Autor: Paweł Kisielewski
Bikepacking to połączenie minimalizmu z ergonomią rozmieszczenia bagażu w taki sposób, aby jak najmniej przeszkadzał w czasie jazdy. W miejsce wielkich sakw mamy zestawy małych toreb sprytnie porozmieszczanych w różnych miejscach roweru, a ich liczbę oraz pojemność można precyzyjnie dopasować do potrzeb.
Druga para, jaką poddaliśmy naszym badaniom, pochodzi z dużo niższej półki cenowej niż prezentowane wcześniej Canyony. I w tym przypadku zestawiliśmy ze sobą modele wyścigowy i długodystansowy, które można kupić za te same pieniądze.
Na pierwszy rzut oka nieomal identyczne. Bardzo podobne ramy, koła z obręczami aero, taki sam osprzęt i zintegrowane kokpity, a do tego zbliżona cena. Konkurs pt. „wskaż dziesięć różnic”, realizowany na podstawie danych ze strony internetowej, zakończyłby się fiaskiem. My po teście listę tych naprawdę istotnych zawęziliśmy do sześciu. Decydują o trochę odmiennym charakterze obu rowerów i zdradzając nieco z tego, co przeczytacie dalej, słowo „trochę” pojawia się po głębokim namyśle.
Można śmiało powiedzieć, że prezentowane koła to szczyt osiągnięć branży w dziedzinie kołodziejstwa. Do ich wykonania wykorzystano całą aktualną wiedzę z aerodynamiki, projektowania oraz inżynierii materiałowej.