Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

3 kwietnia 2020

DODATEK NR (Marzec 2020)

Jak motywować dzieci podczas wycieczki

82

Każdy rodzic i zapalony rowerzysta marzy o wspólnej jeździe z dzieckiem. W związku z tym zrobi wszystko, aby spędzać w ten sposób jak najwięcej czasu. Truizmem będzie twierdzenie, że do wspólnych wycieczek rowerowych trzeba przygotować się wyjątkowo starannie. Włożony wysiłek powinien zaprocentować podczas wyjazdu. Dziecko ma swoje niepodważalne prawa, które należy respektować nie tylko podczas codziennych rytuałów, ale także podczas jazdy jednośladem.

Co to jednak znaczy: „dobre przygotowanie do wycieczki z dziećmi”? Moim zdaniem, na każdym etapie – od planowania, przygotowań do realizacji – trzeba uzbroić się w cierpliwość. Stoicki spokój przyda nam się podczas każdej z takich wspólnych wycieczek i pozwoli odnaleźć harmonię w trakcie wspólnego dzielenia się swoją pasją z młodszym pokoleniem. Pierwsze wyjazdy pozwalają poznać swoje możliwości i stopniowo dopasowywać się do swoich potrzeb i przekraczać kolejne granice. Przy czym jest to na ogół proces powolny i długotrwały – zwłaszcza wtedy, gdy nie jest się akurat trenerem kolarstwa. Niestety, nie wiem, jak wychowuje się dziecko sportowca, bo sam nie mam takich zapędów. Przed ponad ćwierćwieczem połknąłem po prostu bakcyla MTB jako formy spędzania wolnego czasu, realizując na ogół jednodniowe wycieczki, przede wszystkim po bliskim mojemu sercu Śląsku Cieszyńskim oraz w Czechach (na Zaolziu), co praktykuję do dziś. Na początku udało mi się zaszczepić kolarską pasję w mojej żonie, a po chwili w owocach naszej miłości, czyli trójce naszych pociech. Przy czym w wypadku dzieci proces ten postępuje, dzięki czemu wciąż na nowo udoskonalamy nasz warsztat pozwalający cieszyć się tą formą spędzania wspólnego czasu. Turystyka rowerowa z dziećmi dostarcza niezapomnianych wrażeń, wymaga jednak również wiele zachodu.
Choć przestawienie się z trybu „solo” na tryb rodzinny przychodzi z trudem, to jednak obserwacja systematycznych postępów naszych milusińskich wynagradza wszystkie wyrzeczenia.
Co zatem zrobić, żeby wspólne rowerowe plany nie spaliły na panewce? Moim zdaniem, ważne jest jasne określenie celu wycieczki i konsekwentne trzymanie się planu. Nie warto przedstawiać kilku atrakcyjnych celów naraz, ale ograniczyć się do jednego wyboru, starając się opisać go tak barwnie, aby nasza dziatwa bezgranicznie zapragnęła go zdobyć. Rzecz jasna, cel wycieczki musi być atrakcyjny dla dzieci. Przestrzegam przed zbyt wygórowanymi ambicjami. Dorosłe atrakcje niekoniecznie muszą przypaść do gustu dzieciom. W naszym wypadku, przy trójce dzieci w wieku roku, pięciu i dziewięciu lat, priorytetem są place zabaw. Jednak jeśli akurat w okolicy nie ma takiej sprawdzonej rozrywki, praktykuję zabawę w podchody, czyli geocaching. Z najstarszą pociechą uczestniczyliśmy w lokalnym kolarskim rajdzie na orientację organizowanym w formule rodzinnej, podczas którego znakomicie się bawiliśmy. To doświadczenie postanowiłem wykorzystać również później, kilkukrotnie z powodzeniem szukając skarbów za pomocą jednośladu. Ta zabawa pozwala na nowo odkryć nawet doskonale znane wcześniej okolice i stanowi frajdę zarówno dla nas, dorosłych, jak i dla dzieci. 
Żona nie wybaczyłaby mi, gdybym nie wspomniał o prowiancie. Prawidłowo dobrane do potrzeb dziecka pożywienie zażegnało już niejeden kryzys. Należy zatem przeznaczyć odpowiednio dużo miejsca w sakwach lub w plecaku na solidną wałówę. Nawet taką, od której podczas solowych wycieczek stronimy. Poza pełnowartościowymi przekąskami pamiętajmy oczywiście o napojach, a także o słodkościach, nawet wtedy, gdy na co dzień mocno je ograniczamy. Wycieczka z dziećmi nie zdarza się codziennie i warto traktować ją jako szczególne święto, pozwalając sobie na odejście od sprawdzonych reguł żywieniowych.

Komfort i bezpieczeństwo

Podczas pierwszych wycieczek dzieci transportujemy w przyczepkach rowerowych i w fotelikach. Przyczepki rowerowe do transportu dzieci zostały zalegalizowane w Polsce w maju 2011 roku i stały się dosyć popularnym środkiem transportu.
Należy jednak mieć na uwadze fakt, że większość producentów rekomenduje przewożenie dzieci w przyczepkach rowerowych holowanych za rowerem dopiero od dwunastego miesiąca życia. Niemniej jednak dopuszcza się wcześniejsze przewożenie dzieci w wieku miesiąca, dwóch miesięcy życia w specjalnych hamaczkach lub leżaczkach dla niemowląt. Niektóre modele przyczepek umożliwiają nawet wpięcie specjalnego fotelika samochodowego.
W tym ostatnim wypadku, w trosce o zdrowie i bezpieczeństwo niemowląt, wycieczki należy organizować według ściśle określonych reguł. Przede wszystkim tempo nie powinno być zbyt wysokie, dobierać należy trasy o gładkiej nawierzchni, najlepiej asfaltowej. Dziecko w przyczepce narażone jest na dużą liczbę wrażeń i niekontrolowanych wstrząsów, stąd należy często kontrolować stan dziecka i jego potrzeby, nawet wtedy, gdy nie sygnalizuje ich werbalnie. Ponadto należy pamiętać o tym, że przyczepka w upalne dni szybko zamienia się w saunę i w związku z tym dbać o jej przewietrzanie. Może się również zdarzyć, że przylegające do ciała szelki pozostawią na delikatnej skórze dziecka obtarcia. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że podczas jazdy, głównie po nawierzchniach szutrowych i gliniastych oraz w ruchu samochodowym, do wnętrza przyczepki przedostają się kurz, błoto i spaliny, co może oddziaływać negatywnie na drogi oddechowe naszych maluszków.
Niezwykle ważna jest stabilizacja głowy i kręgosłupa szyjnego dziecka. Niektóry producenci oferują w tym celu specjalne zagłówki. Należy jednak sprawdzić, czy uda się go dopasować do główki naszego dziecka. W wypadku przewożenia dziecka w foteliku samochodowym należy pamiętać o tym, że montowany jest on odmiennie niż w samochodzie, czyli przodem do kierunku jazdy, co wymusza nadzwyczajną ostrożność podczas jazdy po drogach rowerowych.
O bezpieczeństwie maluszków w przyczepkach rowerowych traktuje m.in. strona Sebastiana i Amelii Mierników (https://www.dzieciakiwplecaki.pl).
Po osiągnięciu wieku poniemowlęcego, w wieku około roku, kiedy to dziecko już swobodnie siedzi, raczkuje i zaczyna chodzić, zazwyczaj możliwe jest jego bezpieczne transportowanie w przyczepce rowerowej i w foteliku rowerowym.

Przyczepka rowerowa czy fotelik?

Rynek przyczepek jest obecnie bardzo bogaty, oferując przyczepki w różnych kategoriach cenowych i z rozmaitym wyposażeniem. Oprócz podstawowej funkcji holowania za rowerem na ogół możliwe jest również wykorzystywanie przyczepki rowerowej jako wózka spacerowego, biegowego, a nawet oferowane są zestawy do nordic walkingu czy narciarskie do narciarstwa biegowego. Przyczepki mogą być wyposażone w mniej lub bardziej wydajną amortyzację, w zaawansowany układ wentylacji, regulowane oparcia oraz rozwiązania ułatwiające codzienne korzystanie, np. w postaci zintegrowanych kół spacerowych zamontowanych na stałe do stelaża przyczepki. Przyczepki pozwalają znakomicie zwiększyć również możliwości przewozu bagażu oraz osób (np. w konfiguracji: rodzic plus troje dzieci – jedno dziecko w foteliku rowerowym i dwoje dzieci w przyczepce).
Przyczepki występują w wariantach jedno- i dwuosobowym. Przyczepka jednoosobowa jest niewątpliwie zgrabniejsza i zmieści się w większość przejść. Niemniej jednak nadal trzeba mieć na uwadze fakt, że pozostawiamy za sobą nie jeden, a dwa ślady. Dla miłośników kolarstwa MTB z pomocą przychodzi rozwiązanie w postaci przyczepki jednokołowej. Na uwagę zasługują zwłaszcza przyczepki Kolofogo, Tour Terrain. Jak to się sprawdza w terenie? Rodzicom o mocnych nerwach rekomenduję hit Internetu Danny Daycare.
Dla nieco starszych dzieci, w wieku od dwóch do dziewięciu lat, ciekawym typem przyczepki rowerowej jest WeeHoo. Przyczepka ta zapewnia dziecku lepszą widoczność i pozwala kręcić jednemu lub dwóm brzdącom wraz z dorosłym.
Z kolei przyczepki dwuosobowe są bardziej uniwersalne, mieszczą więcej bagażu i pozwalają na wspólne podróżowanie z rodzeństwem, co pozwala śmielej zaadaptować się do jej wnętrza i milej spędzić czas podczas wycieczki. Z drugiej strony, towarzystwo w przyczepce może stać się punktem zapalnym kłótni... O tych urokach rodzicielstwa nie zamierzam jednak pisać.
Współcześnie sporym udogodnieniem dla rodziców jest możliwość wykorzystania roweru o napędzie elektrycznym, co pozwala lepiej radzić sobie z takim „słodkim obciążeniem”, choćby w górach.
O ile przyczepki sprawdzają się doskonale podczas wycieczek poza miasto, o tyle na co dzień bardziej wygodne okazuje się wykorzystanie fotelika rowerowego do transportu dzieci. Foteliki rowerowe można montować zarówno z przodu, jak i z tyłu roweru. Warto jednak pamiętać o tym, że obecność pasażera w foteliku zmienia środek ciężkości roweru, co utrudnia manewrowanie, zwłaszcza na postoju.
Zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce – rowerzyści nie mają obowiązku jazdy w kaskach. W trosce jednak o zdrowie naszych pociech kask warto zakładać. Należy przy tym sprawdzić, czy oparcie fotelika jest wyprofilowane w ten sposób, że umożliwi założenie kasku. W przyczepce, z uwagi na słabą wentylację wnętrza, na ogół nie używam kasku, zdając się na zabezpieczenie w postaci ramy nośnej przyczepki.
Obecnie, szczególnie w aglomeracjach miejskich, sporą popularnością zaczynają cieszyć się specjalnie przystosowane do transportu dzieci rowery typu cargo. Rower towarowy, przystosowany do przewozu osób, który jest popularnym środkiem transportu w Danii, Holandii i Niemczech, powoli zyskuje również na popularności w kraju nad Wisłą. Jest to niewątpliwie propozycja warta rozważenia, zwłaszcza w wypadku dużych rodzin. Pocieszeniem dla mniej wprawnych rowerzystów jest fakt, że rowery te występują również w wariancie z napędem elektrycznym.

Hol rowerowy czy rower doczepiany?

Z chwilą gdy nasze dryblasy powoli wyrastają z fotelika i z przyczepki, przychodzi zmierzyć się z wyzwaniem w postaci wspólnej jazdy z dzieckiem poruszającym się samodzielnie na swoim rowerze. Sporym ograniczeniem podczas takich wycieczek jest wolne tempo i częste postoje. Niebagatelną sprawą pozostaje również bezpieczeństwo dziecka, które dopiero zaczyna poznawać zasady ruchu drogowego. Kilkuletnie dzieci potrafią bardzo żywiołowo reagować na sytuacje podczas jazdy, przysparzając siwych włosów dorosłym. Antidotum na zmęczenie i rozkojarzenie dziecka na drodze jest hol rowerowy lub rower doczepiany. Oba te rozwiązania pozwalają szybko przekształcić nasz jednoślad w tandem. Rower doczepiany jest jednak na stałe, stąd nie pozwala na samodzielną jazdę dziecka. Pod tym względem rozwiązanie w postaci holu rowerowego jest bardziej uniwersalne. Odłączenie roweru dziecka od roweru dorosłego jest łatwe i szybkie. Na rynku istnieją w zasadzie dwa typy holi rowerowych: Trail Gator/Trail Angel oraz Follow Me Tandem. Pierwsze rozwiązanie jest lżejsze i bardziej uniwersalne, jednak mniej stabilne. Follow Me Tandem umożliwia pewne sprzężenie roweru dorosłego z dziecięcym, gwarantując bardzo dużą sztywność takiego zestawu. Ten typ holu rowerowego znakomicie sprawdza się zarówno na asfalcie, jak i w terenie. Co nie jest bez znaczenia, można holować rower bez pasażera, co może być przydatne podczas codziennego transportu do szkoły i przedszkola. Niestety, hol Follow Me Tandem jest ciężki i stosunkowo trudny w montażu/demontażu. Za to montaż na wysokości osi koła pozwala na umieszczenie np. fotelika rowerowego lub sakw, co jest niemożliwe w wypadku holi typu Trail Gator i Trail Angel.
Szczęśliwym rodzicom bliźniąt mogę zasugerować indywidualne rozwiązania, np. w postaci czeskiego patentu pod nazwą DOMADO Gemini (http://www.domado.cz/gemini.html).
Hole rowerowe pozwalają na transport rowerów dziecięcych w rozmiarach 12–20”.
W wypadku starszych dzieci, niestety, nie ma już gotowych, ogólnie dostępnych rozwiązań wspomagających jazdę z dziećmi. Spotkałem się jedynie z prototypami wykorzystującymi elastyczne linki zwijane, montowane pod siodełkiem dorosłego. Nie jestem żadną miarą w stanie ocenić jednak przydatności, a tym bardziej bezpieczeństwa tego rozwiązania. Najskuteczniejszą metodą na starszaków jest nieustający trening mentalny.

Wycieczki z dziećmi, czyli grand tour w kilku odsłonach

Może się wydawać, że najprościej jest zorganizować wycieczkę rowerową z niemowlęciem. Na ogół niemowlę podczas wycieczki śpi, co pozwala pokonywać znaczne dystanse. Taka wycieczka, teoretycznie, niewiele różni się od wcześniejszych solowych wojaży.
W praktyce wielu lekarzy, fizjoterapeutów i ortopedów dziecięcych nie zaleca, aby dziecko spało podczas jazdy. Zdaniem specjalistów od rozwoju dzieci, niezalecana jest również zbyt wczesna adaptacja dziecka do przyczepki i fotelika dziecięcego. Na ogół należy odczekać do chwili, kiedy dziecko samodzielnie siedzi. Ja nie przestrzegałem tych reguł, na szczęście najprawdopodobniej bez konsekwencji dla moich pociech. Niemniej jednak decyzja o rozpoczęciu wspólnych wycieczek zawsze spoczywa na barkach rodziców. Na pocieszenie warto podkreślić, że obecnie rynek rowerowy jest mocno ukierunkowany na potrzeby rodzin, oferując wiele mniej lub bardziej wyszukanych akcesoriów wspomagających rodzinne wycieczki z dziećmi.
Punktem zwrotnym w wycieczkach z dziećmi jest nabycie przez nie umiejętności samodzielnej jazdy. Pierwszym rowerem dziecka staje się obecnie coraz częściej rowerek biegowy, który skutecznie rozwija koordynację ruchową, pozwala na pokonywanie krótkich dystansów i bez kłopotu daje się transportować przez dorosłego, ręcznie lub na przykład na przyczepce rowerowej.
Z prawdziwymi wyzwaniami przychodzi nam zmierzyć się nieco później, kiedy to dziecko zaczyna już samodzielnie pedałować. Na ogół nasze dzieci uczą się jeździć na rowerkach o kołach o średnicy 12–20”. Jest w czym wybierać – od superlekkich i specjalnie konstruowanych z uwzględnieniem dziecięcej fizjonomii majstersztyków do standardowych rowerów dziecięcych, które masą potrafią niewiele różnić się od rowerów dorosłych. Szczęściem rodziców takie rowery dziecięce nadają się do holowania z wykorzystaniem specjalnie skonstruowanych w tym celu holi rowerowych, co pozwala realizować z powodzeniem nawet nieco ambitniejsze wycieczki rowerowe.
Kolejnym przełomem jest opanowanie przez juniora jazdy na rowerze 24”. Od tej chwili dziecko powoli staje się naszym rowerowym partnerem. Odtąd tylko czekać, kiedy to ono będzie prowadzić z trudem nadążającego za nim, zasapanego rodzica… Paradoksalnie, osiągnięcia tego etapu rodzinnego współzawodnictwa życzę sobie oraz wszystkim Czytelnikom, którym nieobce są wycieczki z dziećmi!

Propozycje wycieczek z dziećmi

Planowanie logistyki wycieczek z dziećmi jest wyjątkowo wymagającym przedsięwzięciem. Przy tak wymagających odbiorcach należy wziąć pod uwagę wiele czynników, które są bez znaczenia w wypadku solowych eskapad. Moim zdaniem, udana wycieczka, oprócz właściwego celu, powinna mieć odpowiednio dobrany, nie za długi ani niezbyt krótki, dystans. Nic gorszego nie może spotkać rodzica niż „odcięcie organizmu dziecka” na wycieczce. Dobrze, gdy możemy wtedy skorzystać z przyczepki rowerowej lub holu. Jeśli nasze dziecko porusza się już samodzielnie na rowerze, powinno planować się wycieczkę po bezpiecznych drogach rowerowych, najlepiej z wyłączonym ruchem samochodowym. Tak jest bezpieczniej! Korzystnie, jeśli po drodze coś się dzieje, czyli warto zadbać o dodatkowe atrakcje (nam na ogół wystarcza plac zabaw). Dobrze, jeśli wzdłuż drogi rowerowej istnieją punkty gastronomiczne. Przy braku takiego zaplecza trzeba wcześniej napełnić swoje sakwy.
Na podstawie swoich dotychczasowych doświadczeń doceniam szczególnie te drogi rowerowe, które prowadzone są w pobliżu ciągów komunikacyjnych, a zwłaszcza sieci kolejowych i rzecznych. Niejednokrotnie zdarzało mi się uatrakcyjnić wycieczkę przez jej rozpoczęcie lub zakończenie pociągiem albo tramwajem wodnym.
Z perspektywy rodzica w okolicy Śląska Cieszyńskiego, gdzie mieszkam, najkorzystniej sprawdzają się Wiślana Trasa Rowerowa oraz drogi rowerowe na Zaolziu, które bardzo polecam. Nieco dalej, w okolicy Brna i Kromieryża, oraz na Morawach Południowych można skorzystać z dróg rowerowych wzdłuż Kanału Baty oraz na rzece Dyji!
Praktycznie wszystkie wycieczki rowerowe planuję z wykorzystaniem aplikacji Mapy.cz (https://aplikace.seznam.cz/mapy.html).

Wycieczka 1.1 
 

Skoczów, Dolina Górnej Wisły
Na początku musimy zrobić małą rodzinną odprawę, przypomnieć cel wycieczki oraz poinformować o ogólnych zasadach ruchu, aby ostatecznie uformować konwój złożony z jadącego na czele taty ciągnącego na holu Oleńkę jadącą na rowerze 16”, podążającą za nami samodzielnie na swoim dwudziestoczterocalowym rumaku Alicję oraz zamykającą konwój mamę, ciągnącą na ogół przysypiającego w przyczepce dwumiesięcznego Adasia. Dwuosobowa przyczepka stanie się nieco później miejscem odpoczynku dla zmęczonej pedałowaniem Oli. Naszym celem jest dziecięcy Park Rozrywki i Edukacji „Dream Park Ochaby” – kompleks rozrywkowo-rekreacyjny położony na terenie wsi Ochaby Wielkie, od którego dzieli nas około 10 kilometrów przyjemnej drogi rowerowej.

Na początku o motywację nietrudno
Zachęcone przygotowaniami dzieci nietrudno wprowadzić w nastrój umożliwiający sprawne rozpoczęcie wycieczki. Dodatkowo można zwiedzić skoczowski rynek, przy którym znajduje się m.in. muzeum Gustawa Morcinka, i udać się na lody do jednej z klimatycznych skoczowskich kawiarni. Szkoda tylko, że nieco trudno tutaj poruszać się na rowerze, bo sam rynek jest dopuszczony do ruchu samochodowego – trzeba...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy