Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

13 sierpnia 2021

NR 46 (Styczeń 2021)

ProX Centaur vs Hamal

0 404

Na pierwszy rzut oka obie lampki mają sporo wspólnego: kompaktowe wymiary, identyczną moc światła, bardzo zbliżone czasy pracy oraz cenę. A jednak w eksploatacji różnią się bardzo mocno i każda powinna trafić do innego użytkownika.

 

POLECAMY

Montaż w obu przypadkach nie wymaga narzędzi i daje pełny zakres regulacji na boki. Hamal ma minimalistyczne mocowanie z gumowym paskiem do zapięcia w sekundę na każdej kierownicy. Na tym tle uchwyt Centaura wydaje się niepotrzebnie rozbudowany i skomplikowany, a do tego wyklucza średnicę 35 mm. A jednak ma tę przewagę, że jak się go porządnie dokręci, to lampka nie ma prawa drgnąć, czego nie można powiedzieć o Hamalu, w którym przy bardzo silnych wstrząsach lub przy zmianie trybu pracy ręką zdarza się zmienić nachylenie lampki. 

 


Sterowanie i tryby działania to druga cecha mocno różniąca oba modele. W Hamalu pierwsze naciśnięcie przycisku włącza lampkę, kolejne przełączają po kolei tryby pracy, aż do wyłączenia lampki i tak w kółko. System prosty i logiczny, ale niepozbawiony wad. Pierwszy po włączeniu jest tryb najmocniejszy, nie zawsze potrzebny, chcąc oszczędzać energię, zmienimy go na 50%, który jest następny w kolejności. Jednak gdy wjedziemy w strefę nocy, w której znowu potrzebujemy więcej światła, to aby do niego wrócić, musimy naciskać, włączając kolejno tryb migania, potem przeciwmgielny (chociaż właściwszą nazwą byłby pozycyjny, bo lampka świeci w nim bardzo słabo), następnie wyłączymy lampkę całkowicie i dopiero kolejne naciśnięcie włącza ponownie tryb mocny. To dobre kilka sekund jazdy bez widoczności drogi, niezbyt miłe doznanie, nawet przy jeździe po asfalcie.

 

Centaur jest w tej kwestii dużo bardziej zaawansowany. Przede wszystkim włączenie i wyłącznie lampki odbywa się poprzez trzysekundowe przytrzymanie przycisku, więc w trakcie zmiany trybów pracy nie ma opcji wyłączenia lampki. Podwójnym naciśnięciem przycisku wstępnie predefiniujemy, czy chcemy używać światła ciągłego, czy migającego i dopiero w ramach każdego z nich pojedynczymi naciśnięciami wybieramy jeden z trzech dostępnych trybów pracy.

Centaur jest też wyposażony w czujnik natężenia światła otoczenia i tryb pracy ciągłej, w którym moc światła lampki jest dostosowywana automatycznie do warunków zewnętrznych. W praktyce oznacza to, że lampka działa najczęściej w przedziale od 50–100% i używając jej w warunkach miejskich, gdzie ulice są lepiej lub gorzej oświetlone, można sporo wydłużyć czas jej pracy, nie rezygnując z mocnego światła. A po wjechaniu w ciemności czujnik automatycznie włącza najmocniejszy poziom światła. Co ciekawe, obecność czujnika pozwala także na ręczną zmianę poziomu natężenia światła w pozostałych trybach. Przykładając palec do sensora na obudowie lampki, płynnie zmieniamy moc światła (zarówno w tybach ciągłych jak i pulsacyjnych), dopasowując ją do aktualnych warunków, co także pozwala przedłużyć czas jej pracy. Jak widać, Centaur oferuje bogatszy wybór i chociaż mnogość opcji może początkowo trochę dezorientować, to są logiczne. Irytujące jest tylko to, że przycisk nie zawsze prawidłowo kontaktuje i zdarza się, że ponowne naciśnięcie skutkuje niezamierzoną zmianą trybu pracy z ciągłego na migający (lub odwrotnie). 

 


Jednak tym, co tak naprawdę różni obie lampki, jest optyka, która sprawia, że świecą zupełnie inaczej, co dobrze widać na prezentowanych zdjęciach. Hamal świeci bardzo szeroko, oświetlaj...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy