Dołącz do czytelników
Brak wyników

Głowa pod specjalnym nadzorem

Artykuł | 13 czerwca 2019 | NR 31
163

Na początku był korek. Dżentelmeni podróżujący do gorących krajów zaopatrywali 
się w kaski korkowe, żeby lekkie, nienasiąkające skorupy chroniły ich przed tropikalnym słońcem i po upadku np. ze słonia. Korek 
ma puste przestrzenie, które w wyniku 
kompresji materiału spowalniają przyspieszenia podczas uderzenia i tym samym chronią zawartość czaszki delikwenta. 

Motocykliści, polegając na kaszkietach i pilotkach – ciasnych skórzanych czepkach – długo kontestowali tak niemęskie założenie jak ochrona głowy. Jednak jeszcze przed wojną rozpowszechniły się kaski z twardszą skórzaną osłoną i tak zwane krzyżowe, z wypełnionymi włosiem wałkami skórzanymi. Później były metalowe wynalazki z umieszczoną pod skorupą elastyczną, sznurowaną uprzężą. Wreszcie nasączane żywicą skorupy opierano na korkowych elementach, aż w latach 50. ubiegłego wieku pojawiły się kaski Cromwel – orzeszki z tworzyw sztucznych na skórzanych pilotkach. Rowerzyści wymagali jednak nie tylko ochrony jak w czołgu, ale także lekkości i wentylacji. Założenia te spełniały kaski ze skórzanych wałków połączonych paskami. Wiem z autopsji, że w ten sposób bawiono się w Polsce aż do lat 80. W świecie zachodnim w 1975 r. pojawił się Bell Biker – styropianowy kask z otworami wentylacyjnymi w sztywnej skorupie. Był niesamowicie nowatorski.

Do dziś znakomita większość rowerowych kasków zbudowana jest według tych samych pryncypiów co Bell Biker: pochłaniająca energię uderzenia, wykonana z ekspandowanego polistyrenu skorupa, w celu przeciwdziałania penetracji ostrych obiektów pokryta cienką warstewką plastiku. Jednym z powodów jest fakt, że w czasach powstania kasku Bell Biker sformułowano także – wciąż obowiązujące i niezmienione do dzisiaj – normy bezpieczeństwa. My jednak jeździmy czy latamy szybciej i więcej, w związku z tym coraz mocniej upadamy. Ewolucja kasku musi temu sprostać i ostatnio dużo się w tej materii dzieje. Choć dialog między konkurentami robi się coraz to bardziej ognisty, to w jednym oponenci są zgodni: normy są złe, a technologia umożliwia lepsze zabezpieczenie zawartości czaszki.

 

MIPS


Najnowsze normy bezpieczeństwa kasków definiują wyłącznie uderzenia bez przemieszczeń i rotacji. Szwedzcy naukowcy związani z MIPS udowodnili zależność między obrażeniami a kątowym uderzeniem głową w przeszkodę i wykazali, że to właśnie uderzenia wywołujące rotację są najniebezpieczniejsze. Jak przekonuje Peter Halldin, szef pionu technologicznego w MIPS: „Mózg jest bardziej wrażliwy na przemieszczanie obrotowe niż liniowe. Ta żelowata struktura o konsystencji masła przy przemieszczeniach liniowych nie deformuje się tak bardzo jak w sytuacji, w której dochodzi do obrotu czaszki, ponieważ mózg nie ślizga się, podążając za tym ruchem, i dochodzi do poważnych deformacji”. Jak dodaje Chris Pietrzak, szef działu innowacji MIPS, ich system redukuje ruch obrotowy w zakresie 10–15 mm bez względu na kierunek rotacji. Obecnie istnieją cztery rodzaje systemu, a szwedzcy wynalazcy ściśle współpracują z producentami kasków i każda z wersji jest indywidualnie dopasowywana do konkretnej skorupy. Uwzględniany jest rozmiar, wielkość i kształt. Już 46 marek kasków rowerowych ma w swojej ofercie produkty z systemem MIPS, a kilka, jak Specialized, polega na nim we wszystkich swoich modelach. Ale to nie jest jedyne pole rozwoju technologii w kaskach.

Koroyd


Koroyd to specjalna struktura przypominająca plaster miodu albo dokładniej pęk sklejonych słomek do picia. Podobne struktury wytwarzane przez naturę są lekkie i bardzo wytrzymałe – ludzie od jakiegoś czasu wykorzystują podobnie skonstruowane materiały do budowy elementów rakiet kosmicznych, bolidów F1, opakowań, a nawet mebli. Zlokalizowana w Monaco firma rozwija Koroyd Helmet Safety Initiative – grupę współpracującą nad poprawą bezpieczeństwa, ponieważ na podstawie własnych badań stwierdza ona, że obowiązujące w branży normy bezpieczeństwa dopuszczają produkty, które z dużym prawdopodobieństwem mogą prowadzić nawet do złamań kości czaszki. Obecnie rowerowe kaski ze strukturą Koroyd produkuje Endura i Smith. Doktor Priya Prasad, którego badania uwzględniane są przez NCAP, mówi: „Od 40 lat zbieram dane opisujące wypadki dla branży samochodowej i rozwijam systemy bezpieczeństwa. W wypadku standardów europejskich dopuszczalne opóźnienie wynosi 250 g, a normy amerykańskie dopuszczają opóźnienie nawet 300 g [chodzi o liczbę g oznaczającą przyspieszenie ziemskie – przyp. red.]. Przy takich przeciążeniach ryzyko złamań kości czaszki dla rowerowego kasku spełniającego normy europejskie wynosi 40%, a w wypadku amerykańskich – aż 79%”. Zgodnie z krzywą Prasada-Mertza, opisującą możliwość wystąpienia traumatycznych uszkodzeń mózgu, współczynnik HIC (na koroyd.com warto przeczytać, o co w tym chodzi) na poziomie 2400 określa górną granicę normy europejskiej. Liczba ta nie wygląda groźnie tylko do czasu, gdy uświadomimy sobie, że w 97% przy padków oznacza powstanie poważnych obrażeń mózgu, z czego ryzyko śmierci szacowane jest na 77%. Podsumowując kask spełnia normę, ale tylko 23% ofiar nie umrze lub nie zakończy życia jako warzywo. Na podstawie własnych badań firma produkująca Koroyd twierdzi, że ich materiał bez zwiększenia grubości materiału względem np. EPS, z którego w większości wykonuje się kaski rowerowe, może zmniejszyć to opóźnienie o 25–30%, a parametr HIC zredukować aż do poziomu 57%. Zastosowanie tego materiału jest w stanie zmniejszyć ryzyko złamań kości czaszki oraz uszkodzeń mózgu do 5% przypadków. Przedstawione wyniki nie są zweryfikowane przez niezależne ośrodki badawcze, ale logika podpowiada, że pokazują prawdziwą tendencję, bowiem w przeciwnym razie konkurencja zmiażdżyłaby je. Skąd wiem? MIPS nie rzucił się do gardła producentowi struktury Koroyd, tylko innej firmie, wprowadzającej na rynek produkt mający redukować zagrożenie wstrząsem mózgu aż „o 48 razy”. W związku z oświadczeniem firmy Bontrager MIPS praktycznie od razu wystosował taki oto list: „Bontrager, podkreślając efektywność swojej technologii, twierdzi, że »chroni ona przed wstrząsem mózgu nawet 48 razy skuteczniej« niż zwykły kask z pianki EPS. Co więcej, Bontrager twierdzi, że »zastosowanie technologii WaveCel redukuje [prawdopodobieństwo wystąpienia wstrząsu mózgu] do poziomu 1,2%« oraz podaje na stronach internetowych Bontrager, że »w 99 ze 100 przypadków WaveCel zapobiega wstrząsowi mózgu«. Zdaniem MIPS, powyższe twierdzenia są bezpodstawne, ponieważ każdy wypadek, podobnie jak każdy człowiek, jest inny. Niemniej siłę skrętną można obiektywnie zmierzyć, stąd MIPS skoncentrował się na jej pomiarach i wynikach testów. MIPS przetestował kaski z wykorzystaniem standardowych metod, badając ich działanie przy uderzeniach ukośnych (pod kątem) z wykorzystaniem takiej samej procedury, jaką stosuje WaveCel. Testy przy prędkości 4,8 m/s nie wykazały żadnego spadku prawdopodobieństwa obrażeń między kaskami wyposażonymi w technologię WaveCel a kaskami z pianką EPS. Różnica wystąpiła przy uderzeniu z prędkością 6,2 m/s, 
ale była nieznaczna, o wiele niższa od deklarowanej. Jedną z przyczyn tak odmiennych wyników testów może być stosowanie przez WaveCel manekina z szyją zwaną Hybrid III (»Bliven« [1]). Zasadność stosowania tego typu manekina w testach kasków została już wcześniej poddana w wątpliwość, stąd Hybrid III nie jest wykorzystywany w procedurach testowych Virginia Tech, MIPS ani FIM [Fédération Internationale de Motocyclisme]. Hybrid III powstał z myślą o testach zderzeniowych samochodów. Manekin nie został opracowany ani zwalidowany pod kątem testów ściskania, na których oparte jest badanie Bliven. Kilka niezależnych badań potwierdza, że szyja manekina Hybrid III jest zbyt sztywna [2–4]. Pozwala to podważyć warunki testów Bliven i tłumaczy, dlaczego MIPS, chcąc zachować zgodność ze standardami branżowymi, nie korzystał z manekina Hybrid III”.

WaveCel


Bontrager odważnie oświadcza, że dzięki technologii WaveCel ryzyko wstrząśnienia mózgu jest mniejsze o 48 razy. To mniej więcej tak, jakby powiedzieć konkurentom: „Słuchajcie, waszych kasków możecie używać sobie do termomodernizacji, ale do ochrony mózgu nadają się jak wiadro po farbie”. I właściwie trudno się dziwić, że potomkowie tak wojowniczej nacji jak Szwedzi, którzy najpierw na pokładach wikińskich okrętów łupili plemiona zamieszkujące Europę, a w XVII wieku przez niemal pół stulecia rabowali i palili Rzecz...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy