Dołącz do czytelników
Brak wyników

Rowery

11 maja 2019

NR 29 (Kwiecień 2019)

Sportowe hardtaile za 3500–4000 zł

0 155

Stoisz w sektorze, a obok setki podobnych kolarzy. Nie należysz do czołówki, ale to nie jest ważne. Nieistotna jest pogoda oraz to, czy będzie to Twój pierwszy, nasty czy setny start. Liczy się to, że za chwilę ruszysz na trasę, na której czeka Cię przygoda oraz zdrowy koktajl z adrenaliny i endorfin, a na mecie satysfakcja. A rower? Oczywiście też jest ważny, bo to cichy towarzysz, z którym spędzasz setki godzin, często sam na sam. Dlatego warto wybrać go starannie, jak przyjaciela. Może to właśnie jeden z tych, które prezentujemy na kolejnych stronach?

Geometria i dopasowanie

 

Zawsze podkreślamy, że trzy rozmiary ramy, jakie oferują Romet i Unibike, to absolutne minimum, które producent musi zaoferować, aby móc zainteresować grono klientów z najpopularniejszego przedziału wzrostu między 1,7 a 1,95 m. Wszyscy „ponadprzeciętni” będą zmuszeni szukać wymarzonego roweru u konkurencji. Na przykład w Fuji, które oferuje cztery rozmiary, w tym XXL, zabezpieczający potrzeby użytkowników o wzroście przekraczającym 2 m. Giant także oferuje cztery wielkości ram, ale jego rozmiarówka jest poszerzona o rozmiar S kierowany do niższych kolarzy, o wzroście około 1,65 m. Merida z pięcioma rozmiarami daje już bardzo szerokie możliwości dopasowania zarówno dla użytkowników niższych niż 1,6 m, jak i wyższych niż 2 m. Trek jest jedynym rowerem w naszym teście, w którym rozmiar ramy jest powiązany z wielkością kół – oferuje najwięcej rozmiarów i najszerszy ich zakres, z tym że dwa najmniejsze jadą na kołach 27,5”. Z wielu powodów, o których wielokrotnie już pisaliśmy, jest to logiczne, ale zdajemy sobie także sprawę, że wielu niskich użytkowników chce używać dużych kół. W Treku odprawią ich z kwitkiem, ponieważ najmniejszy rozmiar na kołach 29” to 17,5” – przeznaczony dla rowerzystów o wzroście minimum 1,65 m. Natomiast jeżeli nie jest zdeklarowany tylko na koło 29", to należy wspomnieć, że Fuji i Merida oferują kosztujące tyle samo i identycznie specyfikowane wersje na kołach 27,5”, a najniższe ramy mają rozmiar nawet 13”, czyli przeznaczone są dla osób mierzących ok. 1,5 m wzrostu.

Zgromadzone przez nas rowery to bez wątpienia modele sportowe, dlatego oczekujemy od nich cech wspomagających rywalizację. Ale zawsze należy pamiętać, że poszczególne cechy geometrii nadające rowerowi osobowość i charakter powinny współgrać z umiejętnościami i możliwościami użytkownika.

Mają je wspomagać i dopełniać, bo dopiero wtedy para kolarz–rower tworzą optymalny duet. Dlatego dla jednych lepsza będzie agresywna charakterystyka prowadzenia, co innym może sprawiać trudności, powinni więc szukać spokojniejszej geometrii. O tym decydować trzeba samodzielnie.

Kierownica zawieszona metr nad ziemią lub niżej to wyznacznik geometrii roweru nie tyle sportowego, ile wręcz wyczynowego. Oznacza sylwetkę mocno nachyloną w przód – większa część ciężaru spoczywa na pedałach i rękach. Geometria taka sprzyja łatwemu przejściu do pozycji stojącej w sprintach czy na podjazdach, podczas gdy siodło służy tylko za podpórkę na chwile odpoczynku. Im kierownica jest wyżej, tym sylwetka bardziej się prostuje, środek ciężkości przesuwa się do tyłu, więcej masy jadącego spoczywa na siodle. Jest wygodniej, ale mniej efektywnie. Najniżej zawieszony kokpit może mieć Trek, co pozwoli uzyskać najbardziej zagiętą, sportową pozycję. W pozostałych rowerach minimalna wysokość kierownicy daje pozycję bardziej stonowaną, można napisać, uniwersalną – jak w modelach Merida i Unibike lub nawet całkiem wygodną jak w przypadku najbardziej skrajnego Gianta.

Należy docenić krótkie tylne trójkąty w rowerach Romet, Trek i Unibike, bo będą sprzyjały szybkiemu manewrowaniu w ciasnych zakrętach. W modelach Fuji i Merida są już trochę dłuższe, ale mieszczą się w kanonie dla kół 29”. Giant ma bardzo długi ogon, co nie sprzyja pokonywaniu ciasnych pasaży z dużą prędkością, ale przydaje rowerowi stabilności, co dla części użytkowników może być pożądaną cechą.

Na prowadzenie roweru wpływ ma oczywiście wartość kąta główki ramy: 69–70⁰ to dla sportowych „sztywniaków” branżowy standard, równoważący dobrą manewrowość z przewidywalnym zachowaniem na zjazdach. Jak widać, większość rowerów z naszego testu mieści się w jego ramach. Trochę niższa wartość kąta, jak w modelach Fuji czy Romet, studzi temperament roweru, co może być ułatwieniem dla mniej wprawnych.

Wysoka wartość kąta podsiodłowego sprzyja szybkiemu obrotowi korb, a co za tym idzie – efektywnemu generowaniu mocy. W maszynach wyczynowych jego wartość najczęściej zawiera się między 73 a 74 stopniami. Analizując uzyskane przez nas wartości, należy zdawać sobie sprawę z dwóch rzeczy.
Po pierwsze, umiejętność jazdy z wysoką kadencją (czyli 85 obr./min lub więcej) trzeba najpierw wytrenować, co jest długotrwałym procesem. Przeciętny amator jeździ raczej z kadencją 75 obr./min lub jeszcze niższą. Wówczas mniejsza wartość kąta podsiodłowego jest efektywniejsza. Drugą kwestią jest uzmysłowienie sobie, że na rzeczywisty kąt podsiodłowy, czyli taki, pod jakim znajdują się biodra względem osi suportu, wpływ ma także offset wspornika siodła. Dopiero ich zestawienie daje rzeczywistą wartość kąta podsiodłowego. Więcej na ten temat piszemy w dalszej części testu.

W wyczynowych hardtailach oś suportu przeważnie zawieszona jest 300–305 mm nad ziemią. Dzięki temu środek ciężkości jest blisko podłoża, co ułatwia skręcanie i przydaje stabilności. Jednocześnie taki prześwit pozwala kolarzom o dobrej technice jazdy pokonywanie nawet dużych przeszkód terenowych.

We wszystkich rowerach z naszego testu osie suportu są wyżej. Projektanci poszli w kierunku ułatwienia mniej doświadczonym kolarzom pokonywania przeszkód, a szybkie manewry postawili na drugim miejscu. W wypadku modeli Merida, Fuji i Romet różnica względem standardu nie jest duża, ale już Trek, Giant i Unibike mają ośkę na wysokości porównywalnej z rowerami ścieżkowymi ze skokiem 120–130 mm.

Rama

 

W naszym laboratorium prowadzimy pomiary sztywności układów oraz elementów konstrukcji, które zgodnie z naszym doświadczeniem mają największy wpływ na własności użytkowe rowerów. W badaniu efektywności napędzania im wyżej na wykresie przebiega krzywa, tym lepiej, gdyż oznacza wyższą sztywność ramy, czyli efektywniejsze napędzanie. W pomiarze precyzji sterowania, którego wynik znajduje się na kolejnych stronach, im mniejsza wartość kąta skręcenia wyrażona w stopniach, tym większa sztywność układu kierowania – a co za tym idzie – lepsza precyzja sterowania. Więcej o sposobie przeprowadzania przez nas pomiarów oraz jak odczytywać i interpretować wyniki możecie przeczytać, skanując kod obok lub pod adresem www.testy.bikeboard.pl/artykuly,pokaz,nowy-lab

Przebieg wykresów dla większości ram jest bardzo zbliżony i pokrywa się ze średnimi wynikami dla tej klasy rowerów. Tak naprawdę wyróżniają się tylko dwie ramy: sztywniejsza z Fuji oraz trochę bardziej wiotka niż reszta z modelu Giant. Jak jednak wynika z wykresów, różnice nie są duże.

Większość rowerów ma linki przerzutek prowadzone na całej długości w ciągłych pancerzach, co dobrze zabezpieczy je przed wnikaniem brudu.

Wyjątkiem jest tylko Romet, w którym na ostatnim odcinku przed przerzutką biegnie goła linka. Dobrze chociaż, że prowadzona jest po rurkach podsiodłowych, czyli w miejscu mniej narażonym na błoto i pył pryskający spod kół. Niemniej warto we własnym zakresie zadbać o dobre uszczelnienie końcówek pancerzy na tym odcinku.

Ramy rowerów Fuji, Trek i Unibike pozwalają na zastosowanie przednich przerzutek typu SideSwing. Co ciekawe, możliwość taką oferuje również Romet, seryjnie wyposażony w napęd 1x. Trek ma przednią przerzutkę zamocowaną na haku, co jest rozwiązaniem lepszym i bardziej eleganckim niż obejma.

Fuji i Giant jako jedyne mają proste główki z łożyskami o takiej samej średnicy 1 i 1/8” u góry i u dołu. Może to utrudnić ewentualne usprawnienie amortyzatora, bo większość modeli ze średniej i z wyższej półki jest w tym rozmiarze niedostępna.

Oceniając możliwości poszczególnych ram w kwestii montażu wyposażenia dodatkowego, warto zwrócić uwagę na Fuji, w którym można zamocować aż trzy koszyki na bidon (dwa standardowo wewnątrz przedniego trójkąta, a trzeci pod dolną rurą). Dodatkowe gniazdo może też posłużyć do montażu innego wyposażenia. Negatywnie pod tym względem wyróżnia się rama modelu Romet, pozwalająca przykręcić tylko jeden koszyk. W rowerach Fuji i Trek jest możliwość montażu opuszczanej sztycy podsiodłowej, ponieważ ich ramy mają specjalne otwory na poprowadzenie przewodu. Komponent ten coraz częściej można spotkać w rowerach sportowych, nawet XC, ponieważ wybitnie wspomaga jazdę w trudnym terenie.

 

Masa

Twórcy roweru Merida bardzo się postarali, bo jej masę można porównywać ze znacznie droższymi modelami. Jest pod tym względem bezkonkurencyjna nie tylko w naszym teście, ale także jeżeli spojrzymy na wyniki całej klasy odpowiadającej jej cenowo rowerów. Brawo! Warto jednak zwrócić uwagę, że średnia masa rowerów w tym porównaniu jest niższa niż średnia dla rowerów w porównywalnych cenach, jaką możemy wyliczyć z danych zgromadzonych w naszej bazie! Dlatego spokojnie możemy napisać, że Romet i Giant, a nawet minimalnie cięższe Trek i Unibike również uzyskały zadowalające wyniki. Fuji ma nadwagę, a winowajcą jest ciężki jak kowadło amortyzator. Niestety, zmiana tego stanu rzeczy nie będzie ani tania, ani łatwa.

Amortyzacja i sterowanie

Giant, Merida i Trek mają zamontowane amortyzatory ze sprężyną powietrzną. Ich przewagą nad sprężynowcami z pozostałych trzech rowerów jest dużo większy zakres dopasowania naprężenia wstępnego, a zarazem charakterystyki pracy, do potrzeb użytkownika. Może być twardo, sportowo, aby amortyzator uginał się tylko na większych nierównościach, może być bardziej komfortowo – wystarczy zmienić ciśnienie i jest tak, jak lubisz i potrzebujesz danego dnia. Amortyzatory ze sprężyną stalową, jakie są zamontowane w modelach Fuji, Romet i Unibike, także dają taką możliwość regulacji naprężenia wstępnego. Służy do tego pokrętło na lewej goleni, jednak zakres regulacji jest znacznie mniejszy (oceniamy, że jest to najwyżej jakieś 30% możliwości, jakie daje regulacja za pomocą ciśnienia powietrza). Wszystkie amortyzatory oferują 100 mm ugięcia, czyli tyle, ile potrzeba w XC/XCM. Trzy amortyzatory powietrzne mają jeszcze jedną istotną przewagę nad sprężynowymi – jest nią regulacja tempa wyprostu amortyzatora, nazywana też tłumieniem powrotu.

Służy do tego pokrętło na dole prawej goleni. W Rock Shox z modelu Trek zakres regulacji to niecałe pół obrotu pokrętła, ale zakres zmiany jest bardzo duży: od całkowitego braku tłumienia, do tego, które praktycznie jest zbyt duże do normalnej jazdy (amortyzator rozprostowuje się zbyt wolno). Suntour XCR z roweru Giant oferuje aż siedem obrotów pokrętła, więc regulacja teoretycznie może być znacznie dokładniejsza niż w Rock Shox, chociaż dla mniej obytych skomplikowane może być znalezienie właściwego ustawienia. Poziom maksymalnego tłumienia jest jeszcze większy niż w modelu Trek. Zakres regulacji w Manitou z roweru Merida, podobnie jak RS, również wynosi tylko pół obrotu, ale wartość maksymalnego tłumienia jest niższa niż ta w Rock Shox, naszym zdaniem, wystarczająca do zwykłej jazdy. Brak zewnętrznej regulacji nie oznacza, że amortyzatory sprężynowe pozbawione są tłumienia powrotu. Tak samo wyposażone są w olejowe kartusze, jednak poziom tłumienia jest ustawiony na jednym optymalnym – zadaniem producenta – poziomie.

 

Fuji wyposażony jest w amortyzator o najmniej finezyjnej, ale zarazem najmocniejszej budowie, co dało mu bardzo dobry wynik pomiaru sztywność układu sterowania. Będzie się to przekładało na ponadprzeciętną precyzję sterowania i w warunkach trudnej technicznej jazdy na pewno odwdzięczy się za inne niedostatki. Skręcenie o ok. 1°, jakie uzyskała większość rowerów, można uznać za standard w tej klasie rowerów, zapewniający optymalne panowanie nad rowerem w większości sytuacji. Dla najlżejszego Manitou z firmy Merida odnotowaliśmy wynik słabszy od średniej, co oznacza, że przy większych obciążeniach może być odczuwalna jego wiotkość i trzeba się nauczyć brać na nią poprawkę. Pocieszające dla potencjalnych przyszłych użytkowników może być to, że wynik Manitou jest i tak lepszy niż wyczynowych Fox 32 SC, o znacznie gorszym Rock Shox RS1 nawet nie wspominając.

 

Amortyzatory

Suntour XCR ma górne golenie o średnicy 32 mm, jak wszystkie zaawansowane modele amortyzatorów XC. Ma to wpływ nie tylko na sztywność konstrukcji amortyzatora, ale również na jego trwałość w trakcie dłuższej eksploatacji. W pozostałych amortyzatorach średnica goleni jest mniejsza i wynosi 30 mm. Mimo różnych barw anody tylko w Manitou górne golenie wykonane są z aluminium, we wszystkich pozostałych amortyzatorach są stalowe. Charakterystycznym elementem konstrukcji Manitou jest korona umieszczona z tyłu widelca, co ma poprawiać jego sztywność. W amortyzatorach Suntour XCR RLR z modeli Giant, Manitou z roweru Merida oraz Rock Shox z modelu Trek na dole prawej goleni widoczne są pokrętła regulacji tłumienia wyprostu amortyzatora.

 

Manetka blokady skoku

Komponent przydatny w sportowej jeździe, kiedy czas odgrywa rolę, a reakcje na zmieniające się warunki jazdy powinny być szybkie. W naszym teście manetki takie mają Fuji, Giant, Romet oraz Unibike. Wszystkie marki Suntour, ale jak widać na zdjęciach, dwie trochę różniące się od siebie wersje. Ta zamontowana w rowerach Fuji i Romet ma cieniutką obejmę, która mieści się pod wskaźnikiem przełożenia i dzięki temu można manetkę przysunąć blisko dźwigni przerzutki, jeżeli jest taka potrzeba. Z kolei wersja z modeli Giant i Unibike ma kabel wyprowadzony górą, co daje większą swobodę w dopasowaniu kąta ustawienia. Zasada działania jest w obu identyczna, różni je jeden, z pozoru drobny szczegół. W manetce na zdjęciu z prawej strony dolna, większa dźwignia służy do blokowania widelca, a górna do zwolnienia blokady. W drugim modelu jest na odwrót i, naszym zdaniem, jest to lepsze rozwiązanie. W praktyce jazdy sportowej z zablokowaniem widelca najczęściej nie ma problemu, bo robi się to na początku podjazdu, kiedy to dynamika jazdy jest niska. Z kolei odblokowanie amortyzatora często odbywa się w warunkach pod presją czasu. Często zaraz po osiągnięciu szczytu wzniesienia trasa od razu wiedzie w dół, rower błyskawicznie nabiera prędkości, uwaga kolarza skupia się na planowaniu optymalnej linii przejazdu i w takiej sytuacji łatwy do znalezienia przycisk daje więcej spokoju i poczucie panowania nad sytuacją.

 

Napędy

Tak się złożyło, że w naszym teście stanęły obok siebie rowery z bardzo różnymi konfiguracjami napędów: 2x10 w modelach Fuji, Merida i Trek można określić jako standard w tej klasie rowerów; 1x11 w rowerze Romet to nawiązanie do modeli droższych o przeznaczeniu wyczynowym; a 3x10, w jakie wyposażone są Giant i Unibike, sportowymi raczej nazwać nie można, choć z powodzeniem mogą sprawdzić się w rywalizacji długodystansowej, np. na etapówkach czy rajdach na orientację, w których bardziej liczy się zakres przełożeń niż tempo i precyzja zmiany. Cieszy nas, że wszystkie rowery wyposażone są w mechanizmy korbowe z pustą osią o średnicy 24 mm, zgodne z łożyskami zewnętrznymi. Tylko Trek ma korby Race Face, które uchodzą za bardziej sexy, a reprezentują zbliżony poziom technologiczny co japońska konkurencja. Warte podkreślenia jest zastosowanie w modelach Fuji, Merida i Unibike przednich przerzutek typu SideSwing, a w rowerach Merida i Unibike – również tylnych przerzutek z hamulcem wózka (więcej na ten temat poniżej). Większość rowerów wyposażona jest w manetki z grupy Deore typu RapidFire Plus z funkcją 2wayrelease, umożliwiającą zmianę przełożeń na szybsze zarówno kciukiem, jak i palcem wskazującym. To bardzo przydatne w sportowej jeździe. Manetki z wyższej grupy SLX zastosowane w modelu Romet konstrukcyjnie są identyczne, różnią się tylko liczbą obsługiwanych przełożeń.

 

Tylne przerzutki

Fuji, Giant i Trek mają zamontowane przerzutki tylne z grupy XT, drugiej od góry grupy w hierarchią kolekcji Shimano, lżejsze i technologicznie bardziej zaawansowane niż SLX i Deore z pozostałych rowerów. A jednak te ostatnie są wyposażone w stabilizator wózka, dzięki któremu napęd sprawuje się lepiej w czasie szybkiej jazdy w terenie. Stabilizator utrzymuje mocno naprężony wózek przerzutki, przez co łańcuch jest cały czas mocno naciągnięty, nie obija się o ramę, znacznie się zmniejsza także ryzyko jego spadnięcia z zębatek suportu.

 

Giant i Unibike z napędami 3x10 dysponują najszerszym zakresem przełożeń. W korbach 40–30–20 rozmiar skrajnych koronek znacznie odbiega od zestawów w konkurencyjnych rowerach i dzięki temu zakres prędkości jest imponujący. Jednak nie jest przypadkiem, że tego typu konfiguracje zniknęły ze sportowych rowerów już dość dawno. Wiele przełożeń się powtarza, a kaseta 11–36, taka sama jak w Fuji i Treku. Na dobre tempo zmian przednią przerzutką w rowerach Giant i Unibike, ale także Fuji i Merida, wskazuje zaledwie dziesięciozębowa różnica między koronkami suportu. Jednak dla uzyskania optymalnej kadencji trzeba często zmieniać przełożenia przodem, co jest bardzo passé… W razie użycia przedniej przerzutki spora różnica w liczbie zębów korb modelu Trek powoduje znaczną zmianę kadencji i konieczność poprawienia tylnej, a to spowalnia. W rowerze Romet nie ma z tym żadnego problemu, bo przedniej zwyczajnie nie ma, ale siła w nogach musi być. Warto również zwrócić uwagę na pozornie drobny detal, jakim jest wielkość małej tarczy w korbach. Dzięki zębatce 22 z. Trek dysponuje znacznie mocniejszym przełożeniem do podjeżdżania niż Fuji i niewiele brakuje mu do trójtarczowych mechanizmów. W rowerze Merida różnica dzieląca koronki w korbach jest identyczna jak w Fuji, ale mają mniej zębów. W zestawieniu z kasetą o dużym zakresie znacznie przesunęło to możliwości całego napędu w kierunku mocnych przełożeń, dzięki któremu rower Merida będzie doskonale pokonywał najbardziej strome wzniesienia. Ceną jest mniejsza prędkość maksymalna, jednak to, czym dysponuje ten rower, wystarczy w poważnych górach. Jeżeli jednak będziesz startować głównie w Mazovii, to będziesz chciał zestawu z Fuji. Romet jedyny zaryzykował z napędem 1x11 i jest to konfiguracja napędu zbliżona do tego, co można spotkać w rowerach zawodników z czołowych sektorów. Chociaż należy zdawać sobie sprawę, że jest to napęd specjalistyczny, bo jeśli porównać jego możliwości względem konkurencji, widać, że „brakuje” mu i z jednej, i z drugiej strony wykresu. Zastosowanie przedniej zębatki 32 z. sprawia, że najlepiej sprawdzi się na trasach o zróżnicowanym profilu, ale bez ekstremów. W wypadku takiego roweru warto mieć zapasową większą lub mniejszą koronkę odpowiadającą wymaganiom konkretnej trasy.

 

Diagram bardzo czytelnie wskazuje, czym różnią się trzy modele kaset, w jakie wyposażone są testowe rowery. Najliczniej reprezentowana dziesięciorzędowa CS-HG50-10 ma całkiem spory zakres, dający zarówno szybkie, jak i mocne przełożenia do jazdy pod górę. Sześć dolnych trybów przeznaczonych do szybkiej jazdy stopniowanych jest co dwa zęby, co zapewnia dobrą płynność zmiany przełożeń bez dużych różnic kadencji. Kaseta CS-HG500-10, jaka znalazła się w modelu Merida, daje dodatkowe wsparcie – bardzo „mocny" tryb 42 z. do jazdy pod górę. Odbywa się to jednak kosztem stopniowania w dolnej części, gdzie co dwa zęby rozstawione są już tylko trzy najmniejsze zębatki i podczas szybkiej jazdy na przykład pod wiatr może to przeszkadzać. Na tle tych dwóch kaset widać przewagę, jaką daje jedenastorzędowa kaseta CS-M7000-11 z roweru Romet, ponieważ łączy dobre cechy ich obu i oferuje zarówno mocny bieg (jak w HG500), jak i dobre stopniowanie szybkich przełożeń (jak w HG50).

 

 

Korby i przednie przerzutki

  1. Romet z napędem 1x11 jest też wyposażony w najbardziej zaawansowany technologicznie mechanizm korbowy SLX, który nie tylko ma puste ramiona (technologia Hollowtech II), ale także specjalny profil zębów – na przemian wąskich i szerokich – co zapewnia lepsze trzymanie łańcucha.
  2. Fuji, Merida i Unibike wyposażone są w przednie przerzutki nowej generacji SideSwing. Jak widać na zdjęciu, przewód prowadzony jest wewnątrz dolnej rury (konieczne jest specjalne gniazdo), ale dzięki temu jest krótszy i prowadzony bez ostrych łuków. Sama konstrukcja przerzutki też jest zmieniona, co łącznie sprawia, że pracuje lżej i lepiej.
  3. Giant i Unibike wyposażone są w mało sportowe, ale za to oferujące bardzo duży zakres przełożeń trójtarczowe mechanizmy korbowe.

Koła

Fuji, Merida, Romet mają koła zbudowane na podstawowym modelu piast Shimano TX505. Pozbawione są one gumowych uszczelek kurzowych, takich jak Formula z modeli Giant i Trek, oraz zaawansowanych uszczelnień labiryntowych i kontaktowych – jak w bardziej zaawansowanym modelu Shimano Alivio M4050 zastosowanym w Unibike. Oznacza to, że piasty pierwszej trójki będą wymagały więcej uwagi w wypadku częstej jazdy w błocie lub pyle. Trek i Unibike są wyposażone w obręcze pozwalające przekształcić ich koła w bezdętkowe. Wprawdzie w obu wypadkach będzie konieczna zmiana opon na model tubeless ready, ale to już nie stanowi dużego problemu. Warto też zwrócić uwagę, że obręcze te mają również największą szerokość wewnętrzną, zgodną ze współczesnymi kanonami XC. Gdy znajdą się na nich bezdętkowe opony, pozwoli to na jazdę z niskim ciśnieniem, premiując zwiększeniem trakcji. Pozostałe rowery mają koła zbudowane n...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy