Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

14 maja 2021

NR 49 (Maj 2021)

absoluteBLACK GRAPHENlube®

0 164

GRAPHENlube do łańcucha jest tak drogi, że algorytm jednego z polskich internetowych sklepów, w którym można go kupić, automatycznie załadował dla tego produktu moduł kredytowy. Piętnaście złotych na miesiąc wydało mi się do zniesienia, więc kliknąłem. Niestety, ta niska rata jest dostępna tylko przy czteroletnim okresie finansowania. Na szczęście nie wymagają hipoteki ani żyrantów. Zacząłem liczyć, czy to się opłaca i uzgodniłem z redakcją, że zorganizujemy test i opis proporcjonalny do ceny.

Zaryzykuję stwierdzenie, że mamy obecnie złoty wiek smarów do łańcuchów. Na rynku pojawia się więcej prawdziwie innowacyjnych produktów niż kiedykolwiek w przeszłości. Internet sprawił, że niesłychanie niszowe serwisy mierzące obiektywnie zużycie łańcuchów i skuteczność smarowideł do nich – Friction Facts i Zero Friction Cycling są łatwo dostępne. Są przydatne dla użytkowników, którzy nie akceptują argumentów marketingowych i mądrości ludowych, ale również dla producentów, którzy chcą przetestować swoje formuły. AbsoluteBLACK GRAPHENlube wpisuje się w ten nurt zastosowaniem przełomowej technologii w nowym preparacie do łańcucha (celowo nie nazywam go smarem czy olejem, bo takich substancji nie zawiera). Bazą jest wosk parafinowy, w którym wyeliminowano konieczność nakładania preparatu na gorąco. Ponieważ AB to brytyjska firma z polskimi korzeniami, mają ułatwiony komercyjny dostęp do polskiego zaplecza naukowego. Kluczową innowacją nowego preparatu jest dodatek cudownego materiału XXI wieku – grafenu. Skuteczność i trwałość smarowania były badane na Politechnice Krakowskiej, a preparat jest produkowany w Polsce. Ze względu na astronomiczne koszty produkcji grafenu GRAPHENlube jest zdecydowanie najdroższym preparatem do łańcucha, o jakim słyszeliśmy. Wartość podkreśla stylizowana na perfumy buteleczka w kolorze British Racing Green o pojemności 140 ml. Za sumę godną whisky single malt klient dostaje obietnicę niespotykanej wydajności: przy jeździe w suchych warunkach producent zaleca smarowanie co 900–1200 km, a w mokrych wystarczy podobno aplikacja co 3–4 jazdy. Według danych z badań zleconych przez absoluteBLACK łańcuch po jednym smarowaniu pozwala na pokonanie do 3200 km, nim osiągnie opór 10 W – wartość, którą łańcuchy na innych smarach osiągają przy kilkukrotnie niższym dystansie.
Zaletą GRAPHENlube jest brak konieczności „gotowania” łańcucha znanego z metod woskowych, ale przygotowanie i pierwsza aplikacja są dość podobne do metod woskowych. Żeby nie zmarnować inwestycji, krytyczne jest skrupulatne początkowe przygotowanie łańcucha. Fabryczny lub poprzedni smar musi być całkowicie zmyty z zewnętrznych i wewnętrznych powierzchni, co oznacza konieczność namoczenia łańcucha w silnym rozpuszczalniku, najlepiej biodegradowalnym, można poprawić myjką ultradźwiękową. Po dokładnym wypłukaniu i wysuszeniu łańcucha trzeba przygotować kąpiel. Do woreczka strunowego należy nalać ok. 30 ml drogocennego płynu i wrzucić łańcuch ze spinką. Preparat musi się dostać do wnętrz rolek, więc najlepiej pomóc mu, ruszając i potrząsając ogniwami. Po namoczeniu łańcuch należy powiesić do wyschnięcia i odzyskać skapujący początkowo nadmiar preparatu. Wartą jakieś 120 zł zawartość woreczka należy zlać z powrotem do buteleczki. Łańcuch powinien się suszyć kilka godzin i po takim przygotowaniu jest gotowy do założenia na rower. Kto nie chce się bawić w czyszczenie i pierwsze smarowanie, może kupić jeden z dostępnych modeli łańcuchów nasmarowanych przez specjalistów wyszkolonych przez absoluteBLACK. Kolejne smarowania są już proste – można je przeprowadzać w tradycyjny sposób, zakraplając poszczególne ogniwa na dolnym odcinku łańcucha. Kąpiele rozpuszczalnikowe nie są już potrzebne – wystarczy przetrzeć z wierzchu i ewentualnie przepłukać wrzątkiem. Oczywiście przy normalnym myciu roweru należy uważać, żeby środki czyszczące nie zachlapały łańcucha i nie zdegradowały powłoki GRAPHENlube przedwcześnie.
 

POLECAMY

Tak prezentuje się nowy łańcuch zaimpregnowany olejem Graphenlube. Nie ma co ukrywać, strona wizualana jest najsłabszą całego rozwiązania. Buteleczka widoczna na zdjęciu wydaje się malutka i taka też jest w istocie, gdyż zawiera 14 ml oleju służącego jedynie do „dokrapiania” wcześniej zaimpregnowanego łańcucha w czasie eksploatacji.


1650 km wiosną bez smarowania łańcucha

Założeniem testu było sprawdzenie, jaki dystans między smarowaniem można pokonać bez chrzęszczenia napędu i jak przy takim traktowaniu będzie się zużywał łańcuch. W marcu i kwietniu 2021 roku w zróżnicowanych warunkach pogodowych z pomocą Mateusza Skarżyńskiego – naszego szosowego niezłomnego, którego entuzjazm do testów przejawiał się w nadchodzących regularnie raportach w stylu: „wczoraj w końcu trafiłem na naprawdę dobre warunki do testu, około 30 min jazdy powrotnej w mocnej ulewie z elementami śnieżycy”. Ofiarą był nowy, fabrycznie nasmarowany preparatem GRAPHENlube łańcuch Dura-Ace CN-HG901. Do zamknięcia numeru, na który zaplanowaliśmy publikację, nie doszliśmy do granicy, kiedy napęd musiałby być powtórnie nasmarowany. W ciągu sześciu tygodni łączny przebieg testu na JEDNYM początkowym smarowaniu osiągnął 1650 km, z tego osiem jazd w złych deszczowo-śnieżnych warunkach z błotem i okazjonalną drogową solanką. Na mokro łańcuch przejechał sumarycznie 600 km. 
Od początku łańcuch zaimpregnowany GRAPHENlube wyglądał nieco niechlujnie – był brudnawy i przy dotknięciu brudził. Według instrukcji absoluteBLACK nie ma przeciwwskazań do przecierania łańcucha z wierzchu, ale celowo nie ingerowaliśmy w powłokę. Według pierwszego raportu testera: „Po założeniu na wyczyszczony i dobrze odtłuszczony napęd gładkość pracy była znakomita, przyznam szczerze, że mocno mnie zaskoczyła lekkość pracy – nie zauważyłem żadnych uchybień, mimo tego że (mój – przyp. red.) napęd nosi już trochę oznak zużycia. Kolejne dni to jazda w większości wietrznych i mocno zakurzonych warunkach. Zdarzyło mi się jechać dość długi, mocno błotny odcinek zakończony śnieżycą i mimo że na cały rower trafiło dużo [cenzura], nic nie zakłócało pracy (łańcucha – przyp. red.)”. Po kilku dniach przyszedł następny raport: „Wczoraj w końcu trafiłem na naprawdę dobre warunki do testu (…) starałem się zwrócić uwagę, jak pracuje napęd w takich (złych – przyp. red.) warunkach i muszę przyznać, że jest naprawdę cichutko, co więcej, po dotarciu do domu rower był naprawdę mocno [cenzura] przede wszystkim piachem z wodą zalegającymi na drogach, ale sam łańcuch, mimo że nie został w żaden sposób oczyszczony, wygląda tak samo jak na początku – na i w środku ogniw nie zalega nic. Rozochocony, zostawiłem całość na noc w okolicy grzejnika, żeby zobaczyć, jak wpłynie to na działanie. Jadąc dziś rano, przekonałem się, że wszystko działa idealnie, cicho, nie ma...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy