Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

31 maja 2019

NR 30 (Maj 2019)

Scott Ransom 920

0 188

WYBAWIENIE OD CODZIENNOŚCI.

Wrażenia z jazdy

Jeśli nazwa Ransom wydaje Wam się znajoma, to nie jesteście w błędzie. Wygrzebałem archiwalny numer „bikeBoard” z 2006 r., w którym pojawił się test zaczynający się słowami: „Scott Ransom to najciekawszy rower dekady. Konstruktor Peter Denk chciał połączyć w nim lekkość i zdolność pokonywania podjazdów z olbrzymim skokiem. Jego konstrukcja daje do myślenia i można sobie zadać pytanie czy nie jest przypadkiem zbyt wymyślny”.

Dwudziestosześciocalowe koła 13 lat temu nie były wymyślne, ale amortyzowana karbonowa rama z dziwacznym damperem Scott Equalizer już tak. Scott od zawsze chce stawiać kamienie milowe w sporcie. W końcu ta firma powstała, kiedy jej założyciel, Ed Scott, w 1958 r. wprowadził na rynek pierwsze zwężające się aluminiowe kijki narciarskie. 

Sobotni listopadowy poranek. Dojeżdżamy ekipą do nowo objawionej miejscówki, czyli Babia Góra Trails. Temperatura w okolicach zera przekonuje nas do szybkiego startu w stronę Mosornego. Ransom zaskakująco dobrze podjeżdża. Jeżeli ścieżka jest gładka, wystarczy wcisnąć całkowitą blokadę skoku i jedziesz jak na gravelu mimo opon o szerokości 2,6”. Szybko czujesz, jak każde depnięcie w korbę napędza ten rower. Trochę nierówności przed Tobą? Jedno szybkie pstryknięcie, włączasz tryb trail i koła bez odrywania przetaczają się przez przeszkody. Wjeżdżamy na szczyt Mosornego. 

Kilka westchnień na widok panoramy Babiej i lecimy w dół na Sokolicę. Ta cudowna ścieżka zapewnia moc wrażeń bez potrzeby posiadania roweru choćby ze skokiem 150 mm. Z modelem Ransom możesz pozwolić sobie na szaleństwo. Przyziemisz bezpiecznie każdy lot, nawet jeżeli należysz do gatunku nielotów. Kręcimy drugi raz podjazd i kierujemy się tym razem na Diablaka. 

Tu zaczyna się to, co tygrysy lubią najbardziej. Jest natura, jest enduro, wyryp, kamole, dziury, korzenie wzdłuż i w poprzek. Ransom dodaje każdemu 100 punktów do umiejętności. Duże koła, duży skok, dobra sztywność pozwalają precyzyjnie wcinać się w każdy milimetr ścieżki. Patrząc przed siebie, widzę swoją linię, która na trudnych partiach ma szerokość wyrażaną w pojedynczych centymetrach, a Ransom podąża właśnie tam, gdzie chcę. To jest cudowne. Kiedy czuję, że rower ma potencjał, czasami lubię zachowywać się trochę wbrew logice technicznej jazdy. Każdy, kto jeździ z głową, wie, że lepiej przelecieć jakiś zestaw terenowego bajzlu niż rąbnąć weń kołami i szarpać się z rowerem jak na wyprzedaży damskich płaszczy w sieciówce. Ląduję z zaciśniętymi zębami bez względu na to, co leży na mojej drodze. Lubię słyszeć syk pracującego zawieszenia i łomot kamieni pod kołami. Ransom zachowuje spokój i opanowanie. Szybkość działania i umiejętność pochłaniania wszystkiego, co dostanie się pod oponę – zarówno dla amortyzatora, jak i dla dampera – dodaje sporo pewności. Gdy już się tak pobawię, kilka razy z powrotem przełączam się na program „gwiazdy tańczą na żwirze”, odciążam sprzęt, by jak filigranowa baletnica tylko muskać bieżnikiem leżącą na ścieżce florę, a czasem to nawet faunę. Hamowanie i nawrót na trawersie. Tutaj nikt nie wyklepał bandy, trzeba się wgryźć i szukać przyczepności, bo inaczej można poturlać się w dół razem ze skalnym rumoszem. Ransom ma wszystko, czego oczekuje się od dobrego roweru do jeżdżenia w górach. Lekkość podjeżdżania i pewność zjeżdżania, reszta zależy już tylko od planu, gdzie nim pojechać.

 

1


1. Z jednej strony czuję niesmak, patrząc na plątaninę przewodów przed kierownicą, z drugiej funkcjonalność manetki do częściowego lub całkowitego blokowania zawieszenia jest niesłychanie wygodna. Jeżeli cierpisz na syndrom smartfonowego palca i lubisz w coś cały czas klikać, na rowerze Ransom nie będziesz się nudzić. Manetka TwinLoc składa się z dwóch równoległych dźwigienek, które zmieniają położenie względem siebie w zależności od trybu pracy. Nawet bez patrzenia wyczujesz kciukiem, co jest włączone. Pewnie, że prawie w każdym rowerze robisz to dwoma szybkimi ruchami. Przekręcenie wajchy na amortyzatorze jest proste, chyba że w drugiej ręce trzymasz bidon i zastanawiasz się, czym masz trzymać kierownicę. Z kolei grzebanie ręką przy damperze w czasie jazdy oraz bądź co bądź pracujących elementach zawieszenia i napędu zawsze przywołuje mi w myślach ostrzegawczą tabliczkę BHP z napisem: „Nie reguluj maszyny w biegu, bo będziesz tyłek łokciem wycierać”.

 

2

2. Mocowanie Trunnion, czyli damper „do góry nogami”. Scott wymienia całą listę zalet tego rozwiązania. Od dość oczywistych, jak łatwość wpuszczenia linki blokady do ramy, po bardziej wydumane, jak obniżenie środka ciężkości w celu poprawy stabilności roweru. Detal w okolicach dampera jest dość kontrowersyjny. Nasz redakcyjny inżynier Rafał w przerwie jazdy prześwietlił swoimi rentgenowskimi oczami ten fragment i zrobił nam wykład co, jak i dlaczego zostało tam przyspawane. Szkoda tylko, że tak mało finezyjnie. W karbonowej ramie wygląda to zdecydowanie lepiej. Miejsce przy damperze jest na tyle obszerne, że chyba można się pokusić o zrobienie uchwytu na baton lub mały zestaw narzędzi. 


GEOMETRIA 15 599 zł | Scott Sportech Poland, www.scott.pl
 

Rozmiary: S, M (rozmiar testowany), L, XL; * podana wartość nie uwzględnia 20 mm podkładek;
** masa roweru bez pedałów (www.rowerowawaga.pl), masa kół gotowych do jazdy


Wsiadając na rower Ransom, poczułem się na nim podobnie jak na modelu Slash, który testowałem kilka miesięcy wcześniej. Bardzo płaski kąt główki ramy, wynoszący 63,4⁰, daje doskonałe poczucie kontroli na stromych odcinkach. Przy takim rozmiarze kół konstruktorzy musieli zachować proporcję między stabilnością na zjazdach a lekkością manewrowania. Rower jest dość zwarty bez wchodzenia w geometrię progresywną. Do tego kąt rury podsiodłowej ma zapewniać efektywne podjeżdżanie. 


SZTYWNOŚCI
 


Aluminiowa rama ma ogromne przekroje i stąd czerpie stabilność. Nawet bardzo szeroka kierownica (dźwignia, Newtonie!) nie przeszkodziła w uzyskaniu zdrowego parametru odkształcenia. Ransom poznajemy także po tym, jak na wykresie sztywności tyłu zaczyna… i kończy. Świetn...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy