SR Suntour Raidon XC RLR 2040 g aluminiowa stożkowa 32 mm 9x100 mm 100 mm powietrzny NWP, ZBS, TP
Specialized SR Suntour XCR RLR 2329 g aluminiowa stożkowa 32 mm 9x100 mm 100 mm powietrzny NWP, ZBS, TP
Trek Rock Shox Silver 30 TK 2176 g aluminiowa stożkowa 32 mm 9x100 mm 100 mm powietrzny NWP, BS, TP

 

Wartość skręcenia na poziomie 50’ oznacza, że Canyon oferuje bardzo precyzyjny układ sterowania. Najprawdopodobniej jest to efekt zastosowania osi koła w standardzie 15 mm. Zaskakujący jest bardzo dobry – drugi – wynik modelu Giant. Uzyskał go mimo najszerszej kierownicy, dającej najdłuższe ramię przyłożenia siły. Wszystko wskazuje na to, że mimo dużego podobieństwa w ten sposób Raidon pokazuje swoją wyższość nad siostrzanym XCR. Wyniki Cannondale, Ghost i Specialized, niemal identyczne jak Giant, również mieszczą się w granicach przyzwoitej średniej dla tej klasy rowerów. Chociaż Ghost zawdzięcza go tylko temu, że ma najwęższą kierownicę w naszym zestawieniu – 720 mm. Z szerszym lewarkiem jego wyniki na pewno uległby pogorszeniu i byłby podobny do tego z roweru Trek, ponieważ oba rowery wyposażone są w amortyzator Rock Shox 30, którego odporność na siły skręcające jest niższa niż Suntour. Najsłabszy poziom precyzji sterowania odnotowany dla modelu Trek nie jest tragedią i może być to wyczuwalne tylko przy agresywnej jeździe.

 

Manetka blokady skoku
Gadżet przydatny, ale tak naprawdę tylko w sportowej jeździe. Cannondale, Giant i Specialized wyposażone są w manetkę Suntour SL15SC-LO, a Ghost – w podstawowy model Rock Shox PopLoc. Nie można jednoznacznie ocenić, która z nich jest lepsza w działaniu, chociaż blokada skoku w Suntour działa wyraźnie lżej niż Rock Shox. Bardziej przemawiają do mnie też dwa duże, łatwe do namacania przyciski Suntour i mniejsze gabaryty manetki. Canyon i Trek nie zostały wyposażone w manetki, ich amortyzatory blokowane są za pomocą pokrętła na goleni. 

 

MASA


Średnia masa roweru w naszym teście jest o 200 g wyższa niż przeciętna masa hardtaila tej klasy, którą możemy wyliczyć na podstawie danych gromadzonych w naszej bazie danych przy okazji innych testów. Oznacza to, że tylko Giant może pochwalić się wynikiem lepszym od przeciętnego. Masy kolejnych w zestawieniu rowerów Specialized, Trek, Ghost i Canyon można uznać za mieszczące się w standardzie i tak naprawdę tylko Cannondale nadmiernie ciąży ku ziemi, głównie za sprawą użytego amortyzatora.

 

NAPĘD

Mechanizmy korbowe
Canyon i Trek wyposażone są w napędy w konfiguracji 1x. Pozbawione przedniej przerzutki i są one przez to lżejsze i łatwiejsze w obsłudze, ale też bardziej wyspecjalizowane ze względu na mniejszy zakres przełożeń, co dobrze uwidacznia wykres na kolejnej rozkładówce. Obie ramy wyposażone są jednak w haki mocujące i otwory do poprowadzenia kabla przedniej przerzutki.. Jednak przeróbka na 2x to większa inwestycja, dlatego konfigurację napędu trzeba przemyśleć jeszcze na etapie wyboru roweru (więcej na ten temat w dalszej części artykułu). Pozostałe rowery wyposażone są w dwutarczowe mechanizmy korbowe oraz przednie przerzutki. Wyróżniamy model Giant wyposażony w najnowszy typ przerzutki SideSwing. Od klasycznych konstrukcji Top Swing (Cannondale, Specialized) czy DownSwing (Ghost) odróżnia ją lżejsza praca osiągnięta przez proste prowadzeniu przewodu. Ponieważ jej mechanizm znacznie mniej wystaje do tyłu poza obrys rury podsiodłowej, zostawia więcej wolnej przestrzeni dla błota na oponie. 

Przechodząc do mechanizmów korbowych – na zdjęciach widać, że cztery rowery wyposażone są w mechanizmy ze zintegrowaną, przelotową osią 24 mm i łożyskami zewnątrznymi, osadzonymi po obu stronach mufy ramy. W Trek i Specialized są znacznie mniej wyrafinowane i tańsze wersje korb. Na wielowpust (Trek) i tzw. kwadrat (Specialized) oraz dopasowane do nich pakiety suportowe wkręcane w ramę wraz z osią. Z jednej strony to cięższy i, zwłaszcza w drugim wypadku, mniej sztywny mechanizm, ale jeżeli zajdzie potrzeba jego wymiany, to naprawa okaże się znacznie tańsza. 

Zarówno Ghost, jak i Giant mają korby należące do grupy Shimano SLX. Jednak M7000 przeznaczona do napędów jedenastobiegowych ma zębatki mocowane na pająku. Z kolei w przeznaczonej do napędów dwunastorzędowych M7100 zastosowano lżejsze rozwiązanie z zębatkami mocowanymi bezpośrednio na wielowpuście. Oczywiście tarcze do napędu dwunastobiegowego mają specjalny profil zębów naprzemiennie szeroki – wąski (w Shimano nazywa się to Dynamic Chain Engement+). Takie rozwiązanie utrudnia spadanie łańcucha z koronki podczas wstrząsów – i to bez konieczności stosowania jakiejkolwiek prowadnicy. W korbę o zbliżonej konstrukcji, chociaż pozagrupową i z tylko jedną zębatką, wyposażony jest też Canyon. 

Tylne przerzutki
Dwunastobiegowe przerzutki Shimano i SRAM różnią się pod każdym względem. W SRAM główne elementy korpusu są wykonane z tworzywa, stalowe są tylko łączniki pantografu, osie oraz elementy wózka. Wózek ma długość zaledwie 92 mm (między osiami kółeczek), a kółeczka mają po 13 i 15 zębów. SRAM podaje, że przerzutka może obsłużyć największy tryb kasety mający nawet 52 zęby. Przerzutka ma mocną sprężynę stabilizującą wózek i naciągającą łańcuch, ale nie jest wyposażona w specjalny mechanizm blokady, jaki mają wyższe modele tej marki oraz przerzutki Shimano. Za to dla ułatwienia wyjmowania koła można zablokować wózek w pozycji odciągniętej za pomocą sprytnej blokady. W porównaniu z Eagle SX przerzutki Shimano wydają się znacznie bardziej wyrafinowane konstrukcyjnie. Pantograf wykonano z aluminium i ze stali, a dolny łącznik z tworzywa. Zarówno XT M8100 z roweru Canyon, jak i SLX M7120 z roweru Giant są bardzo podobne, obie wyposażone w wózki SGS z trzynastozębnymi kółeczkami. Różni je jednak rzeczywista długość wózków: w M8100 – 94 mm, w M7120 – aż 103 mm. Dzięki temu przerzutka M7120 ma większą pojemność (45 zębów), pozwalającą obsługiwać dwurzędowy mechanizm korbowy, ale kasetę z największym trybem o 45 zębach. Pojemność M8100 jest mniejsza i wynosi 41 zębów, za to przerzutka może obsługiwać kasety z trybem 51 zębów. Wniosek praktyczny z tych danych jest taki, że do modelu Canyon można założyć ciaśniej stopniowaną kasetę 10–45, ale do modelu Giant nie założymy kasety 10–51. Jeżeli chodzi o pozostałe przerzutki Shimano do napędów jedenasto- i dziesię ciobiegowych (Cannondale, Ghost, Specialized), to widać duże pokrewieństwo konstrukcyjne, chociaż łatwo też zauważyć różnice w postaci mocowania Direct Mount z elementem pośrednim, smuklejszą budowę dłuższego wózka, mniejszych, stawiających większy opór jedenastozębowych kółeczek. Przerzutki Shimano wyposażone są w stabilizator wózka, który gdy jest włączony, napręża wózek przerzutki nawet mocniej niż przerzutka SRAM. W znaczący sposób ogranicza to uderzanie łańcucha o ramę podczas szybkiej jazdy po wertepach. Kiedy go wyłączymy, napięcie sprężyny drastycznie spada, co ułatwia wyjęcie koła. Jedynie model Deore T6000, należący de facto do grupy przeznaczonej do trekkingu nie jest wyposażony w stabilizator.

Bębenek Micro Spline 
Dwunastorzędowe kasety Shimano z modeli Canyon i Giant wymagają specjalnego bębenka Micro Spline, który istotnie różni się od standardowego, jaki znajduje się w pozostałych rowerach (także w Treku wyposażonym w najtańszą wersje napędu SRAM Eagle). Micro Spline ma wyraźnie zmienioną konstrukcję, w której mechanizm zapadek został przeniesiony do poszerzenia w korpusie piasty. Dzięki temu „orzech” ma mniejszą średnicę 32,5 mm (standardowy ma 34 mm) i jest też znacznie krótszy – ma tylko 26 mm długości, podczas gdy bębenek Free Hub liczy 37 mm. Zmieniony jest też wzór wielowpustu, który składa się z 22 wypustów po 2 mm, z tylko jedną szerszą przerwą. Standardowy bębenek ma łącznie dziewięć wypustów, z czego sześć szerokich (5,6 mm) i trzy węższe (4,15 mm). Warto mieć świadomość, że Micro Spline to ciągle nowość i liczba dostosowanych piast nie jest duża. Shimano sukcesywnie poszerza grupę licencjobiorców, ale na dziś udostępniono ją tylko firmom Chris King, DT Swiss, Industry Nine, Newman, Novatec i Mavic.  

 Napędy najnowszej generacji 1x12 mają mnóstwo zalet, dlatego zdominowały rowery zarówno profesjonalistów, jak i zaawansowanych amatorów. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że oferowany zakres przełożeń jest węższy nawet niż w znacznie mniej zaawansowanych napędach 2x10, co oznacza, że są to konfiguracje specjalistyczne, przeznaczone dla świadomego użytkownika. Wymagają dobrego dopasowania do jego możliwości i potrzeb. Dobrze obrazuje to nasz diagram prędkości umieszczony na sąsiedniej stronie. Pokazuje też, że przy zastosowaniu małej przedniej koronki 30 z. napędy te są najwolniejsze w stawce, nawet Canyon, dysponujący w kasecie malutkim trybem 10 z., pozostaje wyraźnie w tyle za rowerami z dwurzędowymi suportami. To nie spodoba się jeżdżącym po nizinach. Oczywiście można zmienić przednią koronkę na większą (32, 34, a nawet 36 zębów), tak jak to czynią zaawansowani kolarze przed każdym wyścigiem, i prędkość maksymalna odpowiednio wzrośnie. Jednak zakres przełożeń przesunie się i może się okazać, że najmocniejsze przełożenia będą zbyt wymagające, aby np. podjechać konkretną ściankę czy przejechać cały górski maraton w siodle. Trzeba mieć to na uwadze, dobrze znać swoje możliwości i do nich dobrać zakres przełożeń. Jeżeli jeździsz w różnych warunkach, dobrym rozwiązaniem jest posiadanie dwóch zębatek różnej wielkości i stosowanie ich zamiennie, zależnie czy wybieramy się na wyścig po Mazowszu, czy w Beskidy. No ale to opcja dla nerdów, bo kto będzie chciał rozkręcać korby co i rusz. Dlatego nabywca Gianta, którego konfiguracja 2x12 zapewnia największy zakres przełożeń – zarówno tych szybkich, jak i mocnych na podjazdy zje ciasteczko i za jednym ruchem manetki będzie je znów miał. Wśród pozostałych napędów bardzo dobrze wygląda konfiguracja Cannondale, w której korby ze sportowymi zębatkami 36–26 połączone są z kasetą 11–42, co zapewnia bardzo szeroki zakres biegów. Specialized oferuje prawie identyczny zakres, jednak kaseta z trybami o mniejszych różnicach wielkości – 11–36 – wymusiła użycie w korbach koronek o bardzo dużej różnicy 36–22 z. Dlatego przy sportowym zastosowaniu napęd Specialized w zasadzie należy traktować jako szybką, ale też wymagającą dobrej kondycji konfigurację 1x10 z przednią zębatką 36 z. Natomiast biegi uzyskane dzięki koronce 22 z. traktować jako ratunkowe, przeznaczone do pokonywania najbardziej stromych podjazdów. Trzeba jednak pamiętać, że każdorazowe zrzucenie na małą koronkę będzie kompletnie wybijało z rytmu i tempa jazdy. Użycie małych zębatek suportu 34–24 z. sprawia, że to Ghost dysponuje najmocniejszymi przełożeniami do podjeżdżania, ale też uniemożliwi uzyskanie dużej prędkości, dlatego jego napęd lepiej sprawdzi się w turystyce lub jeździe ścieżkowej niż ściganiu.

 

Manetki przerzutek
Zdjęcia bardzo dobrze pokazują, że wszystkie trzy manetki Shimano są nieomal identyczne, jeżeli chodzi o formę. Taki sam kształt i ustawienie dźwigni, a jak wykazały nasze pomiary – również zakres i skok potrzebny do zmiany biegu. Najnowsze z nich, SL-M7100, wyróżniają się dwoma detalami, które na pewno wpływają na wzrost jakość zmiany biegów: mniejszym luzem roboczym oraz poprawiającymi przyczepność nacięciami na powierzchniach styku z placami. W manetce SRAM można dokonać jednoczesnej redukcji aż o pięć przełożeń, chociaż nie ma co ukrywać, że do wykonania ruchu o prawie 90° obrotu potrzebny jest baaardzo długi kciuk. Manetka multiplikacji przełożeń jest krótsza niż w Shimano, schowana głębiej pod kierownicą i pracuje tylko w jednym kierunku: w przód. W Shimano dźwignie te działają w dwóch kierunkach – multiplikacji można dokonywać zarówno kciukiem, pchając do przodu, jak i palcem wskazującym, ciągnąc w tył. Taka ergonomia sprzyja nie tylko w jeździe na siodełku, ale też na stojąco, gdyż zmienia się ułożenie palców na kierownicy.  
Lewe manetki obsługujące przednie przerzutki mają analogiczną budowę i zasadę działania jak manetki prawe. Wyjątkiem jest SLX M71000-L z roweru Giant, która ma tylko jedną dźwignię. Pracuje w trybie dwustronnym, czyli możemy ją ciągnąć lub pchać, jak komu wygodniej. W odróżnieniu od mechanizmów prawej manetki ma też funkcję natychmiastowego zwolnienia, czyli wystarczy tylko nacisnąć, aby przerzutka zadziała, zanim jeszcze zwolnimy dźwignię. Ponieważ dźwignia jest dość czuła, a możemy ją obsługiwać zarówno palcem wskazującym, jak i kciukiem, Shimano dodało możliwość regulacji punktu położenia dźwigni w momencie, gdy używana jest duża tarcza. Służy do tego mały przełącznik na korpusie manetki, mający dwie pozycje. W jednej dźwignia znajduje się bliżej kciuka, zaraz pod kierownicą, w drugiej dźwignia znajduje się o 15 mm bardziej do przodu, bliżej palca wskazującego. Zwiększa się w ten sposób ergonomia obsługi przerzutki, ale też zmniejsza się ryzyko przypadkowej zmiany przełożenia. 

 

...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy