Dołącz do czytelników
Brak wyników

Porady , Warsztat

26 czerwca 2019

Konwersja: dlaczego i jak przerobić napęd MTB na 2x9

454

 

Po lewej stronie jest kaseta. Jedna z kilkudziesięciu w ofercie Shimano, ale bardzo szczególna. W CS HG61-9 po raz pierwszy w historii seryjnych wyrobów zastosowano gigantyczny tryb 36z. A było to jeszcze w epoce „przeddziesiątkowej”. Dzięki niej można zbudować efektywny napęd 2x9, żeby dało się podjechać, ale i rozpędzić.

Jedną z pierwszych prezentacji bikeBoardu w 2011 roku było porównanie szesnastu rowerów z napędami „dziesiątkowymi” - zarówno z suportami dwu-, jak i trójrzędowymi. Tam też przeprowadziliśmy wiwisekcję przełożeń i porównanie seryjnych opcji. Diagramy wskazały różnice pomiędzy poszczególnymi opcjami 3x10, 2x10 i porównały je do klasycznych napędów 3x9. Okazało się, że stara dobra dziewiątka ma jeszcze potencjał rozwojowy, a Wy ciągle sygnalizujecie przywiązanie do manetki na dziewięć rzędów. Mimo to nie jesteście zaprzańcami i z otwartością traktujecie postępowe prądy ograniczające używanie przedniej przerzutki. Poniżej znajdziecie informacje o tym, co i w jaki sposób można wycisnąć jeszcze z układu 2x9. Na stronie 102. idziemy jeszcze dalej i proponujemy całkowite rozstanie z przednią manetką.

Kasety

Żeby zwiększyć uniwersalność, to znaczy udostępnić „dziewiątkowcom” wyposażonym w dwutarcz miękkie przełożenia, włoska manufaktura PMP oferuje specjalną zębatkę 36z. Zastępuje ona jeden z trybów seryjnej kasety CS M970. Można zdecydować, czy ważniejszy jest szybki bieg - wówczas na bębenku należy zostawić tryb 11z. pozbywając się „dwunastki”. Jeśli dla użytkownika ważniejsze jest ciaśniejsze zestopniowanie, tryb 12z. powinien rozpoczynać szereg przed: 14, 16, 18, 21, 24, 28, 32, 36. PMP ma zapewnić odpowiednią moc na podjazdach. I nie jest źle bo w porównaniu do tej tuningowanej wersji, seryjna, dziesiątkowa kaseta CS M980 ma identyczne miękkie przełożenia. Różni się tylko rozpiętością i nieco większym skokiem po szybszych (11, 13, 15, 17, 19, 21, 24, 28, 32, 36). Koronka PMP jest kompatybilna z dziewiątkowymi kasetami 11/32 i 11/34 SRAM lub XT oraz XTR (z wyjątkiem rocznika 2006) i nie wymaga innego niż seryjny lockringa. Zębatka jest wycinana CNC ze stopu 7075 i anodowana na złoto. Cena 56 euro, masa 60g. Rozwiązanie PMP nie jest żadną nowością, a jedynie odpowiedzią na potrzeby użytkowników wciąż dobrze działających napędów dziewiątkowych. W ubiegłym roku wspominaliśmy o podobnym rozwiązaniu innej włoskiej marki FRM. Ich zaangażowanie w rozwój alternatywnych zestawów przełożeń idzie jeszcze dalej. Bo oprócz hardware’u, w skład którego wchodzi nie tylko interesujący nas w tym tekście tryb 36z. (i niezbędny w tym rozwiązaniu specjalny lockring), frma przygotowała szczegółowe tabele, pozwalające bardzo dokładnie dobrać niezbędne zawodnikowi przełożenia.

Ich lektura daje wiele do myślenia i może naprowadzić na optymalny dobór przełożeń innych, niż standardowo dostępne. Zębatka FRM jest frezowana CNC ze stopu 7075 i oferowana w kilku kolorach: pomarańczowym, niebieskim i czarnym. Masa 57g, cena 62 euro. Ale jeśli ktoś uważa, że proponowane ceny nie rekompensują zalet tych rozwiązań, powinien użyć Shimano CS HG61 – 9, czyli kasetę 12 – 36 do napędów dziewięciorzędowych. Ma identyczne rozmiary zębów jak CSM980 po tuningu PMP (na lewo patrz), kosztuje połowę z tego co sam tryb PMP (sic!) i ma tylko jedną wagę, ups przepraszam, wadę - bardzo wysoki ciężar. 

Dobór przełożeń – suporty

Jednym z najpowszechniejszych rozmiarów koronek w suportach trójrzędowych są zestawy 22 – 32 – 44. Nowoczesne suporty Shimano mają powiększoną małą i zmniejszoną dużą tarczę 24 – 32 – 42 co nazywa się Dyna Sys. W SRAM-ie dominuje piękno symetrii cyfr, 22 – 33 – 44. W bikeBoardzie #4/2011 prezentowaliśmy 16 rowerów maratońskich z różnorodnymi napędami 3x10 i 2x10 i skrzętnie porównaliśmy ich osiągi do napędów klasycznych 3x10 i 2x9. Wyniki okazały się na tyle ciekawe że odsyłamy Was do tej lektury, także w tym przypadku. Trzeba zwrócić uwagę na jeszcze jedną cechę współczesnych rozwiązań - wielkość kół. O ile jeden obrót koła 26” to ok. 2,1 m w twentynajnerze pokonana droga jest dłuższa o około 25 cm.

To silnie wpływa na przełożenia, dlatego koła 29” wymagają mniejszych zębatek suportu, bo większych niż 36z. tyłu nie ma (pamiętajcie o słowie kluczu - „praktycznie”; wiemy, że istnieje KCNC szczegóły bB#10/2011). Należy pamiętać nie tylko o przełożeniach, które będą na tyle uniwersalne, żeby umożliwiać jazdę w zróżnicowanym terenie. Samo pozbycie się dużej koronki suportu nie tworzy systemu 2x9 czy 2x10. Żeby zachować funkcjonalność, należy inteligentnie zwiększyć liczbę zębów, by móc się rozpędzić, a jednocześnie zachować zdrowy kompromis przed podjazdami. Konwertując napęd na dwurzędowy z przodu przy pozostawieniu dziewięciorzędowej przerzutki tylnej trzeba pogłówkować, a może i poszukać rozwiązań nietypowych, od butikowych wytwórców. Proponują oni niespotykane ilości zębów koronek oraz niezwykłą inwencję w doborze materiałów i egzotycznych sposobów obróbki koronek.

Kiedy tuningować?

Może się okazać, że kiedy zajechałeś koronki, zamiast inwestować w standardowe, zechcesz pójść o krok dalej. Wspominany już FRM oferuje zestawy do konwersji z trójtarczowego do podwójnego suportu. Ich wygoda polega na tym, że oprócz samych koronek, dołączane są odpowiednie podkładki umożliwiające użycie dotychczasowych śrub bez cudowania z piłką czy pilnikiem. Na stole w kuchni nawet Adam Słodowy tego nie zrobi. Bardzo często przy konwersji z trzech na dwie tarcze można się niemiło rozczarować, gdy większa niż standardowe 32z. koronka korby zamocowana po wewnętrznej stronie pająka (w miejsce średniej) ociera o rurki łańcuchowe ramy. Trzeba uważać, bo wraz ze zwiększeniem średnicy rośnie prawdopodobieństwo zetknięcia się zębów z ramą. To samo dotyczy powiększonej „małej” koronki. Nawet dwa zęby różnicy mogą stanowić o tym, czy daną korbę da się założyć, czy nie. Carbon Ti produkuje wprawdzie specjalne przejściówki (pierścienie z podwójnymi oczkami do mocowania zębatek), pozwalające oddalić zębatkę od ramy na grubość pająka. Pająk mocujemy w miejsce blatu w klasycznym rozwiązaniu, natomiast docelowy blat rozwiązania 2x9/10 mocujemy po wewnętrznej reduktora, a więc „w cieniu” pająka korby. Zyskujemy w ten sposób około 5 mm luzu, parę dodatkowych śrubek, które mogą się odkręcać i sporo pustego miejsca na koncie bankowym. Ten wynalazek kosztuje około 50 euro i jest przeznaczony dla „zaawansowanych”, posiadających jakieś bardzo drogie, butikowe korby. W przypadku „zwykłego XTR” na pewno się nie opłaca. 

Wybór

Obecnie coraz więcej firm zabiera się za produkcję koronek mogących służyć konwersji. Należą do nich między innymi PM...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy