Dołącz do czytelników
Brak wyników

Effetto Mariposa Cafélatex vs. Végétalex

Artykuł | 12 kwietnia 2022 | NR 58
0 164

Bikeline, www.vincere.pl

Włoski producent Effetto Mariposa zaproponował uszczelniacz do opon z wytłoków oliwek. Szok i niedowierzanie. Powstał szybko biodegradowalny, roślinny uszczelniacz do opon nie tylko dla wegan. Producent twierdzi, że Végétalex nie zawiera amoniaku ani innych agresywnych substancji chemicznych, nie jest toksyczny ani żrący. Brak w nim makro- i mikroplastiku, a także cząstek gumy (guma z recyklingu rozkłada się bardzo powoli!), włókien aramidowych (które długo pozostają w środowisku…): wszystkie składniki Végétalexu są w wysokim stopniu biodegradowalne, ponieważ oprócz skórek zawierają drobno zmielone pestki oliwek i to one stanowią składniki naprawcze.
Végétalex nie wywołuje reakcji alergicznych u osób, które są uczulone na produkty wykonane z lateksu czy naturalnego kauczuku. Może jednak zawierać śladowe ilości orzecha.
Végétalex wygląda jak ciecz z kompostu albo syfonu w kuchni – dość gęsta i niejednorodna. Na szczęście bezwonna. Nasze pomiary wykazały, że w porównaniu do pieniącego mleczka Caffélatex jest o 20% cięższa. Producent zaleca też, żeby ekologicznego i biodegradowalnego produktu użyć nieco więcej. Słowem, koło zalane Végétalexem jest o około 20–30 gramów cięższe niż takie samo wypełnione Caffélatexem. W porównaniu do innych uszczelniaczy wyjdzie jednak na zero, ponieważ użytkownicy zachęcani są do stosowania Caffélatexu w mniejszej ilości.
Przygotowałem z nim koła na Mistrzostwa Polski w Enduro (bB#11–12/2021): do przedniego zalałem Caffélatex, do tylnego wsadziłem wkładkę Panzer i wlałem Végétalex. Potem było dużo jeżdżenia i zero defektów. Po miesiącu rower zawisł na kołku i wisiał tak kilka tygodni. W grudniu przeprowadziłem pierwszą próbę. Nakłułem w trzech miejscach czoło obu opon szydłem 3,5 mm. Uszczelniły się, choć trzeba przyznać, że Caffélatex szybciej, na szczęście niewielki ubytek ciśnienia pozwolił kontynuować jazdę z użyciem obu preparatów. Ale rower ponownie zawisł na kołku, aż do połowy marca. Kolejna próba odporności na przebicia szydłem wystąpiła już po okresie gwarantowanego uszczelniania. Caffélatex uszczelnił się w miarę szybko, w porównaniu do prób po trzech miesiącach trwało to tylko nieco dłużej. Végétalex dzielnie walczył, jednak za długo, żeby obyło się bez dopompowania. Dobita do trzech barów opona syczała i ciekła śliskim glutem. Ale po ruszeniu wyciek spowolnił na tyle, żeby po półgodzinie ustabilizować ciśnienie na poziomie 2,5 barów.
 

POLECAMY


Po otwarciu opony dwa dni później okazało się, że wewnątrz opony jest tak pięknie jak w syfonie zlewu w kuchni. Co natchnęło nas do pewnego pomysłu, ale o nim na koniec. Ranty były suche i nieuszczelnione, w oponie były gluty i niezbyt płynna masa o konsystencji kisielu. To właśnie jej stan powodował utrudnienia w uszczelnianiu. Ale hola! Dopiero po dwukrotnie dłuższym niż zalecany przez producenta czasie przydatności. Mimo to opona się uszczelniła i nadawała się do jazdy.
Caffélatex ma bardziej cywilizowany wygląd i faktycznie (przez pomyłkę) można by go dolać do kawy. Nie pachnie, ale nie pytajcie, jak smakuje. Nasze próby wykazały, że uszczelnia się błyskiem. Już przy niewielkich wstrząsach się pieni, dlatego podczas aplikacji trzeba powstrzymać drgawki. Producent twierdzi, że piana tworzy się po to, żeby uszczelniać przecięcia boków opony. Nakłucia boczne naszego testu nie wykazały oszałamiającej różnicy względem innych uszczelniaczy. Pracujemy nad opracowaniem specjalnej metodologii takiego testu.
 


Wnioski

Wiemy, że każda pliszka swój ogonek chwali. Zasadniczo jed...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy