Dołącz do czytelników
Brak wyników

Ekwipunek

15 września 2020

NR 43 (Wrzesień 2020)

SRAM Eagle v2 520%

0 230

Mecyje, założyli jeszcze większy tryb! 52 zęby mają średnicę około 20 cm – bardzo dużo. SRAM „tworzy narrację”, że „stara” przerzutka nie współpracuje, dlatego trzeba w zestawie mieć nową Eagle v2. Wśród powodów podaje, że większy tryb wymaga bardziej zwartego pantografu, choć jak zmierzyliśmy długość wózka, gabaryty pantografu, a nawet liczba ząbków kółeczek jest taka sama jak w „starej” przerzutce. Nowa przerzutka wykazuje kilkugramowy wzrost masy, ale uważamy, że nie ma on żadnego znaczenia. Pozostaje więc podstawowe pytanie: a jak się z tym jeździ?

POLECAMY

Testowaliśmy zestaw, w którym przerzutka X01 współpracowała z manetką i kasetą GX. Ponieważ w wyższych grupach SRAM Eagle różnice w działaniu komponentów są marginalne i w większości dotyczą ciężaru i trwałości, w tym teście odnosimy się do systemu 520% jako takiego i nie przyznajemy punktów.

Dotychczasowa sekwencja przełożeń wyglądała tak: 10, 12, 14, 16, 18, 21, 24, 28, 32, 36, 42, 50 z. W nowej kasecie XG 1275 różnica polega wyłącznie na tym, że największy tryb ma dwa zęby więcej, zatem różnica pomiędzy największym a bezpośrednio go poprzedzającym wynosi dziesięć zębów. W dotychczasowej wersji kasety zakres przełożeń kasety był mniejszy o 20%, a różnica pomiędzy ostatnimi trybami wynosiła o dwa mniej. Masa nowej wersji wzrosła tylko o 4 g. Ale zacznijmy od najszybszych przełożeń. W obu kasetach Eagle, czyli 500% i 520%, pięć najmniejszych trybów różni się wielkością o dwa zęby. Tylko wybitni puryści mogą zajęczeć, że zrzucenie na najmniejszy – „dychę” powoduje zauważalną zmianę kadencji. Środek zakresu kasety używany jest przy prędkościach, w których różnica kadencji po zmianie przełożenia jest bajecznie mała i pozwala dopasować się do każdej zmiany nachylenia. Kolejne redukcje – wrzucenie większego trybu – odbywają się przy coraz mniejszych prędkościach, więc zmiana kadencji jest wręcz niewyczuwalna. Dlatego uważamy że rozwiazanie SRAM przewyższa Shimano które po ósmym najmniejszym trybie skacze o 5 ząbków a nie cztery. Co więcej, w interwałowym terenie multiplikacja (zrzucenie na mniejsze tryby) wywołuje wręcz za mały skok pomiędzy przełożeniami i lepiej przyśpieszać, zrzucając o dwa tryby na raz. Ostatnie, największe cztery tryby różnią się od siebie o coraz większą liczbę zębów. Spodziewałem się, że włączenie trybu 52 z., aż o dziesięć zębów większego, będzie, co najmniej, deprymujące. Nie da się ukryć, że skok jest duży, a różnica w kadencji odczuwalna, ale przy uzyskiwanych na tym przełożeniu prędkościach ja odbieram to z ulgą. W wersji 520% aluminiowa patelnia jest prawdziwym BIEGIEM RATUNKOWYM. Wyciągnie pod dowolną stromiznę nawet po wielu godzinach w siodle. Jej włączenie powoduje spadek prędkości o tyle, że pchając, byłoby tak samo wolno. Ale warto odrzucić wymówkę „teraz popcham”, ponieważ zsiadanie i wsiadanie też kosztuje czas i energię. Pozostając w siodełku, te straty są minimalizowane, a jeśli ktoś potrzebuje trybu 52 z., to każda ilość siły ma dla niego znaczenie. Zaskakująco multiplikacja o dużym skoku nie przeszkadza. Zazwyczaj, kiedy teren zaczynał się spłaszczać, dla przyśpieszenia należało kliknąć dwukrotnie. W nowym Eagle 520% pierwszy strzał na szybsze daje bardzo naturalne odczucia, dopiero kolejne multiplikacje wymagały przeskoku o dwa tryby naraz. 

Rozwiązanie 520% jest skuteczne i działa naprawdę dobrze, ale nie jest pozbawione efektów ubocznych. Nowy Eagle zmienia biegi bardziej miękko. Rafinacja pozbawiła go charakterystycznego trzasku i pierwotności reakcji.

Przełożenia nadal zmienia się bardzo precyzyjnie i niebiańsko szyb...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy