Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

11 maja 2019

NR 29 (Kwiecień 2019)

Orbea Occam AM30 vs Occam TR30

0 168

Bliźnięta dwujajowe.

Wrażenia z jazdy

Dwa rowery: ten sam producent, ten sam segment, niemal to samo wyposażenie. Czytając dane katalogowe, można odnieść wrażenie, że oba stworzono dla tego samego klienta. Czy w takim razie wybór między nimi można sprowadzić do prostej wyliczanki? Nie do końca. Różnica w rozmiarach koła i w skoku zawieszenia definiuje rowery o charakterze na tyle różnym, że można wpaść w zakłopotanie.

Bazując na krążącej w internecie regule, mówiącej o tym, że koło 29” kompensuje ok. 20 mm skoku zawieszenia względem roweru na kole 27,5”, można by ograniczyć się do własnych preferencji. Okazuje się jednak, że w wypadku modelu Occam różnice są fundamentalne i określają dwa różne typy rowerów. Weźmy na początek wersję AM. Jest niesamowicie rozrywkowa i skoczna, ale też dość nerwowa. Na szybkich zjazdach trzeba o tym pamiętać,
bo rower reaguje na każdy ruch rowerzysty. Ma to oczywiście swoje plusy – przy mniejszych prędkościach AM z łatwością wykonuje szybkie manewry i zwroty, nad których bezpieczeństwem czuwa mądrze dobrane ogumienie. Choć geometrycznie TR jest bardzo zbliżony do AM, to większe koła tego pierwszego zdecydowanie łagodzą charakter roweru. TR potrzebuje nieco większego impulsu, aby zrozumieć, że chcemy skręcić. Oczywiście porównując go z AM, bo jak na 29” TR jest dość mobilny. Orbea zdecydowała, że większe koło zapewni na tyle dużo przyczepności, że opony mogą mieć nieco mniej bieżnika – i to był… średnio udany pomysł. Ardent na przednim kole nie do końca współpracuje z mokrym podłożem, co nieco spowalnia zjeżdżanie. W obu wypadkach zawieszenia jest dużo, jednak za ogólną dzielność terenową nagroda przypada TR z kołami 29”. Skrętność wersji AM może i pomaga szybko manewrować między przeszkodami, ale to TR z większym kołem zapewnia stabilność pozwalającą spokojniej przetoczyć się przez poważniejsze przeszkody. Na małych nierównościach z kolei AM zapewnia większy komfort. Grubsze opony, podparte przez trzydziestomilimetrowe obręcze, świetnie tłumią drgania, co jest dodatkowo wspomagane przez nieco bardziej czułe względem TR zawieszenie. Przy podjeżdżaniu uwidacznia się sportowy charakter TR.

Ze względu na nieco bardziej płaski kąt podsiodłowy pozycja rowerzysty pomaga w efektywniejszym podjeżdżaniu. Na skrajnych stromiznach jedzie dużo dalej niż AM, który w pewnym momencie podnosi przednie koło do góry i odpada. Zawieszenie nie pracuje pod naciskiem korb, a nawet jeśli, to dampery marki Fox w obu modelach oferują dość mocną platformę podjazdową, a ze względu na ich umiejscowienie dostęp do wajchy jest idealny.

Geometria

 

Patrząc na grafikę z geometrią, można odnieść wrażenie, że projektanci wersji AM poszli w stronę panujących tendencji, ale z pewnym marginesem niepewności. Wartości kąta główki czy też zasięgu (reach) na pewno nie są konserwatywne, ale do średniej z konkurencji trochę im brakuje. I właśnie z tego wynika zadziorny charakter tego roweru. TR, choć ma bardzo zbliżoną specyfikację, to za sprawą większego koła i innych kątów ma spokojniejszy charakter i nieco sprawniej przemieszcza się pod górę. Oba modele mają krótkie tylne trójkąty, za co należy się pochwała, bo szybciej udaje się wychodzić z zakrętów.

Sztywności

 

Jak widać, sztywność przodu przekładająca się na precyzję sterowania w obu rowerach jest na naprawdę bardzo wysokim poziomie. Minimalna, wręcz pomijalna różnica między nimi wynika z krótszych goleni widelca w TR. Precyzję sterowania jako parametr bezwzględny zdecydowanie poprawiają wyniki pomiaru sztywności kół. Oba modele przekraczają średnią wyznaczoną dla rowerów swojej klasy. Pozytywnym zaskoczeniem jest dla nas także sztywność tylnego koła wersji TR mimo zastosowanych wąskich obręczy. Wysoki parametr sztywności bocznej tyłu w wersji AM i późniejszy spadek własności świadczyć może o dobrej spoistości łożyskowania. Dopiero przy submaksymalnych obciążeniach testowane rowery Orbea tracą względem konkurentów, choć warto zwrócić uwagę, że dla TR zdarza się to dopiero przy samym końcu skali pomiarów i że utrata walorów nie różni się znacznie od konkurencji.

Wykresy powstały na podstawie danych uzyskanych w laboratorium bikeBoard. W pomiarze precyzji sterowania im mniejsza wartość kąta skręcenia wyrażona w stopniach, tym większa sztywność układu kierowania/precyzja sterowania. W badaniu efektywności napędzania im wyżej na wykresie przebiega krzywa, tym lepiej, gdyż oznacza wyższą sztywność ramy, czyli efektywniejsze napędzanie. Dane sztywności ramy testowanego roweru porównujemy do dwóch wybranych rowerów podobnej klasy wymienionych w opisie wykresów. Sztywność kół oraz masy porównujemy do uśrednionych danych rowerów odpowiadających klasą testowanemu. Różnice wyrażamy w procentach, im większe są zielone słupki, tym lżejszy/sztywniejszy jest testowany rower lub koła. Więcej o tym jak testujemy znajdziecie na www.testy.bikeboard.pl/artykuly,szukaj,jak-testujemy

Masy

 

Niesamowite jest to, że oba rowery ważą niemal tyle samo, a masa kół równa jest co do grama – to zaskakujące. Koła 29” mają większy obwód, ale węższą obręcz i lżejsze opony. W porównaniu masy nieco przekraczają średnią.Tym gorzej, że większość konkurencji zaliczylibyśmy w poczet klasy enduro, a nie trail. Powodem są koła DT serii 1900, która nie należą...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy