Dołącz do czytelników
Brak wyników

Turystyka

20 czerwca 2019

Apu Wamani – górscy bogowie Andów

0 217

Inkowie czcili góry jako chroniące bóstwa. Tych „Strażników Doliny” w inkaskim języku z rodziny keczua nazywano Apu Wamani. Ambitny projekt rowerowy w Chile – próba przemierzenia pięciu gór z tej grupy na rowerze – służył zwiększeniu świadomości historii ludzi, których już nie ma. Przyjąłem zaproszenie na zdobycie ostatniej wielkiej góry z tej wieloletniej wyprawy.

Llullaillaco (6739 m n.p.m.) jest trzecim najwyższym wulkanem na Ziemi. Jest to również najwyższa góra bez pokrywy lodowej, co z pewnością wynika z faktu, że znajduje się ona w otoczeniu najbardziej suchej części pustyni Atakama w Chile. Położona setki kilometrów od jakiejkolwiek cywilizacji, często jest smagana przez silne burze, a temperatury nierzadko dochodzą do minus 30 stopni Celsjusza. Z tego powodu rzadko zapuszczają się tu alpiniści. „Brzmi to nawet ekscytująco jako cel wyprawy rowerowej” – pomyślałem. Powiedziałem więc Pato, że chętnie przyjmę jego zaproszenie. Pato, skrót od Patricio, powołał do życia interesujący projekt: „Guardian del Valle”. Postanowił zdobyć na rowerze i przejechać „Strażników Doliny”. Wszystkie góry z tej grupy to co najmniej pięciotysięczniki, niektóre liczą nawet ponad 6 tysięcy metrów. 

 

Tak jak jego ostatni cel – wulkan Llullaillaco.

Ściśle mówiąc, moja podróż do Chile rozpoczęła się w Afryce. Na Kilimandżaro. Kilka lat temu spędziłem tam trochę czasu z moim rowerem. Po opublikowaniu wideo z mojej podróży, w maju 2017 r. Patricio Goycoolea przysłał mi wiadomość: „#bigmountainbike. Przyjedź do Chile! Jeździmy tutaj po wysokich górach”. To był początek długiej wymiany maili i punkt wyjścia mojej podróży na półkulę południową.

Chociaż nie znałem nazwisk wszystkich towarzyszy wyprawy, byłem pewien, że mają dogodne warunki aklimatyzacji w domu, ponieważ bez wyjątku pochodzili z Santiago. Góry wznoszą się do wysokości prawie sześciu tysięcy metrów zaledwie kilka kilometrów od tego miasta. Łatwo tu spędzić kilka dni w atmosferze z rozrzedzonym powietrzem. Proces adaptacji do mniejszej ilości tlenu na dużej wysokości odgrywa dużą rolę, decydując, czy odniesie się sukces, czy też poniesie się porażkę w wysokich górach. Jeśli coś pójdzie źle, może nawet oznaczać śmierć. Jeżeli nie jesteś odpowiednio zaaklimatyzowany, możesz zachorować na chorobę wysokościową, a to może prowadzić do obrzęku płuc lub mózgu. Szczególnie obrzęk mózgu może być śmiertelny, jeśli nie zejdziesz na niższą wysokość przy pierwszych oznakach choroby. Oznacza to, że zawsze musisz zwracać szczególną uwagę na siebie i towarzyszy wyprawy. Bóle głowy, brak apetytu i spadek wydajności są oznakami niedostatecznej aklimatyzacji.

 

Góry w m...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy