Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

28 kwietnia 2019

NR 28 (Marzec 2019)

Przepis na etapówkę zabójcę

0 215

Runo leśne zmiksuj z korzeniami i kamieniami, do powstałej masy dodaj sześć tysięcy metrów przewyższeń i piecz w trzydziestostopniowym upale, aż zapłonie. Powstałą masę namocz błotem i odczekaj trzy dni, aż stanie się chrupiąca. Konsumuj. Jeśli dasz radę.

 

Krok pierwszy: znajdź odludzie

Do Ochotnicy Dolnej jechaliśmy zaraz po obfitych ulewach, które pozrywały mosty i uszkodziły drogi w całej Małopolsce i na Podhalu. Nawigacja omijała więc główne drogi, prowadząc nas przez kolejne przełęcze. Za siedmioma górami i siedmioma dolinami, licząc od Krakowa, dotarliśmy w Gorce prim, dopełnienie Gorców turbaczowych. Tam nic nie jest takie jak między Rabką-Zdrój a Nowym Targiem. Przede wszystkim dlatego, że niewielu tam się zapuszcza. Podczas gdy w niedzielę na Turbaczu trudno wcisnąć szpilkę, Koziarz i Gorc stoją samotne. Być może to jest najwłaściwsze miejsce, a nie Bieszczady, na zbieranie autentycznych górskich doświadczeń. No i pewnie trzeba się z tym spieszyć.

Na przykład wcale nie tak łatwo znaleźć w Ochotnicy nocleg. Musiałam przypomnieć sobie, jak to się robiło około 2010 r. i… użyć telefonu. Znalazłam numer na stronie, gdzie zdjęcia pokoi zrobione są Nokią 3310, miły pan zapisał moją rezerwację, a w dzień przyjazdu okazało się, że zapomniał przekazać tego swojej mamie, która roztaczała matriarchalną pieczę nad obiektem. Na szczęście szwagierka w domu obok miała wolne pokoje i przyjęła nas po królewsku w ośmioosobowym pokoju, gdzie każde z naszych dzieci-rowerów miało swoje łóżko. Szukacie wymuskanych apartamencików z sauną? To nie ten adres. Rano budziły nas kogut i msza święta w kaplicy oklejonej wizerunkami papieża Polaka, odprawiana centralnie pod naszym oknem.

 

Krok drugi: naładuj przewyższeń i kilometrów

Udało się za to zasmakować sierpniowego, przejrzałego lata między czterema wieżami strzegącymi dolin Kamienicy, Ochotnicy i Dunajca. Koziarz, Magurki, Lubań, Gorc stworzyły idealny krajobraz dla trzydniowego wyścigu, prawdopodobnie najtrudniejszego w Polsce. Tam znalazłam się i ja w towarzystwie ponad setki kolarzy.

Najtrudniejszego z kilku powodów. Po pierwsze, suma przewyższeń na długim dystansie sięgała sześciu tysięcy metrów. Żeby osiągnąć taki imponujący wynik, konieczne było poprowadzenie trasy przez kilka gór dziennie, co logistycznie trudne nie było, wszak wzniesień tam nie brakuje. Wyzwaniem było opanowanie szalejącej psychiki, która krzyczała „poddaj się” już po pierwszym wzniesieniu, kiedy naklejka z profilem trasy pokazywała, że to dopiero początek zabawy. Zaskoczeniem były brakujące przełożenia. Po pierwszym dniu Bartek wydzwaniał po warsztatach w poszukiwaniu mniejszej zębatki.

Zresztą nieskutecznie, co w pewnym sensie pobudziło kreatywność. Opanowaliśmy nową technikę jazdy pod górę – zygzakową, trawersującą, ukośną.

Zwał jak zwał, faktem jest, że sprawdzała się na asfaltowych podjazdach. Plusem tych kilku dręczących nogi podjazdów było parę emocjonujących zjazdów dziennie. Trudnych, wymagających, kamienistych, pełnych korzeni, szybkich i ciągnących się w nieskończoność, aż bolały ręce.

Te Gorce prim, leżące w bezpośrednim sąsiedztwie Gorczańskiego Parku Narodowego, ale nie w samym centrum obszaru ścisłej ochrony, od dawna były wykorzystywane na wypas owiec i pozyskiwanie drewna. Poprzecinane są więc zgubnie stromymi drogami utwardzonymi. Jeżeli nazwy Twarogi, Skałka czy Studzionki nic wam nie mówią, posłuchajcie, co o tym pierwszym podjeździe napisał pan Robert na stronie bazy podjazdów:

„Wczoraj zmierzyłem się z tym koszmarem, bo inaczej tego nazwać nie można. Jechałem na szosie. Dwukrotnie miałem już zejść z roweru i rzucić się na ziemię z wycieńczenia. Tam jest kilka ścianek ponad 25 procent! Trzeba go zaliczyć, ale ja tu już drugi raz nie wrócę”.

Koszmar, wycieńczenie, ściana – to spotkało wszystkich nie dość wytrenowanych. Codziennie na linii startu pojawiało się mniej i mniej zawodników.

Pierwszy dzień był wspólny dla dystansów FUN i PRO. Niecałe 40 kilometrów w okolicy wieży na Koziarzu. Po niedawnych ulewach nasta...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy