Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady

15 czerwca 2021

NR 50 (Czerwiec 2021)

Woskowanie łańcucha

0 184

W ewolucji roweru łańcuch zmienił się wyjątkowo mało. Oprócz polepszania materiałów i stopniowego zwężania, efektywność i żywotność łańcucha nadal ogranicza jego wyjątkowo niefortunna ekspozycja na wodę, błoto i piasek. Większość rowerzystów ogranicza serwisowanie napędu do szybkiego przetarcia łańcucha szmatką i pokapania olejem – samochodowym lub ewentualnie czymś specjalnym dla rowerów. Rozumiem, temat jest niewdzięczny. Zaletą stosowania oleju do smarowania łańcucha jest łatwość i szybkość aplikacji. Oleje „suche”, które nie łapią brudu, trzeba zwykle nakładać co kilkadziesiąt do stu kilkudziesięciu kilometrów. Oleje „mokre” są zwykle trwalsze, ale po jeździe w kurzu i piasku oblepiają łańcuch warstwą czarnej mazi, która nie tylko brudzi, ale też działa wewnątrz rolek jak pasta ścierna. W porównaniu z innymi częściami rowerowymi łańcuchy nie są drogie, więc większość rowerzystów traktuje niedogodności i konieczność regularnych wymian jako cenę uprawiania tego sportu.

POLECAMY

Metody alternatywne

Znaną od bardzo dawna alternatywną metodą smarowania łańcucha jest woskowanie, konkretnie przy użyciu parafiny twardej z dodatkami. Takie smarowanie wymaga większej inwestycji czasowej na początku i sprzętu, więc konsumpcjonizm dyktujący, że ma być szybko i łatwo, na dekady zepchnął je do niszy dla rowerowych dziwaków. Woskowanie wraca jednak w wyniku poszukiwań „marginal gains” i wypracowywania nowych metod ułatwiających głębokie czyszczenie łańcucha i nakładanie wosku na gorąco. Woskowanie pozwala przejechać w suchych warunkach nawet ponad 500 km 
między smarowaniami. Po około 300 km odczuwalna jest suchość, która – zdaniem specjalistów – nie oznacza jeszcze tarcia metalu o metal, ale wydajność stopniowo spada, więc puryści będą mieli krótsze cykle. W deszczu mogą się udać ze dwie dłuższe jazdy, ale jak ze wszystkimi smarami, trwałość wosku w kontakcie z wodą pod ciśnieniem (spod kół) istotnie spada. W warunkach ekstremalnie błotnistych nie jest trwalszy od „mokrego” oleju. Wosk, co prawda, nie brudzi, ale zwłaszcza w pierwszych kilometrach łuszczy się i przez to nie jest idealnym rozwiązaniem do roweru na domowym trenażerze. Woskowanie odstrasza pracochłonnością i koniecznością zaplanowania – nie da się nawoskować łańcucha tuż przed wyjściem. W praktyce większość czasu pochłania początkowa inwestycja w umycie łańcucha z oleju fabrycznego lub używanego przed przejściem na wosk. Po wejściu w woskowanie można też zapomnieć o chemii. Poza początkowym przygotowaniem, odtłuszczacze nie będą potrzebne przy ponownym smarowaniu. Wystarczy gorąca woda (wyjaśnienie poniżej). Samo woskowanie to 5–7 minut. Wcześniej trzeba nagrzać wolnowar – około 1 godzinę, ale to nie jest pralka do prania w cyklu „bawełna”. Nie trzeba patrzeć, jak kręci się bęben i w tym czasie można się zająć czymś innym.

Po co woskować?

  • Czystość – do woskowanego łańcucha nie przykleja się brud. Napęd lśni nawet po długiej trasie. Oczywiście wosk nie tworzy „pola siłowego”, odpychającego błoto, ale zabrudzenie jest podobne jak np. na ramie i poza przypadkami ekstremalnymi nie wpływa na efektywność smarowania. Po przetarciu na sucho, łańcuch łatwo odzyskuje powierzchowną czystość, pozostając cały czas czysty wewnątrz.
  • Wydajność – amerykański VeloNews opublikował w latach 2013 i 2014 test przeprowadzony z Friction Facts (obecnie dział Ceramicspeed). Molten Speed Wax miał w nim 2–3-krotnie niższe opory niż popularne oleje. To różnica 1–4 W – niby nic, ale to tyle zbędnego oporu, ile czasem dzieli warte tysiące euro nowsze ramy aero od poprzednich generacji.
  • Trwałość – najlepszym obecnie źródłem wiedzy o smarowaniu łańcucha jest naszym zdaniem australijski serwis i sklep Zero Friction Cycling, jedyne niezależne repozytorium zbierające systematycznie łańcuchy i obiektywnie porównujące trwałość i wpływ smarowania na ich żywotność. Według ZFC przodująca marka wosku do łańcucha kilkukrotnie przedłuża życie łańcucha w porównaniu ze średnią olejów. Wosk dłużej utrzymuje ochronę dla łańcucha w złych warunkach – piasek, woda.

Przejście na woskowanie pozwoli łatwiej utrzymać rower i jego sąsiedztwo w czystości i powinno znacząco obniżyć koszty napędu. Jak się zatem za to zabrać?
 

Materiały:

  • jeśli łańcuch jest zakuty na stałe, niezbędna jest pasująca do szerokości spinka wielorazowego użytku;
  • odtłuszczacz. Może, ale nie musi być rowerowy, najlepiej ekologiczny, np. cytrusowy;
  • denaturat lub izopropanol;
  • wosk czy też parafina, np. Molten Speed Wax albo rodzimy absoluteBLACK GraphenWax. Parafina z niewykorzystanych zniczy nie jest idealna ze względu na domieszki. Już lepsza byłaby świeczka, ale najlepsze wyniki dadzą woski rowerowe, które mają dodatki poprawiające trwałość i działanie.

Narzędzia:

  • plastikowa zakręcana butelka z szeroką szyjką – np. po smoothie, pitnym jogurcie, mrożonej herbacie itp.;
  • kleszcze do rozpinania łańcucha;
  • grube rękawiczki robocze – wygodne są gumowane;
  • wolnowar – potrzebne jest do 100°C i dlatego nie wolno mylić go z ryżowarem, który osiąga niebezpiecznie wysokie temperatury. Przegrzany wosk może się zapalić. W wysokich temperaturach jest równie niebezpieczny jak olej z nagrzanej frytownicy. Wolnowar (slow cooker, crockpot) można w internecie kupić używany, jak prezentowany tu gustowny egzemplarz pozyskany za 40 zł + 12 zł wysyłka. Mały jest bardziej praktyczny niż duży. Najprawdopodobniej rodzina nie zgodzi się na dzielenie z domowym serwisem rowerowym wolnowaru używanego do celów spożywczych, więc to musi być narzędzie specjalnie do tego przeznaczone;
  • opcjonalnie – termometr z zakresem do ponad 100°C;
  • opcjonalnie – myjka ultradźwiękowa – nie jest konieczna, ale ułatwia życie.

 


Procedura:

Żeby woskowanie miało sens i wosk związał się z metalem, a nie zmieszał z olejem i brudem, należy łańcuch gruntownie wyczyścić. Nie da się tego zrobić na rowerze, więc pierwszą czynnością jest rozpięcie lub rozkucie i zdjęcie łańcucha z roweru. Przy okazji należy bardzo dokładnie odtłuścić i wyczyścić kasetę, przednie zębatki i kółeczka przerzutki.

  1. Wolnowar, jak nazwa wskazuje, nie jest narzędziem pochopnym, więc warto go uruchomić w pierwszym kroku procedury. W zależności od wielkości naczynia powinno wystarczyć 200–300 g parafiny – przynajmniej tyle, żeby dało się zanurzyć cały łańcuch – ze 3 cm głębokości po stopieniu. Nie warto więcej, bo spowolni to rozgrzewanie i doprowadzi do marnowania prądu. Każde smarowanie zużywa kilka gramów, więc taka ilość wystarczy przynajmniej na kilkanaście smarowań, nim trzeba będzie dodać wosku, żeby łańcuch mógł się kąpać w całości. 1.
  2. Najłatwiej zacząć z nowym łańcuchem, ale można też z używanym, jak my. Niezależnie od stanu początkowego, należy go bardzo gruntownie odczyścić i odtłuścić – również z czystego fabrycznego smaru, który nie jest zrobiony do jeżdżenia, więc nowego łańcucha nie ma co na początek „docierać” na fabrycznym oleju przed pierwszym właściwym smarowaniem (dotyczy każdej metody). 2.  
  3. Łańcuch i spinki włożyć do butelki i zalać odtłuszczaczem. Nie trzeba dużo, zwłaszcza jeśli jest skoncentrowany. Ilość potrzebna do całkowitego zanurzenia łańcucha w leżącej butelce jest wystarczająca. Powinno wystarczyć 50–75 ml. Bardzo zabrudzony łańcuch lepiej umyć kilka razy w osobnych kąpielach przerywanych wytarciem papierem lub przepłukaniem w gorącej wodzie, jeśli stosowany odtłuszczacz jest ekologiczny można spuszczać do kanalizacji (stąd najlepsze są naturalne).
  4. Po dokładnym zakręceniu butelki można przystąpić do przygotowania drinka dla Bonda – tak samo jak martini, łańcuch lubi być wstrząśnięty (przez kilka minut), niezmieszany. Po pierwszej sesji intensywnego wstrząsania we wszystkich płaszczyznach można mu dać odpocząć w pełnym zanurzeniu w leżącej butelce. Cykl można powtórzyć kilka razy do wymiany odtłuszczacza. Nawet nowy łańcuch trzeba wymyć przynajmniej z drugą świeżą porcją. Najlepiej z trzecią do momentu, kiedy odtłuszczacz nie będzie brudny po kolejnej sesji udawania barmana. 3. i 4. 
  5. Używany łańcuch trzeba przepłukiwać tak długo i tyle razy, ile trzeba do osiągnięcia chrzęszczącej czystości łańcucha niepozostawiającej śladó...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 10 wydań czasopisma "bikeBoard"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych...
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy