Dołącz do czytelników
Brak wyników

Sport

12 sierpnia 2019

NR 33 (Sierpień 2019)

Birell Bikefest – Kalnica 2019

0 124

W dniach 23–25 maja do słowackiej Kalnicy przyjechało kilkanaście tysięcy miłośników dwóch kółek, by wziąć udział w kolejnej już edycji zawodów Birell Bikefest. Organizatorzy zadbali, żeby uczestnicy nie mogli narzekać na brak atrakcji. Ponad 1500 zawodników rywalizowało w 10 dyscyplinach, wśród których znalazły się rzadko oglądane: dual pumptrack, slopestyle czy XC eliminator, ale także dobrze znane enduro, downhill i maraton.

O poziomie rywalizacji może świadczyć fakt wpisania zawodów slopestyle’owych na listę FMB World Tour. Z kolei zawody enduro były częścią Enduro World Series Qualifier. Festiwal z każdym rokiem przyciąga więcej zawodników, wystawców i kibiców w każdym wieku. Miło popatrzeć na rodziny uczestniczące w zawodach i oklaskujące zmagania zawodników. Dla najmłodszych uczestników przygotowano strefę gier i zabaw, w której przez trzy dni mogli rywalizować w ciekawych dyscyplinach, a także podnosić umiejętności rowerowe pod okiem instruktorów. 

Oprócz czysto sportowej rywalizacji można było obejrzeć nowinki sprzętowe prezentowane na targach towarzyszących festiwalowi. Wśród 61 wystawców znalazły się niemal wszystkie liczące się firmy rowerowe. Jeśli ktoś chciał na własnej skórze porównać właściwości jezdne bicykli Specialized, Scott czy Canyon, mógł to zrobić, zapisując się na testy. Dużym zainteresowaniem cieszył się Santa Cruz Megatower i nowy Trek Top Fuel, który miał premierę światową kilka dni przed festiwalem. Chętnych na testowanie było naprawdę dużo – 473 rowery testowe zostały wypożyczone 3282 razy.

Rywalizacja w enduro przeprowadzona została na pięciu odcinkach, z czego dwa, zlokalizowane na zboczach swojsko brzmiącej Babiej Hory, były zupełnie nowe. Pozostałe trzy, znane już z poprzednich edycji, przebiegały w okolicy Połamanego Wierchu. Startujący byli podzieleni na zawodników z licencją (Race) i bez papierka (Hobby). Do rywalizacji w 13 kategoriach zgłosiło się blisko 300 osób (w tym 15 osób w kategorii E-bike). Pakiet startowy, za który trzeba było zapłacić 15 euro, zawierał numerek z naszym imieniem, opaskę na głowę od firmy Garmin, napój i batony oraz kilka gazet rowerowych. Treningi na oznaczonej trasie były możliwe w czwartek i piątek. Na dwa odcinki specjalne można się było dostać wyciągiem orczykowym, który również wymagał niezłej techniki i utrzymywania równowagi.
 


W sobotni poranek zawodnicy w grupach po 10 osób wyruszali na trasę w odstępach pięciominutowych, limit ukończenia trzydziestokilometrowej trasy zawodów organizator określił na cztery godziny. Dojazdówka do pierwszego i drugiego odcinka specjalnego prowadziła leśną drogą na wysokość 500 m n.p.m., dystans ok. 5 km i trzeba ją było pokonać dwukrotnie. Odcinki, na których toczyła się rywalizacja, były poprowadzone wąską ścieżką świeżo wytyczoną w ściółce. Można było przetestować przyczepność opon na odsłoniętych korzeniach, jak na złość wyrzucających poza obraną linię przejazdu. Było tu też kilka kamienistych, wąskich i trudnych kawałków. W drodze na odcinek trzeci czekał nas najdłuższy podjazd dnia – 10 km i 450 m w pionie. Mniej więcej w połowie trasy organizator zapewnił bardzo dobrze zaopatrzony bufet, który uratował życie niektórym ze startujących. W nagrodę za długi podjazd czekał na nas prowadzący trawersem singiel, w opinii mojej i wielu zawodników – najlepszy tego dnia fragment trasy. Później już było z górki – w przenośni i dosłownie, gdyż dojazdówka na czwarty odcinek specjalny biegła niemal w całości w dół. Sam odcinek to stroma...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy